Jak wynika z badań wiodącej firmy analitycznej GlobalData, epidemia koronawirusa nasiliła dotychczasowy trend, polegających na przenoszeniu działań promocyjnych i edukacyjnych w sektorze farmaceutycznym do sieci. Valentina Gburcik, Starszy Dyrektor ds.Chorób Układu Krążenia i Metabolizmu, Zdrowia Gender i Cyfryzacji w GlobalData wskazuje:
– Przejście z kontaktów osobistych do tych cyfrowych, można zauważyć w sferze reklam, konferencji medycznych oraz spotkań przedstawicieli farmaceutycznych z lekarzami. Dostępne są wirtualne narzędzia, umożliwiające przedsiębiorstwom zaangażowanie w pracy z pacjentami i lekarzami w czasie leczenia pacjenta. Kadry sprzedażowe z firm farmaceutycznych używają tej technologii coraz częściej w celu wirtualnej interakcji z lekarzami, zwłaszcza w czasie epidemii COVID-19 (czytaj również: NRA ugina się w kwestii wizyt przedstawicieli w aptekach?).
Z powodu pandemii nowego koronawirusa, odwołano także szereg wydarzeń medycznych i konferencji. Spotkania twarzą w twarz, zastępowane są przez kontakty wirtualne.
– Osobiste spotkania mają swoje zalety, jak choćby tą, że przy pomocy mowy ciała oraz mimiki twarzy, ludzie są w stanie stworzyć bardziej przekonujący przekaz i nawiązać głębszą więź z klientem. Brak tego czynnika fizycznego i ludzkiej interakcji może prowadzić do tego, że przedstawiciel farmaceutyczny wywrze słabsze wrażenie na danym lekarzu, co w efekcie doprowadzi do spadku sprzedaży leków. Niemniej jednak, rosnąca wciąż szybkość Internetu, technologia 5G u progu, zmieniające się narzędzia do wideokonferencji, takie jak WEbEX, Zoom czy Skype for Business, będą powoli łagodzić te trudności – mówi Gburcik.
W minionej dekadzie, nasz styl życia ulegał szybkim zmianom. Coraz bardziej polegamy na narzędziach cyfrowych. Pozostaje pytanie, jak obecna, szczególna sytuacja z epidemią koronawirusa wpłynie na nasze nawyki, i czy jeszcze bardziej popchnie ona ludzi w przestrzeń wirtualną (zobacz też: Problem z przedstawicielami farmaceutycznymi w trakcie COVID-19).
– Przedstawiciele farmaceutyczni oraz lekarze mogą przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości, i dlatego użycie wirtualnych spotkań oraz narzędzi, może wykroczyć daleko poza realia związane z pandemią – podsumowuje Gburcik.










