Minister Ong Ye Kung, powołując się na rezultaty badań Narodowego Centrum Chorób Zakaźnych (NCID) i resortu zdrowia, dodał też, że przyjęcie dwóch dawek szczepionki ma chronić przed objawowym zachorowaniem na koronawirusa ze skutecznością „między 80 a 90%” oraz zapobiegać ciężkiemu przebiegowi choroby i śmierci w 93%.
Z kolei Kenneth Mak, dyrektor ds. usług medycznych z ministerstwa zdrowia, podkreślał na podstawie doświadczeń singapurskiej służby zdrowia, że osoby, które zaraziły się wirusem Delta, a były wcześniej zaszczepione, mają przechodzić chorobę bezobjawowo lub tylko z lekkimi objawami (zobacz także: Wariant koronawirusa Delta ma potwierdzać efektywność szczepień).
Jak zaznaczał Mak, „racjonalne jest oczekiwanie, że w grupie zaszczepionych szanse na dobry przebieg są bardzo wysokie”, ale „byłoby niefrasobliwością stwierdzenie, że nigdy nie będzie wyników niepomyślnych”.
O badaniu
Badanie NCID oraz resortu zdrowia w Singapurze, odbyło się między wrześniem 2020 a majem obecnego roku. Analizowanych było tysiąc gospodarstw domowych, w których u jednej z osób stwierdzono zakażenie COVID-19.
Dziennik „Straits Times” akcentuje, że otrzymane rezultaty mają być zbieżne z analizami pochodzącymi z innych krajów. Jako przykład, wskazuje tu na badania w Izraelu, w którym szczepionka opracowana przez Pfizer/BioNTech zapobiegała zarażeniu odmianą Delta ze skutecznością równą 64% (czytaj też: Izrael: spada skuteczność szczepionki przeciw COVID-19).
Sytuacja w Singapurze
W Singapurze, w narodowym programie szczepień wykorzystuje się preparaty Pfizer/BioNTech i Moderna. Z kolei w prywatnych klinikach, podaje się też szczepionkę chińskiego koncernu Sinovac – osoby, które otrzymają ten preparat, nie wchodzą jednak do oficjalnej liczby szczepień ani nie mogą liczyć na ułatwienia. Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia, producent miał nie przedstawić wystarczających danych, które dotyczyłyby skuteczności preparatu przeciwko wariantowi Delta.










