REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 17 czerwca 2022, 14:11

Rozsiany rak piersi zależny od hormonów staje się chorobą przewlekłą

Rozsiany hormonozależny rak piersi staje się chorobą przewlekłą, dlatego bardzo ważne jest, by leczenie nie pogarszało jakości życia pacjentek – oceniają eksperci. Ich zdaniem jakość życia pozwalają zachować nowe leki dołączone do hormonoterapii.

Suplementy diety należy przyjmować dopiero wtedy, kiedy poziomu pierwiastków nie można uregulować za pomocą diety (fot. Shutterstock)
Hormonoterapia łącznie z inhibitorem CDK 4/6 jest nawet bardziej skuteczna niż chemioterapia u pacjentek z przerzutami do narządów miąższowych, jak wątroba czy płuca (fot. Shutterstock)

Z informacji zawartej w przewodniku dla pacjentów na temat raka piersi, wydanego przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) wynika, że w krajach rozwiniętych w momencie rozpoznania 10-15 proc. pacjentek ma zaawansowanego raka piersi. Najczęstszym podtypem raka piersi występującym wśród kobiet jest hormonozależny rak piersi, HER2-ujemny. Oznacza to, że jego wzrost jest stymulowany przez kobiece hormony płciowe.

REKLAMA

Jak wyjaśniła PAP onkolog kliniczny dr Joanna Streb ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, w przypadku wystąpienia rozsiewu raka piersi pacjentki można leczyć tylko paliatywnie, czyli tak, aby wydłużyć czas do progresji choroby i czas całkowitego przeżycia.

Specjalistka przypomniała, że do niedawna w leczeniu tych pacjentek stosowano bądź samą hormonoterapię, bądź chemioterapię.

– Obecnie jeżeli nie ma tzw. kryzy narządowej (oprócz przerzutów mnogich do narządów miąższowych, występuje też niewydolność narządów – PAP) podaje się w pierwszej i drugiej linii leczenia hormonoterapię razem z lekami z grupy inhibitorów CDK 4/6. Dzięki temu możemy uzyskać wydłużenie czasu do progresji, co może się przełożyć na wydłużenie czasu całkowitego przeżycia, a także na poprawę jakości życia, ponieważ są to leki, które nie mają takiego szeregu działań niepożądanych jak standardowa chemioterapia – powiedziała specjalistka. Są to leki określane jako cykliby, należą tu palbocyklib (pierwszy lek z grupy), rybocyklib i abemacyklib.

Wyniki badania

Jak przypomniała dr Streb, na kongresie ESMO Breast Cancer, który odbywał się na początku maja 2022 r. przedstawiono najnowsze wyniki analizy danych z tzw. codziennej praktyki klinicznej dotyczące zastosowania palbocyklibu z hormonoterapią (inhibitor aromatazy) w pierwszej linii leczenia pacjentek z rozsianym hormonozależnym rakiem piersi. Było to badanie o akronimie P-REALITY X. Objęto nim blisko 3 tys. chorych na rozsianego raka piersi. Okazało się, że palbocyklib o 30 proc. zmniejszył ryzyko zgonu w porównaniu ze stosowanym w monoterapii inhibitorem aromatazy. Całkowite przeżycie wydłużyło się średnio 13 miesięcy.

– Takie analizy danych z codziennej praktyki klinicznej są o tyle ważne, że pozwalają zaobserwować aktywność terapeutyczną badanych leków poza formułą badania klinicznego, do którego włączani są wyselekcjonowani pacjenci – wyjaśniła dr Streb. Tymczasem w codziennej praktyce klinicznej leczone są też starsze kobiety z różnymi chorobami współistniejącymi.

Przypomniała też, że w badaniu PARSIFAL po 4 latach żyło blisko 70 proc. pacjentek leczonych hormonoterapią z palbocyklibem. Z kolei w badaniu POLARIS dowiedziono, że dołączenie palbocyklibu do hormonoterapii w pierwszej lub drugiej linii leczenia nie pogarsza jakości życia pacjentek, a nawet ją nieznacznie poprawia.

REKLAMA
REKLAMA

Skuteczna terapia

Podczas konferencji dla mediów pt. Zdrowie Kobiety 2022 zorganizowanej w Warszawie 19 maja 2022 r. dr Joanna Kufel-Grabowska z Kliniki Onkologii Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu zaznaczyła, że terapia dwulekowa, tj. hormonoterapia łącznie z inhibitorem CDK 4/6 jest nawet bardziej skuteczna niż chemioterapia u pacjentek z przerzutami do narządów miąższowych, jak wątroba czy płuca.

– To są wyniki leczenia, których za pomocą chemioterapii nie osiągniemy. Rzeczywiście wyniki leczenia pacjentek nowymi metodami są dużo lepsze niż wcześniejszego leczenia – potwierdziła dr Katarzyna Pogoda z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii.

Jak dodała dr Kufel-Grabowska, co ważne obserwowane są odpowiedzi na to leczenie bez pogorszenia jakości życia.

– To jest bardzo ważne, bo rak piersi rozsiany jest chorobą przewlekłą. Musimy o tym pamiętać, bo to jest życie, które może trwać latami i to nie może być złe życie, ta jakość jest bardzo istotna – tłumaczyła.

Dr Streb wyjaśniła PAP, że w Polsce inhibitory CDK 4/6 refundowane są w pierwszej i drugiej linii leczenia pacjentek z rozsianym rakiem piersi. Wyjątek stanowi palbocyklib, który jest finansowany w ograniczonym zakresie w pierwszej linii.

– Chcielibyśmy, by w pierwszej linii finansowane były wszystkie inhibitory CDK 4/6 ponieważ leki te różnią się działaniami niepożądanymi. Abemacyklib ma działania niepożądane w postaci biegunek, z kolei rybocyklib może powodować wydłużenie QTc wpływając na pracę serca, więc trzeba być ostrożnym u pacjentek z chorobą układu krążenia. Jeżeli mielibyśmy trzy leki do wyboru, które wszędzie na świecie są refundowane to łatwiej byłoby dobrać odpowiednie leczenie dla pacjentki – podsumowała specjalistka.

Źródło: PAP – Nauka w Polsce, Joanna Morga

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA