Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny wprowadzono wraz z ustawą o zawodzie farmaceuty, na wzór Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego. Mogą do niego przystępować wszyscy farmaceuci spoza krajów Unii Europejskiej, chcący podjąć pracę w Polsce. FEW jest dla nich alternatywną ścieżką uzyskiwania uprawnień – szybszą od procedury nostryfikacji dyplomów. To zresztą długotrwałość nostryfikacji było jednym z argumentów, który przytaczało Ministerstwo Zdrowia, wprowadzając to rozwiązanie.
Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny składa się z 200 pytań testowych (5 możliwości do wyboru i 1 odpowiedź prawidłowa). Przeprowadzany jest po polsku, a pytania testowe obejmują zagadnienia z takich dziedzin jak biomedyczne podstawy farmacji, fizykochemiczne podstawy farmacji, analiza, synteza i technologia leków, biofarmacja i skutki działania leków oraz praktyka farmaceutyczna. Do uzyskania pozytywnego wyniku egzaminu konieczne jest zdobycie co najmniej 60% maksymalnej liczby punktów z testu.
Coraz więcej chętnych
Jak na razie obawy środowiska wydają się przesadzone. FEW organizowany jest przez Centrum Egzaminów Medycznych dwa razy do roku. Do tej pory odbyło się 5 jego sesji. Ostatni egzamin miał miejsce pod koniec października. Jak się okazuje zdawalność Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego jest dość niska. Z danych udostępnionych nam przez Centrum Egzaminów Medycznych wynika, że największy odsetek zdających zaliczył pierwszy tego typu egzamin, który odbył się jesienią 2021 roku. Wtedy na 12 zdających, egzamin zaliczyło 2 (17%). Później odsetek zdających tylko spadał.
- Czytaj również: Niska zdawalność FEW. Dominują farmaceuci z Ukrainy…
Jednocześnie z każdym kolejnym egzaminem rosła liczba przystępujących do niego farmaceutów. Wynikało to z tego, że do nowych chętnych, dołączali także ci, którym nie powiodło się w FEW wcześniej. W rezultacie w ostatniej sesji – z końca października 2023 – do egzaminu przystąpiła rekordowa liczba 99 chętnych. Zdało tylko 7. Do tej pory – we wszystkich sesjach – Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny zdało 22 farmaceutów.

Co ciekawe nowy trend można zaobserwować jeśli chodzi o narodowość zagranicznych farmaceutów przystępujących do FEW. Nadal prym wiodą wśród nich obywatele Ukrainy. Okazuje się jednak, że pracę w Polsce chce też podjąć coraz więcej farmaceutów z Białorusi.

W ostatniej sesji Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego udział wzięło 79 Ukraińców i 18 Białorusinów. Do egzaminu przystąpił też jeden obywatel Polski – najpewniej osoba, która ukończyła studia farmaceutyczne na zagranicznej uczelni.
Niższy poziom wykształcenia?
Niska zdawalność Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego może świadczyć o dwóch rzeczach. Albo egzamin jest tak wymagający, albo przygotowanie farmaceutów spoza Unii Europejskiej jest tak słabe. Pewne jest jednak, że nie spełniły się obawy, które przed wprowadzeniem FEW artykułował samorząd zawodu farmaceuty. Przypomnijmy, że polskie środowisko było przeciwne wprowadzeniu Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego. Aptekarze obawiali się „napływu farmaceutów z Ukrainy”. Naczelna Rada Aptekarska w marcu 2020 roku negatywnie oceniła propozycję wprowadzenia FEW, wydając stanowisko apelujące o usunięcie zapisów na ten temat z projektu ustawy o zawodzie farmaceuty.
- Czytaj również: NIA negatywnie o Farmaceutycznych Egzaminach Weryfikacyjnych
NRA zwracała też uwagę, że umożliwienie farmaceutom spoza Unii Europejskiej nabycia kwalifikacji zawodowych w drodze jednego egzaminu przyczyni się do powstania dwóch kategorii farmaceutów. Z jednej strony będą farmaceuci, których kwalifikacje są zbieżne z polskimi standardami kształcenia, potwierdzonymi w procesie nostryfikacji dyplomu oraz farmaceutów. A z drugiej strony pojawią się farmaceuci, których kwalifikacje zostaną potwierdzone jedynie w drodze Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego, określającym mniejsze wymagania.
Czy tak się faktycznie stało? Na ten moment trudno to ocenić, bo w całym kraju dzięki FEW pracę podjęło zaledwie 22 farmaceutów. Trudno więc mówić o „napływie farmaceutów z Ukrainy”. A co z poziomem ich wykształcenia?
– Mamy dosłownie kilku członków którym Prawo Wykonywania Zawodu wydała NIA, a którzy kończyli uczelnie poza UE. Według naszej wiedzy pracują w zawodzie i wypełniają obowiązki członka samorządu. Nie wpłynęły do nas żadne uwagi dotyczące ich pracy – mówi Mateusz Szamałek, Prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
©MGR.FARM










