Projekt ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada, że kobiety w ciąży, także te nieubezpieczone, otrzymają darmowy dostęp do leków. Będzie on im przysługiwał nie dłużej niż 15 dni po planowanej dacie porodu wskazanej w zaświadczeniu wypisanym przez ginekologa lub położną.
Zabrakło wykazu leków
Wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski podczas posiedzenia komisji zdrowia przypomniał, że w wykazie bezpłatnych leków znajdą się tylko te z listy refundowanej, która jest aktualizowana co dwa miesiące. Przy tym dodał, że obecnie prowadzone są rozmowy z dwoma producentami leków na nadciśnienie, po które często sięgają przyszłe mamy. Być może one także zostaną objęte programem (czytaj również: Kobiety w ciąży dostaną za darmo te leki, które są im niezbędne).
W tym przypadku senatorowie wskazali, że pracując na ustawą nie wiedzą dokładnie, jakie leki znajdą się ostatecznie w wykazie. Przewodnicząca komisji zdrowia Beata Małecka-Libera (KO) obstawała przy tym, że na obradach miał już być gotowy wykaz leków z listy „C”. Tymczasem nadal go nie ma.
Połóg już nieobjęty programem
Senator Ewa Matecka (KO) zgłosiła poprawkę polegającą na tym, żeby wydłużyć okres, w którym kobiety mogłyby korzystać z bezpłatnych leków. Miało by to 8 tygodni po porodzie, czyli połóg. Jej zdanie wtedy nadal wiele kobiet korzysta z różnych leków, np. na nadciśnienie. Jednak ta poprawka nie uzyskała poparcia (czytaj też: Bezpłatne leki dla kobiet w ciąży – szanse na projekt jeszcze w grudniu). W nowelizacji przyjęto założenie, że okres bezpłatnych leków kończy się w momencie porodu, a nie połogu.
Minister dodał, że być może rozporządzeniem dotyczącym standardu opieki okołoporodowej, a nie procedowaną ustawą, kobiety w połogu otrzymają bezpłatny dostęp do części wyrobów medycznych, które są stosowane w tym czasie.
Tylko leki, nie środki i nie wyroby medyczne
Projekt ustawy zakłada, że leki kobietom w ciąży będą mogli przepisywać wszyscy lekarze (czytaj również: Już w lipcu ciężarne kobiety otrzymają bezpłatne leki). Jednak będą musieli weryfikować ilość oraz rodzaj przepisanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, pod względem bezpieczeństwa oraz konieczności ich stosowania.
Biuro legislacyjne zgłosiło poprawkę, by z uwagi na to, że przepisy dotyczą wyłącznie bezpłatnych leków posługiwać się jedynie tym określeniem. Należałoby natomiast wykreślić środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne. Jednak zdaniem ministra chodzi o to, by lekarz bądź położna wystawiający receptę mogli sprawdzić pewne dostępne w systemie informatycznym dane.
System nie całkiem gotowy
Kolejna poprawka biura legislacyjnego dotyczyła tego, by obowiązek weryfikacji przez lekarza lub położną ilości oraz rodzaju przepisanych kobiecie w ciąży leków wprowadzić wtedy, gdy system informatyczny osiągnie pełną swoją funkcjonalność. Zgodnie z nowelizacją ma to nastąpić do 31 grudnia 2021 r. (zobacz też: Jakie leki będą bezpłatne dla kobiet w ciąży?).
W przeciwnym razie trudno będzie sprostać temu obowiązkowi. Jak stwierdził wiceminister, nie ma takiej potrzeby, bo „lekarz już ma możliwość sprawdzenia, tylko nie ma pełnej funkcjonalności systemu”.
Źródło: IK/telewizjarepublika.pl










