– W odpowiedzi na szereg nieprawdziwych informacji pojawiających się w przestrzeni medialnej, postanowiliśmy wyjaśnić kluczowe aspekty ustawy „Apteka dla Aptekarza”. Ta ważna regulacja stanowi podstawę funkcjonowania rynku aptecznego w Polsce, gwarantując, że każda apteka w kraju jest prowadzona przez wykwalifikowanego aptekarza – poinformowała Naczelna Izba Aptekarska.
Raport opiera się na dokładnej analizie danych z ostatnich lat. W ocenie NIA jednoznacznie wskazują one, że ustawa „Apteka dla Aptekarza 2.0” wspiera niezależność farmaceutów. Przyczynia się też do poprawy jakości usług farmaceutycznych.
– Zachęcamy do zapoznania się z naszym raportem „APTEKA DLA APTEKARZA – BEZPIECZEŃSTWO LEKOWE DLA PACJENTA”, który dostarcza szczegółowych danych i analiz potwierdzających pozytywne efekty ustawy. Tylko rzetelna i oparta na faktach dyskusja może przyczynić się do dalszego rozwoju i doskonalenia polskiego systemu opieki farmaceutycznej – informuje Izba.
Mity na temat rynku aptecznego
W raporcie skazano, że po zmianach w Prawie farmaceutycznych apteka jest „przywiązana” do osoby właściciela i nie można jej sprzedać. W ocenie NIA to mit. Samorząd wskazuje, że aptekę nadal można sprzedać lub przekazać innemu podmiotowi. Proces ten wymaga jednak spełnienia określonych kryteriów. Nowym właściciel musi być farmaceuta lub spółka, w której większość udziałów mają farmaceuci – zgodnie z zasadą „apteka dla aptekarza”.
- Czytaj również: Zmiany w dziedziczeniu aptek po „aptece dla aptekarza”
Innymi mitem, który dementuje Naczelna Izba Aptekarska to teza, że nie można odziedziczyć apteki po zmarłym właścicielu.
– Prawo farmaceutyczne dopuszcza dziedziczenie aptek, jednak podlega to ścisłym warunkom prawnym (m.in. konieczność posiadania uprawnień farmaceuty lub zatrudniania farmaceuty oraz ograniczone ramy czasowe na dostosowanie działalności) – wskazuje NIA.
400 gmin bez apteki
Samorząd w swoim raporcie twierdzi też, że nieprawdziwa jest informacja o 400 gminach w Polsce, w których nie ma apteki. Przedstawiciele Pracodawców RP w ostatnich miesiącach udostępniali wręcz konkretną listę takich gmin. NIA przeanalizowała ją i twierdził, że 51% z tych gmin nigdy nie miało na swoim terenie apteki.
– Pomimo, iż zaledwie 4% gmin nie miało na swoim terenie apteki lub punktu aptecznego na koniec 2024 roku, to w większości przypadków odległość do najbliższego punktu nie przekraczała 20 km. Według danych Ministerstwa Zdrowia liczba gmin, które nie posiadają aptek, ale mają punkt apteczny w ciagu dekady wzrastał z 323 do 329, zaś liczba gmin bez apteki i punktu aptecznego w 2024 wynosiła 103 – czytamy w raporcie NIA.
Samorząd zawodu farmaceuty twierdzi, że jeżeli w blisko połowie gmin w Polsce nie otworzyła się apteka w przeciągu ostatnich 20 lat – może to świadczyć o przyczynach ekonomicznych i demograficznych występujących na tych terenach na długo przed wdrożeniem AdA w 2017 roku lub AdA 2.0 w 2023 roku.
– Jak wskazują badania, koszt utrzymania indywidualnej apteki jest dwukrotnie mniejszy niż w przypadku apteki sieciowej, dlatego też pomimo zwiększającego się usieciowienia rynku tereny wiejskie nie były nigdy w kręgu zainteresowania sieci aptecznych – uważa NIA.
- Czytaj również: 400 gmin bez apteki? W ponad 200 nigdy ich nie było…
Wiele gmin notuje też spadek wskaźników demograficznych co bezpośrednio wpływa na spadek ilości usług publicznych ze wszystkich sektorów.
Źródło: ŁW/NIA










