Naczelna Rada Aptekarska wydała niedawno stanowisko, w którym stwierdza, że odwiedziny przedstawicieli medycznych i handlowych w aptekach nie powinny się odbywać w czasie epidemii. NRA zaapelowała też do firm farmaceutycznych i innych podmiotów odpowiedzialnych za działania przedstawicieli o zrezygnowanie w czasie epidemii z bezpośredniego odwiedzania aptek. Aptekarze sugerują korzystanie z innych, bezpiecznych form kontaktowania się z osobami uprawnionymi do prowadzenia obrotu produktami leczniczymi (czytaj więcej: Przedstawiciele w aptekach niemile widziani… także Ci z przyłbicami)
Szybkie działania firm w USA
W Stanach Zjednoczonych niemalże wszystkie najważniejsze firmy zdecydowały się na rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo personelu aptek. Kilka przykładów poniżej:
- Bayer – firma poinformowała, że wszyscy pracownicy terenowi pracują z domu do odwołania
- Pfizer – Wszyscy pracownicy firmy, którzy mają kontakt z klientami w USA i Portoryko, przeszli na narzędzia wirtualne, aby pozostać w kontakcie z klientami.
- GSK – poinformowało, że wszyscy pracownicy o ile to możliwe pracują zdalnie. „Pracownicy sprzedaży używają technologii do wirtualnej interakcji”.
- Sanofi – informuje, że pracownicy terenowi: „powinni korzystać z cyfrowych narzędzi i platform zamiast bezpośrednich spotkań w celu interakcji z klientami” [1].
– Jeśli chodzi o przedstawiciela farmaceutycznego, z pewnością nie ma instrukcji, jak postępować w takich czasach – czytamy na portalu Biopharmadive.
Najprawdopodobniej większość obowiązków przedstawicieli farmaceutycznych powinna być wykonywana na odległość. Zgodnie z ustaleniami ZS AffinityMonitor z 2019 r. 47,3% angażuje się w bezpośrednią rozmowę z przedstawicielem, ale tylko 9,6% korzysta z cyfryzacji. Kryzys COVID-19 jest zatem szansą na wyrównanie obsługi klienta, na korzyść rozwiązań cyfrowych [2].
Globalne zmiany dostrzega również portal pharmalive.com, który informuje, że największe firmy, takie jak Merck, czy Amgen zdecydowały się na wstrzymanie bezpośrednich interakcji sprzedażowych przez swoich przedstawicieli, a w ich ślad poszło wiele mniejszych firm.
Valentina Gburcik, starszy dyrektor ds. chorób sercowo-naczyniowych i metabolicznych w firmie GlobalData, powiedziała: „przejście z personalnych rozwiązań na cyfrowe widać w obszarach reklamy, konferencji i sprzedaży terenowej. Dostępne są już wirtualne narzędzia, które umożliwiają lepsze zaangażowanie pacjentów i lekarzy”.
Ekspert dodaje: „Spotkania osobiste mają swoje zalety, takie jak możliwość interakcji poprzez mowę ciała i mimikę twarzy, które pomagają nawiązać głębszą więź z klientem (…). Niemniej jednak stale rosnąca prędkość internetu i rozwijające się oprogramowania do wideokonferencji nieco łagodzą te problemy”.
„Przedstawiciele mogą przyzwyczajać się do nowej rzeczywistości, dzięki czemu korzystanie z wirtualnych narzędzi może znacznie nabrać na znaczeniu po zakończeniu pandemii” [3].
Źródła:
- https://www.fiercepharma.com/marketing/pharma-sales-reps-stay-home-minimize-face-time-physicians-as-covid-19-spread-continues
- https://www.biopharmadive.com/spons/covid-19-and-pharmas-in-person-sales-model/574479/
- https://www.globaldata.com/coronavirus-pandemic-pushes-pharma-sales-reps-deeper-into-virtual-space-says-globaldata/
Oprac.: KB










