O programie bezpłatnych leków dla kobiet w ciąży mówiła Beata Szydło już w kwietniu 2018 r. Zapowiedziała go podczas konwencji PiS i Zjednoczonej Prawicy. Projekt ustawy miał przygotować kierowany przeze nią Komitet Społeczny Rady Ministrów. Mówiła także, że znajdzie się w nim też zabezpieczenie emerytalne matek, które wychowały co najmniej czworo dzieci oraz premie za szybkie urodzenie drugiego dziecka.
#KomitetSpołecznyRM pozytywnie zaopiniował i skierował do dalszych prac założenia projektu ustawy o bezpłatnych lekach dla kobiet w ciąży. #KomitetSpołecznyRM przyjął również zmiany w Krajowym Programie Rozwoju Ekonomii Społecznej. https://t.co/7jW2PyKMS2
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) December 13, 2018
Minister zdrowia Łukasz Szumowski informował wówczas, że resort przeanalizuje, jakie będą koszty wprowadzenia bezpłatnych leków dla kobiet w ciąży. Zapowiadał, że na pewno nie będzie to dotyczyło suplementów diety.
Podwyżka Dopegytu w tle
Grupa posłów po tych rewelacjach, wystosowała interpelację do Ministra Zdrowia. Domagali się w niej informacji o stanie realizacji projektu darmowych leków dla kobiet w ciąży. Posłowie oanna Augustynowska, Grzegorz Furgo i Joanna Frydrych wskazywali też, że niedługo po tym przeszło o 100% wzrosła cena leku Dopegyt. Ich zdaniem wcześniej cena leku Dopegyt rosła, ale nie nadmiernie i stopniowo, wraz z ogólnym wzrostem cen. To jedyny na rynku lek stosowany przez lekarzy w leczeniu nadciśnienia tętniczego u kobiet w ciąży oraz karmiących piersią. Jednocześnie lek ten nie jest refundowany (czytaj więcej: Producent podniósł cenę Dopegytu po zapowiedziach darmowych leków dla kobiet w ciąży?).
– Ceny leków nierefundowanych nie podlegają kontroli ministra zdrowia, a kształtowane są przez rynek. Niemniej wypowiedzi polityków, w tym ogłaszane przez nich zapowiedzi zmian w prawie, mają znaczący wpływ na zachowanie się podmiotów na rynku i w ten sposób politycy bezpośrednio oddziałują na kształtowanie się cen pozornie rynkowych – zwracają uwagę posłowie. – Lek Dopegyt przeznaczony jest głównie do leczenia nadciśnienia tętniczego u kobiet w ciąży i karmiących piersią.
Zdaniem posłów zważywszy na sekwencję zdarzeń, można wnioskować, że działania producenta leku Dopegyt mogły być celowe. Mogły one służyć odpowiedniemu ustawieniu swojej pozycji przed przystąpieniem do negocjacji z ministrem zdrowia w sprawie ustalenia ceny leku refundowanego.
Interpelacja złożono w Ministerstwie Zdrowia w sierpniu. Nikt z resortu do tej pory na nią nie odpowiedział…
Źródło: ŁW/Gazeta Prawna/Twitter










