„Research Use Only” to nie lek
W polskim internecie pojawiają się oferty preparatów zawierających semaglutyd, które formalnie nie są przedstawiane jako leki. Sprzedawcy oznaczają je jako produkty „Research Use Only”, czyli przeznaczone wyłącznie do zastosowań badawczych. Jednocześnie niektóre oferty wykorzystują formy i opisy kojarzone z terapią lekową.
Przykładem jest firma „One Peptides”, która oferuje semaglutyd w gotowym penie. Na stronie zastrzeżono, że produkt nie jest przeznaczony do stosowania u ludzi. Jednocześnie można go zamówić przez internet z dostawą. Problem pojawia się wtedy, gdy oznaczenie „Research Use Only” może służyć jako sposób na obejście przepisów dotyczących produktów leczniczych.
Substancja badawcza a produkt leczniczy
Istotne jest rozróżnienie między substancją badawczą a produktem leczniczym. Samo stwierdzenie, że produkt zawiera semaglutyd, nie oznacza, że jest odpowiednikiem zarejestrowanego leku. Produkt leczniczy podlega wymaganiom dotyczącym m.in. jakości, procesu wytwarzania, kontroli zanieczyszczeń, stabilności, dawkowania, oznakowania i nadzoru nad bezpieczeństwem. Preparat RUO nie przechodzi takiej samej ścieżki regulacyjnej.
Co więcej, deklarowana na etykiecie „czystość 99 proc.” nie jest równoznaczna z jakością farmaceutyczną. Czystość chemiczna substancji i bezpieczeństwo gotowego preparatu przeznaczonego do podania człowiekowi to dwie różne kwestie.
Jak wygląda typowa oferta „peptydu do badań” z semaglutydem?
Analiza dostępnych ofert (m.in. sklepu One Peptides) pokazuje powtarzalny schemat:
- Forma podania. Preparat to pen do iniekcji (np. „Sema G 8 mg Pen”), czyli postać preparatu zbliżona do leków na receptę (Ozempic/Wegovy).
- Status prawny. Na etykietach widoczna jest deklaracja „Research Use Only”, „odczynnik chemiczny”, „nieprzeznaczony do stosowania u ludzi”.
- Opis działania. Pojawiają się odwołania do mechanizmu działania analogów GLP‑1, wpływu na apetyt, masę ciała, sytość; czasem przywoływane są badania kliniczne (SUSTAIN, STEP)
- Dostępność. Można je kupić bez recepty, bez weryfikacji, czy nabywca prowadzi badania; dostawa odbywa się kurierem lub paczkomatem.
- Cena. Cena jest niższa niż lek oryginalny, co czyni ofertę atrakcyjną dla osób szukających tańszego „Ozempicu”.
GIF i GIS już ostrzegały
Temat trafił również do Sejmu. To nie jest wyłącznie teoretyczne zagrożenie. Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) i Główny Inspektor Sanitarny (GIS) zwracały uwagę na sprzedaż syntetycznych peptydów opisywanych jako produkty badawcze, gdy sposób ich oferowania wskazuje na możliwe faktyczne przeznaczenie do stosowania przez ludzi. Organy wskazywały m.in. na gotowe formy do podawania, marketing kierowany do konsumentów oraz sposób sprzedaży sugerujący zastosowanie medyczne. Kluczowe jest więc nie tylko to, co sprzedawca napisał na etykiecie, ale również to, jak produkt jest faktycznie oferowany.
2 lipca 2026 r. posłanka Joanna Wicha skierowała do ministra zdrowia interpelację nr 18214 dotyczącą internetowej sprzedaży nieprzebadanych substancji mających imitować popularne leki stosowane w leczeniu otyłości. W interpelacji wskazano na oferty preparatów peptydowych przedstawianych jako produkty do badań, przy jednoczesnym kierowaniu ich do konsumentów.
Jak wynika z treści interpelacji, posłanka zwróciła uwagę m.in. na oferty mające stanowić tańsze odpowiedniki preparatów takich jak Ozempic czy Mounjaro. Pyta również Ministerstwo Zdrowia o monitoring tego zjawiska, działania podejmowane przez właściwe służby oraz ewentualne zmiany legislacyjne. Na dzień publikacji tego tekstu interpelacja nr 18214 pozostaje bez odpowiedzi ministra zdrowia. W oficjalnym wykazie Sejmu figuruje jako oczekująca na odpowiedź, już po upływie ustawowego terminu.
©MGR.FARM
Źródła
- One Peptides: „Sema G 8 mg Pen” — dostęp: 25.08.2026
- Rynek Zdrowia: Fałszywy Ozempic bez recepty do paczkomatu. Semaglutyd sprzedawany jako „peptyd do badań” — dostęp: 25.08.2026






































Udostępnij tekst w mediach społecznościowych