W czasie wizyty w aptece w londyńskim Sidcup, Boris Johnson zwracał uwagę na rosnącą liczbę zachorowań na COVID-19. Apelował także do obywateli, by ci jak najszybciej zgłaszali się po trzecią dawkę szczepionki.
W Wielkiej Brytanii, wskaźniki zachorowań na COVID-19 były do tej pory znacznie wyższe niż w innych częściach Zachodniej Europy, odkąd Boris Johnson zdecydował o wycofaniu restrykcji na terenie Anglii. Obecnie jednak, ilość zachorowań ma tu spadać, podczas gdy w takich krajach, jak Niemcy, Austria i Holandia, odnotowuje się znaczące wzrosty. Ilość nowych zakażeń gwałtownie rośnie także w części państw Europy Wschodniej.
– Obserwuję burzliwe chmury, które gromadzą się nad niektórymi częściami europejskiego kontynentu. I muszę być z obywatelami absolutnie szczery: już przez to przechodziliśmy. Pamiętamy, co działo się, gdy fala wzbierała na sile – mówił w aptece premier.
Johnson zadeklarował również, że tym razem nie zamierza wprowadzać restrykcji, które uderzyłyby w gospodarkę w kraju. Zamiast tego, nadzieję upatruje on w szczepieniach wzmacniających przeciwko COVID-19 dla osób starszych oraz narażonych na szczególne ryzyko (czytaj również: Boris Johnson chce zwrócić brytyjskim aptekom koszty związane z COVID-19 “tak szybko, jak to możliwe”).
Według szacunków Office for National Statistics, ilość zachorowań w Anglii ma spadać w porównaniu z najtrudniejszymi okresami w trwającym roku.
Jednak Boris Johnson zaznacza, że, jeśli ludzie nie przyjmą trzeciej, wzmacniającej dawki szczepionki, sytuacja może się odwrócić.
– Nowe dane mówiące o spadkach pozwalają nam z pewnym optymizmem patrzeć w przyszłość, ale nie jest powiedziane, że ten trend będzie się utrzymywać – zaznaczał Johnson. – Patrzę na to, co dzieje się za granicą, i chcę powiedzieć Brytyjczykom…. To właśnie jest moment, kiedy trzeba przyjąć dawkę wzmacniającą.
AM/pharmacy.biz










