Jak wynika z relacji z tego wydarzenia, Ministerstwo poinformowało, że jest wypracowywana pewna propozycja w kwestii dyżurów aptek, ale na chwilę obecną nie ma terminu nadania jej biegu z uwagi na ograniczone zasoby kadrowe.
– Samorządowcy nie przyjmowali do wiadomości argumentów odnośnie ograniczonych zasobów kadrowych podczas epidemii, z uwagi na fakt, że na tą kwestię zwracano uwagę od co najmniej 6 lat. Pracownicy aptek też „nie są pancerni” i nie są w stanie wszędzie, gdzie rady powiatów ustaliły konieczność, stawić się na dyżurze – czytamy w relacji z wydarzenia na portalu Warto Wiedzieć.
W dyskusji wzięli udział też przedstawiciele Naczelnej Izby Aptekarskiej, którzy zwracali uwagę, że w niektórych powiatach nie ma zainteresowania klientów ustalonymi dyżurami. Podkreślali, że niejednokrotnie po godzinie 24.00 nie ma żadnych klientów, apteka nie realizuje żadnych recept a zainteresowaniem cieszą się jedynie środki antykoncepcyjne i leki przeciwbólowe, która dostępne są również w innych punktach np. na stacjach benzynowych (czytaj również: W połowie roku projekt zmian w zasadach dyżurów aptek).
– Dyrektor z ramienia resortu zdrowia Łukasz Szmulski podkreślał, że przepis zobowiązujący rady powiatów do ustalania harmonogramu pracy aptek ogólnodostępnych w nocy i święta, należy wykładać celowościowo tzn., że jeżeli przykładowo po godzinie 2.00 w nocy apteka nie ma klientów, to nie ma też potrzeby sztucznego utrzymywania dyżurów – czytamy w relacji.
Mec. Bernadeta Skóbel z Związku Powiatów Polskich wskazywała, że zgadza się co do celowościowej wykładni przepisu, jednak nie jest do końca jasne czy ramy prawne na taką interpretację pozwalają (czytaj również: WIF w Białymstoku skontrolował apteki odmawiające pełnienia dyżurów).
Źródło: ŁW/WartoWiedziec.pl










