REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 15 kwietnia 2025, 08:01

Sąd Najwyższy i odmowa wydania tabletki „dzień po” przez farmaceutkę

W minioną środę Sąd Najwyższy rozpatrywał sprawę farmaceutki, która miała odmówić wydania pacjentce tabletki „dzień po”, choć ta miała na nią receptę. Okręgowy Sąd Aptekarski Naczelny Sąd Aptekarski uznały, że to przewinienie zawodowe. Kary jednak nie wymierzono. Dlaczego więc sprawa trafiła do Sądu Najwyższego?

Farmaceutka z podniesionymi rękami protestuje lub broni się przed napastnikiem
Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia skargi kasacyjnej w sprawie farmaceutki, która odmówiła wydania tabletki "dzień po" (fot. Shutterstock)

W 2021 roku farmaceutka z Krakowa odmówiła sprzedaży tabletki „dzień po” pacjentce, która miała na nią ważną receptę. Skarga na aptekarkę trafiła do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności zawodowej, który skierował sprawę do Okręgowego Sądu Aptekarskiego. Ten uznał, że farmaceutka odmawiając wydania leku, popełniła przewinienie zawodowe. Naruszyła bowiem zasady zaopatrywania pacjentów przez apteki w leki na receptę. Ostatecznie jednak Sąd nie nałożył na farmaceutkę żadnej kary. Uznał, że szkodliwość czynu była znikoma i sprawę umorzono. Decyzję o umorzeniu postępowania podtrzymał też Naczelny Sąd Aptekarski.

REKLAMA

Obrończyni farmaceutki złożyła mimo to wniosek o kasację do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Domagała się uniewinnienia farmaceutki.

– Reprezentująca aptekarkę mec. Magdalena Majkowska oceniła, że z tej sprawy wynika, iż samorząd aptekarski „kwestionuje podstawowe prawo każdego człowieka dotyczące wolności sumienia i wyznania” i de facto „działa na niekorzyść własnych członków”. „Po co samorząd farmaceutów, skoro aptekarz ma być zwykłym sprzedawcą?” – czytamy na łamach portalu niedziela.pl

Aptekarka twierdziła, że „życie ludzkie zaczyna się od poczęcia” i ma prawo wykonywać swoje obowiązki zgodnie ze swoją „widzą medyczną i sumieniem”.

REKLAMA
REKLAMA

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Dominik Lakota wniósł o oddalenie skargi. Wskazywał, że w charakterystyce produktu leczniczego, którego farmaceutka odmówiła wydania, nie ma informacje, że to preparat o działaniu wczesnoporonnym. Wskazał, że prawo aptekarza do klauzuli sumienia nie jest absolutne i polega ograniczeniom.

– Farmaceutka korzystając z tego prawa naruszyła prawa pacjentki do jej wolności, a one też wynikają z konstytucji – zaznaczył.

Sąd Najwyższy ostatecznie jednak nie rozpoznał kasacji. Sędziowie wskazali, że kasację można wnieść w takiej sprawie, w której doszło do faktycznego skazania na jakąkolwiek karę. W tej sprawie doszło natomiast do umorzenia.

Źródło: ŁW/Niedziela.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA