Rosyjski dziennik podaje, że w okresie od 9 marca do 12 kwietnia Rosjanie kupili 790,6 tys. opakowań leków usuwających skutki kaca, m.in. aspirynę. Znaczny wzrost pojawił się około pierwszej dekady marca, gdy wielu obywateli postanowiło się izolować w związku z koronawirusem.
Izolacja sprzyja pijaństwu?
Zdaniem szefa Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Konsumentów Dmitrija Janina, takie wyniki sprzedaży świadczą pośrednio, że Rosjanie częściej zaglądają do kieliszka. To efekt braku zajęcia w domu i konieczności chodzenia do pracy – tłumaczy.
Niektóre regiony zaczęły ograniczać sprzedaż alkoholu albo skracać godziny, w których jest dozwolona. Jednak ministerstwo przemysłu i handlu zaleciło 3 kwietnia, by nie nadużywać restrykcji (czytaj również: Po obejrzeniu filmu Rosjanie masowo udali się do aptek…). Stwierdziło, że dalsze ograniczenia mogą sprowokować wzrost nielegalnej produkcji alkoholu i poważne napięcie społeczne.
Środki na kaca leczą także infekcje
Tak naprawdę większa sprzedaż alkoholu może mieć różne przyczyny (czytaj również: Rosjanie podrabiali polskie recepty na leki refundowane). Gdy pojawiły się doniesienia o epidemii, Rosjanie masowo ruszyli do sklepów po różne towary, w tym wysokoprocentowe trunki. Ponadto zamknięto restauracje i bary.
Psychiatra Jewgienij Briun w rozmowie z „Izwiestijami” twierdzi, że to wcale nie znaczy, iż Rosjanie zaczęli więcej pić. Szpitale nie odnotowują częstszych nagłych przypadków związanych ze stanami psychoz alkoholowych. Ponadto wiele leków uważanych za środki na kaca jest stosowanych przy leczeniu grypy i infekcji.
Źródło: IK/niezalezna.pl










