Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej zaapelował na Twitterze o dostęp do taniego spirytusu.
WAŻNY KOMUNIKAT.
Jeśli nikt nie jest w stanie zabezpieczyć aptek, do których trafia dwa miliony chorych dziennie, dajcie nam tani spirytus. Mamy kilkanaście tysięcy izb recepturowych a ten płyn potrafi zrobić nawet niewidomy farmaceuta.
POBUDKA. https://t.co/QtPy1MSOOv— Marek Tomków (@MarekTomkow) March 16, 2020
Orlen sprzedaje taniej niż apteki
W ten sposób nawiązał do komunikatu firmy Orlen (czytaj również: Rozpoczęto dystrybucję środka odkażającego do aptek. Jaka cena?). Poinformowała ona, że od 16 marca na jej stacjach będą dostępne płyny do dezynfekcji rąk w cenie 15 zł za litr. Środek dezynfekujący najpierw kosztował 95 zł za 5 l, następnie 49 zł. Obniżka cen stała się możliwa dzięki temu, że URPL zezwolił na wykorzystanie tańszego etanolu o farmakopealnej jakości.
Komentarze pod postem Tomkowa nie pozostawiają wątpliwości, że sytuacja jest kiepska. Jeden z farmaceutów skarży się, że spirytus farmakopealny kupuje za 500 zł netto za litr. Powodem jest to, że w ostatnim czasie ceny w hurtowniach farmaceutycznych poszły mocno w górę, poza tym część produktów jest niedostępna. Za to Orlen nie musi stawać w kolejce w hurtowni, dlatego oferuje tańsze produkty.
Potrzeba więcej możliwości
Związek Pracodawców Aptecznych „PharmaNET” postuluje, by umożliwić aptekom nabywanie surowców niezbędnych do wytwarzania środków dezynfekujących nie tylko w hurtowniach. Jak przekonuje Marcin Piskorski, apteki mogłyby wtedy kupować spirytus w sklepach lub niefarmaceutycznych hurtowniach. – Bez tej zmiany apteki nie będą w stanie wytwarzać środków dezynfekujących niezbędnych do przeciwdziałania koronawirusowi w ilościach i po cenach odpowiadających potrzebom społecznym – uważa Piskorski.
Niestety w sklepach także brakuje spirytusu… (czytaj również: Polfa Tarchomin przygotuje płyn antybakteryjny do rąk). ZPA „PharmaNET” chce także, żeby poszerzyć katalog środków dezynfekujących możliwych do sporządzania w aptece. Miałyby się w nim znaleźć wyroby medyczne, produkty kosmetyczne lub biobójcze. Wtedy ceny tych środków spadną w aptekach. Na razie Ministerstwo Zdrowia nie odniosło się do żadnego z tych postulatów.
Źródło: IK/wyborcza.pl










