Tomasz Jopek również podchodzi z dystansem do tego pomysłu. Jego zdaniem rozgraniczenie suplementów diety od produktów leczniczych jest w pełni uzasadnione, ale nadmierna ingerencja w sposób i miejsce prezentacji suplementów w placówkach obrotu pozaaptecznego wydaje się przesadna (czytaj również: Sanepid współpracuje z Allegro. Na celowniku podejrzane suplementy diety…).
– Zmiany te mogą prowadzić do odwrotnego efektu niż zamierzony. Prezentacja suplementów w jednym wydzielonym miejscu może zwiększyć zainteresowanie konsumentów ich zakupem – uważa radca prawny.
Wskazuje też, że jednoznacznie nie określono, jak szeroki ma być przedmiotowy zakaz reklamy w punktach pozaaptecznych. Można przypuszczać, że zmiana oznacza wprowadzenie całkowitego zakazu suplementów diety w sklepach i marketach (poza prezentacją), co prawdopodobnie dotyczy też wszelkich plakatów, ulotek, czy np. treści w gazetkach i folderach reklamowych.
– Takie ograniczenie nadmiernie ingeruje w swobodę działalności gospodarczej i może powodować spadek opłacalności sprzedaży takich produktów, a nadto wydaje się, że nie do końca ma na celu ochronę samych konsumentów. Pamiętajmy, że zgodnie z obecną judykaturą konsument jest osobą relatywnie uważną i rozsądną. Nie można więc zarzucać mu braku umiejętności podjęcia świadomej decyzji przy zakupie suplementów diety przy kasie w sklepie. W szczególności przyjmując, iż oznaczenie produktu będzie zgodne z wcześniej wspomnianymi obostrzeniami – wyjaśnia Tomasz Jopek.
Certyfikaty jakości? Nie tak proste jak można przypuszczać
W projekcie nowelizacji ustawy wspomniano też o możliwości wykorzystania – w reklamie lub prezentacji – znaku, który stanowiłby potwierdzenie bezpieczeństwa i jakości produktu popartego analizą składu. To kolejny pomysł, który wydaje się nie do końca przemyślany i wymagający solidnego dopracowania.
– Ciekawym zagadnieniem jest to, jakie laboratoria badawcze miałyby być odpowiednie do prowadzenia takich badań, jaki zakres badań byłby obligatoryjny oraz jakie jednostki naukowe miałyby wydawać przedmiotowe opinie. Bez odpowiedzi pozostaje również pytanie, czy miałyby to być dowolne akredytowane laboratoria lub jednostki naukowe, czy też spełniające określone warunki wskazane przepisami prawa. A może laboratoria i jednostki już stanowiące element urzędowej kontroli żywności? – sugeruje Tomasz Jopek.
Stworzenie jednolitego systemu prowadzenia badań i wydawania opinii wydaje się jedyną opcją, aby zaproponowana zmiana okazała się korzystna dla bezpieczeństwa konsumentów. Niemniej jednak radca prawny wskazuje na negatywne następstwa tej propozycji – wysokie koszty certyfikacji mogłyby okazać się niezwykle kłopotliwe dla mniejszych podmiotów odpowiedzialnych za produkcję suplementów diety.
Wyższe kary finansowe nie stanowią rozwiązania
Zmiany w przygotowanym projekcie dotyczą też kwestii związanych z karami za złamanie obowiązujących przepisów. W głównej mierze dotyczą one zwiększenia kar finansowych nakładanych za naruszenia przepisów ustawy. Pomysł ten ma uderzać w dużych producentów suplementów diety, którzy zdaniem rządzących powinni ponosić proporcjonalnie wysokie kary finansowe. Czy takie rozwiązanie okaże się skuteczne? Tomasz Jopek powątpiewa, aby zwiększenie limitów rozwiązało problem niedociągnięć ze strony producentów. Jego zdaniem problem leży w zupełnie innym miejscu:
– Przede wszystkim poprawy wymaga system nadzoru i kontroli nad rynkiem suplementów diety, a podwyższenie możliwych do wymierzenia kar niewiele w tej kwestii zmieni. Odniesienie do dużych podmiotów sugeruje, że kontrole będą skupione właśnie na takich podmiotach, podczas gdy w mojej ocenie konieczny jest zwiększony nadzór nad mniejszymi producentami, a zwłaszcza nad sprzedażą suplementów na odległość – mówi radca prawny.
Podkreśla też, że ustawodawca powinien zadbać o konkretne wytyczne dotyczące potencjalnych kar za kwestie związane z naruszeniem przepisów związanych z reklamą i prezentacją.
– W mojej ocenie konieczne jest pozostawienie jak najmniejszego marginesu na uznaniowość w ocenie danego naruszenia przez organy urzędowej kontroli żywności, a zatem przepisy, za których naruszenie może być nałożona kara, winny być maksymalnie jednoznacznie i nie pozostawiające pola do rozbieżnych interpretacji – wyjaśnia Tomasz Jopek.
Zmiana nastąpi również w zakresie organu odpowiedzialnego za wymierzenie kary. W świetle nowych przepisów decyzja będzie należeć do państwowego powiatowego lub granicznego inspektora sanitarnego, natomiast organem odwoławczym zostanie właściwy państwowy wojewódzki inspektor sanitarny. Zdaniem Tomasza Jopka przeniesienie obowiązku na jednostkę administracyjną niższego stopnia jest zdecydowanie złym pomysłem.
– Po pierwsze, sprawy dotyczące suplementów diety mogą być relatywnie skomplikowane, a zatem ich rozpatrywanie wymaga szczególnego poziomu wiedzy, nie tylko w zakresie jakości i bezpieczeństwa, ale również funkcjonowania systemu prawa. Po drugie natomiast, zmiana organu odwoławczego doprowadzi do możliwości występowania rozbieżnych decyzji w takich samych sprawach na różnych terytoriach, skoro odwołania nie będą już rozpatrywane przez jeden organ – tłumaczy radca prawny.
Większe zaangażowanie producenta w proces wprowadzenia produktu na rynek
Ostatnia ze zmian dotyczy kwestii związanych z dopuszczeniem produktu do obrotu. Najważniejszym wydaje się fakt, że nieprzedłożenie GIS w wyznaczonym terminie opinii jednostki naukowej lub Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych lub nieprzedłożenie GIS w terminie 14 dni informacji o zwróceniu się podmiotu o wydanie opinii skutkować będzie domniemaniem, że kwalifikacja środka spożywczego zaproponowana przed podmiot działający na rynku spożywczym jest nieprawidłowa oraz, że środek spożywczy nie spełnia wymagań dla danego rodzaju środka spożywczego. Propozycja tej zmiany powstała z myślą o większym zmobilizowaniu producentów suplementów diety do szybkiego działania, a co za tym idzie również do szybszej eliminacji z obrotu suplementów niespełniających wymagań. Choć ten pomysł wydaje się pozytywny, to w praktyce wymaga solidnego dopracowania. Zwłaszcza w kontekście funkcjonowania GIS-u.
– Wyniki kontroli NIK jednoznacznie wskazują, iż aktualne funkcjonowanie systemu powiadomień wymaga głębszych zmian, w tym przede wszystkim zwiększenia ilości pracowników odpowiedzialnych za weryfikację powiadomień – wyjaśnia Tomasz Jopek.
Zdaniem radcy prawnego GIS powinien dostosować struktury i moce przerobowe do prognozowanych zmian i sytuacji rynkowej, co pozwoli zminimalizować liczbę błędów i poprawić funkcjonowanie całego systemu powiadomień.
Przedsiębiorcy nie pozostają obojętni
Zapowiadana nowelizacja, a co za tym idzie mocniejsze ograniczenie swobody dla przedsiębiorców, wywołała niemałe poruszenie w branży suplementów diety. PASMI dość krytycznie komentuje zaproponowane zmiany.
– W informacjach o przyczynach i potrzebie wprowadzenia rozwiązań planowanych w projekcie nie przedstawiono żadnych aktualnych i rzeczywistych przesłanek, które by ten stan rzeczy obrazowały i by wynikała z nich konieczność wprowadzania przepisów ograniczających w dużej mierze działalność gospodarczą podmiotów działających na rynku spożywczym – wskazuje organizacja.
PASMI wspomina też, że przywołane dane nie odnoszą się do stanu po wejściu w życie Porozumienia Nadawców (tj. po 1 stycznia 2020 r.), które umożliwiło nadawcom telewizyjnym możliwość odmowy nadania reklam suplementów diety niezgodnych z wymaganiami wskazanymi w tym porozumieniu. Instytucja nie zamierza pozostać wobec tego obojętna.
– PASMI będzie wnioskował o przeprowadzenie konsultacji społecznych nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, które pozwolą branży na wypowiedzenie się co do planowanych zmian, a następnie przeprowadzenie konstruktywnego dialogu z regulatorem, który pozwoli na wymianę argumentów i ostateczne wprowadzenie takich regulacji prawnych, które po pierwsze nie będą stanowiły powtórzenia przepisów prawa wspólnotowego, po drugie będą uzupełniały obowiązujące ramy prawne o te obszary, co do których dostępne są rzeczywiste dowody wskazujące na konieczność wprowadzenia określonych i racjonalnych zmian w obszarze suplementów diety, mając oczywiście na uwadze kształtowanie prozdrowotnych zachowań konsumentów – deklaruje organizacja.
Informacje o planowanych zmianach w zakresie suplementów diety są dostępne wyłącznie na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Czy wobec tego można je w tym momencie jednoznacznie ocenić? Aby nie rzucać słów na wiatr, lepiej będzie poczekać do prezentacji pełnej treści projektu.
©MGR.FARM










