Rozprzestrzeniająca się epidemia COVID-19, wpływa na sposób funkcjonowania i pracy w dużej liczby firm. Zmiany nie ominęły też firm farmaceutycznych. Z powodu panujących warunków i groźby zakażenia, wielu producentów leków w Indiach, poprosiło swoich przedstawicieli o to, by pracowali ze swoich domów (czytaj również: NRA ugina się w kwestii wizyt przedstawicieli w aptekach?)
Jak donosi portal Moneycontrol, znacząca liczba stowarzyszeń lekarzy oraz szpitali w Indiach zaapelowała do przedstawicieli medycznych, aby ci ograniczyli do minimum lub wręcz nawet całkowicie zrezygnowali z wizyt w ich placówkach. W związku z tym, największy indyjski producent leków Sun Pharma, dysponujący liczbą 9500 przedstawicieli handlowych, którzy pozostają w kontakcie z 400 tys. lekarzy w każdym zakątku kraju, zalecił swoim pracownikom, by ci decydowali się na pracę zdalną z domów.
– Zastosowano narzędzia do współpracy i cyfrową technologię, a gdzie to konieczne, pracownicy zgłaszają się do biur w trybie rotacyjnym, tak, by zapewnić biznesową ciągłość – miała napisać w oświadczeniu Sun Pharma (zobacz także: NRA ugina się w kwestii wizyt przedstawicieli w aptekach?).
Podobnie zareagowała Mankind Pharma, w której pracuje 12 tys. pracowników, zajmujących się głównie dotarciem do mniejszych miast:
– To niezwykłe czasy, a naszym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym zasobom ludzkim, biznes schodzi na dalszy plan – mówi anonimowo jedna z osób na kierowniczym stanowisku.
Wśród firm, które zdecydowały się na pracę zdalną, jest także Cipla. Prezes firmy, Umang Vohra, poinformował na Twitterze i podjęciu szeregu środków ostrożności w związku z COVID-19. Pracownikom pozwolono na pracę zdalną i pozostanie w swoich domach. Firmy międzynarodowe, jak GlaxoSmithKline Pharmaceuticals (GSK), także poprosiły swoich pracowników o wykonywanie obowiązków ze swoich domów.
O zawodzie przedstawiciela farmaceutycznego
Według raportu McKinsey, szacuje się, że w Indiach pracuje ok. 300-350 tys. przedstawicieli handlowych. Mają oni stanowić 70-80% siły roboczej w wielu firmach. Często nazywa się ich „pieszymi żołnierzami”, którzy pukają do drzwi klinik i szpitali, po to, by promować produkty i generować zamówienia. Są oni niezbędni na indyjskim rynku farmaceutycznym, wartym 1,4 tryliona rupii, i zdominowanym przez generyki, które stanowią ponad 80% całkowitej sprzedaży.
Typowy dzień przedstawiciela farmaceutycznego rozpoczyna się od telefonów (spotkań) z klientami lub lekarzami, w zależności od przypisanej im specjalności. Podczas takiego spotkania, przedstawiciel wręcza próbkę oraz produkt. W zależności od tego, jak poszła rozmowa, ma miejsce „sprzedaż” – innymi słowy, lekarz zgadza się na przepisywanie leku. Następnie, dokonuje się weryfikacji w lokalnej aptece lub u dystrybutora, czy lekarz rzeczywiście przepisuje dany środek. Przedstawiciel farmaceutyczny uzupełnia dane o swoich spotkaniach na specjalnym portalu swojej firmy. Często kontrolowana jest też jakość jego interakcji z lekarzem (czytaj też: Przedstawiciele farmaceutyczni coraz częściej przenoszą się do sieci).
W czasie pandemii, przedstawiciele farmaceutyczni zostali poproszeni o kontaktowanie się ze specjalistami za pomocą kanałów cyfrowych. Obejmuje to rozmowy telefoniczne oraz wideo, takie jak np. przez Skype, tak, by lekarzowi było jak najwygodniej. Firmy farmaceutyczne inwestują obecnie w cyfrowe systemy kontroli wydajności przedstawicieli handlowych. Paradoksalnie przedstawiciel farmaceutyczny musi teraz odbyć więcej spotkań wideo, niż miałoby to miejsce, gdyby odbywały się one „w realu”.
Firmy farmaceutyczne twierdzą jednak, że efektywność spotkań wideo jest wciąż czymś, co przemysł dopiero próbuje rozgryźć. Dodają również, że środki ostrożności wywołane COVID-19 wpłyną na nowe uruchomienia oraz zatrudnianie handlowców w perspektywie krótkoterminowej (czytaj również: Przedstawiciele farmaceutyczni coraz częściej przenoszą się do sieci).
Produkcja nietknięta
Mimo panującej epidemii, procesy produkcyjne w przedsiębiorstwach farmaceutycznych pozostały nietknięte. Firmy podkreślają, że dostały od rządu specjalne instrukcje, by produkcji nie zatrzymywać. Rzecznik Sun Pharma podkreśla, że w fabrykach sprawdza się m.in. temperaturę wszystkich pracowników, a także zwraca uwagę na środki higieny oraz bezpieczeństwa.
– Oceniamy sytuacje w odniesieniu do dostępności surowców, ale nie zaprzestaliśmy produkcji – mówi rzecznik.
Z pozytywnych stron, firmy farmaceutyczne dostrzegają wyższą sprzedaż swoich produktów, jako że pacjenci, w obawie przed niedoborami w przyszłości, zaopatrują się w większą ilość leków.










