REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 2 czerwca 2020, 08:02

Ponad sto lubelskich aptek w Rejestrze Dłużników. Rekord to 1,61 mln…

W marcu polskie apteki przeżywały boom – ogromny wzrost obrotów i przychodów. Dość szybko przyszedł jednak przestój, który część aptek postawił w trudnej sytuacji. Skalę zjawiska obrazują dane opublikowane niedawno przez Krajowy Rejestr Dłużników.

Dwie największe sieci aptek wydały komunikaty w sprawie doniesień prasowych, na temat podsłuchiwania i nagrywania rozmów farmaceutów z pacjentami (fot. Shutterstock)
Zadłużenie aptek w województwie lubelskim wynosi 7,2 mln zł (fot. Shutterstock)

Kurier Lubelski zwraca uwagę, że w Krajowym Rejestrze Dłużników znalazło się ponad sto aptek z województwa lubelskiego. Rekordzistą pod tym względem jest apteka z Lublina prowadzona jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Jej zadłużenie to 1,6 mln zł. Daje to drugie miejsce w kraju (czytaj więcej: Apteki zalegają z płatnościami. Rekord to 3 mln zł długu…).

REKLAMA

– Zadłużenie aptek z całego województwa lubelskiego plasuje nam w tym niechlubnym zestawieniu na piątej pozycji w Polsce. Zobowiązania finansowe naszych aptek wynoszą łącznie 7,2 mln zł. Na liście dłużników jest ponad setka aptek. Średnie zadłużenie wynosi 71 tys. złotych – pisze Kurier Lubelski.

Gazeta rozmawia o tej sytuacji z lubelskimi aptekarzami. Wskazują oni, że po boomie w marcu, przyszły zdecydowanie trudniejsze miesiące. Poza tym w marcu apteki musiały dostosować się do nowych wymogów sanitarnych, aby zabezpieczyć pracowników i pacjentów. Średni koszt takiej operacji wyniósł 10 tys. zł.

– Klientów mamy w podobnej ilości, co przed epidemią. Problemy finansowe nas nie dotknęły, pewnie ze względu na lokalizację blisko przychodni medycznej. Ale wiem, że małe apteki na osiedlach mogą mieć problemy, bo w związku z epidemią zamówiły mnóstwo leków, w międzyczasie ruch zmalał, a 30-dniowy okres od wystawienia faktury już minął – tłumaczy Dorota Targońska, kierownik apteki w Lublinie.

REKLAMA
REKLAMA

Wskazuje, że klienci aktualnie wracają do normalnych zakupów. Kobiety kupują kosmetyki, albo kremy do opalania. Coraz rzadziej pojawiają się pytania o maseczki ochronne. Takie produkty jak płyny dezynfekcyjne czy spirytus znowu są dostępne – choć w marcu były towarem deficytowym (czytaj również: Maj w aptekach będzie jeszcze gorszy niż kwiecień?).

Andrzej Kulik, rzecznik Krajowego Rejestru Długów, wyjaśnia, że w kwietniu spadki sprzedaży odnotowały i apteki sieciowe i indywidualne. Te pierwsze, ulokowane głównie w galeriach handlowych, czyli atrakcyjnych punktach, przed pandemią miały wysoką sprzedaż. Zamknięcie galerii w związku z koronawirusem spowodowało jednak, że zmagały się one z brakiem klientów.

Źródło: ŁW/Kurier Lubelski

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA