REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 11 grudnia 2020, 12:40

Polacy bardziej wierzą w suplementy diety niż w szczepionki… to smutne

Dr hab. Ernest Kuchar w rozmowie z PAP podkreśla, że niezbędne jest uświadamianie Polaków w tym obszarze – a więc przedstawianie korzyści, jakie dają szczepionki, i przekazywanie sprawdzonych informacji.

Minister ds. szczepień, Maggie Throup, potwierdziła ostatnio, że kontraktorzy wnieśli 5376 takich wniosków, z których tylko 1451 zostało pozytywnie rozpatrzonych (fot. Shutterstock).
Według profesora, szczegółowy wywiad lekarski to najlepszy i skuteczny sposób oceny, czy pacjent może zostać zaszczepiony w danym dniu (fot. Shutterstock).

Prof. Kuchar komentował, że zapowiadana przez rząd, bardzo intensywna kampania na rzecz szczepienia przeciw COVID-19, wynika z dotychczasowych doświadczeń w naszym kraju – jak choćby tych dotyczących szczepień przeciwko grypie.

REKLAMA

– Ludzie w Polsce podchodzą do szczepień bardzo sceptycznie. Świadomość potrzeby działań profilaktycznych jest bardzo niska. Jak tylko w przestrzeni medialnej pojawiała się pogłoska, że jakiś lek może pomagać w leczeniu COVID-19, to ludzie natychmiast udawali się do aptek i poszukiwali tego produktu. Gdy na horyzoncie jest skuteczna szczepionka, zainteresowanie jest znacznie mniejsze. Polacy, jako zbiorowość, mocniej wierzą w suplementy niż w szczepionki, co z medycznego punktu widzenia jest smutne i nieracjonalne – mówił prof. Kuchar.

Co więcej, specjalista zaznaczał, że zastanawianie się nad negatywnymi konsekwencjami, jakie miałyby wystąpić wskutek szczepionki za 5 lat, jest niezbyt racjonalne. Najbardziej prawdopodobne ujawnienie się działań ubocznych, ma bowiem nastąpić w godzinie po poddaniu się szczepieniu:

– Takie refleksje przecież moglibyśmy rozciągnąć na wszystkie sfery życia. Czy wiemy z całą pewnością, czy za 5 lat nie będziemy mieli minimalnej, ale jednak szansy jakiejś odległej niepożądanej reakcji organizmu na jedzenie papai dzisiaj albo na nowy lek, czy przechorowanie banalnej infekcji wirusowej? Bo przecież ktoś może być uczulony na ten egzotyczny owoc i jego organizm może go źle tolerować. Mówię to, aby pokazać pewien absurd sytuacji.

REKLAMA
REKLAMA

Według profesora, szczegółowy wywiad lekarski to najlepszy i skuteczny sposób oceny, czy pacjent może zostać zaszczepiony w danym dniu. Jak akcentuje, to nie tak, że osoba w wieku 75 lat musi być w idealnym stanie zdrowia i nie posiadać żadnych dolegliwości – wystarczy, że jej stan jest stabilny, nie gorączkuje i ogólnie czuje się dobrze (czytaj również: Farmaceuci odegrają kluczową rolę w informowaniu pacjentów o szczepionkach przeciw COVID-19).

Prof. Kuchar odniósł się w rozmowie również do danych dotyczących nowych zakażeń na COVID-10. Według niego, te są zaniżone, a to wynika z braku chęci Polaków do poddawania się testom:

– Wiele osób, szczególnie w okresie przedświątecznym, chce uniknąć administracyjnych następstw pozytywnego wyniku. Jeżeli więc czują się w miarę dobrze i nie martwią o swoje zdrowie, to rezygnują z testowania. Bardziej miarodajnym wskaźnikiem jest liczba zgonów, która rzeczywiście nieco maleje, ale jednak zdecydowanie wolniej niż liczba wykazywanych przypadków. Nie bez przyczyny w Polsce zmarło do tej pory więcej osób na COVID-19 niż w ponaddwukrotnie ludniejszych Niemczech. To świadczy o skali epidemii. Polacy obecnie unikają lekarzy i testowania, więc nie znamy prawdziwej liczby dziennych zakażeń.

AM/naukawpolsce.pap.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA