REKLAMA
pon. 20 maja 2024, 08:01

Skarga na farmaceutkę za wypowiedź do artykułu DGP o amantadynie

Komentarz jakiego jedna z wielkopolskich farmaceutek udzieliła dziennikarkom Dziennika Gazety Prawnej, stał się powodem skargi, jaką do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, złożyła na nią lekarka – bohaterka artykułu. Zarzucała ona farmaceutce zdradzanie danych wrażliwych, dotyczących innych lekarzy i pacjentów…

Podsumowujemy wszystkie zmiany w aptekach, które czekają farmaceutów w najbliższych tygodniach i miesiącach (fot. Shutterstock)
Skarga na farmaceutkę trafiła nie tylko do OROZ, ale także do Prezesa UODO (fot. Shutterstock)

W kwietniu 2023 r. na łamach Dziennika Gazety Prawnej opublikowano artykuł Pauliny Nowosielskiej i Klary Klinger „E-amantadyna na rekordzie. Niektórzy chcieli ją mieć ‚na wszelki wypadek’”. Dotyczył on działalności spółki współpracującej z małżeństwem lekarzy. W trakcie pandemii COVID-19 wystawili rekordową liczbę recept na amantadynę. Okazuje się, że jednym z jego skutków była skarga na farmaceutkę z Wielkopolski…

Wypowiedzi do artykułu udzieliła właścicielka apteki we Wrześni. To do niej trafiło co najmniej kilkadziesiąt recept na amantadynę, wystawionych przez małżeństwo lekarzy. Farmaceutka relacjonowała, że recepty były wystawiane hurtowo na pacjentów, którzy nie chorowali na chorobę Parkinsona (wskazanie do stosowania amantadyny). Kontakt z lekarzami był utrudniony, telefon podany na recepcie był niedostępny.

W rezultacie farmaceutka skierowała na lekarzy skargę do Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. To do niej należą lekarze. Co istotne – w artykule DGP dane lekarzy zostały zanonimizowane. Natomiast farmaceutka została podana z imienia i nazwiska.

Skarga na farmaceutkę

Okazuje się, że niedługo po publikacji artykułu w Dzienniku Gazety Prawnej trafiła skarga na farmaceutkę do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Jej autorką była lekarka, na którą farmaceutka wcześniej złożyła skargę do OIL w Warszawie. W skardze lekarka twierdziła, że farmaceutka przekazała dziennikarkom dane wrażliwe, dotyczące zarówno lekarzy, jak i pacjentów.

– Jak wynika z pisma Lekarki, Farmaceutka na łamach Dziennika Gazety Prawnej podważała decyzje terapeutyczne jej i jej męża, przekazywała dane medyczne prawie, przekazała osobom nieuprawnionym (Dziennikarkom) informacje o toczącym się wobec niej postępowaniu w zakresie odpowiedzialności zawodowej, liczby wystawionych recept na środki zawierające substancję czynną amantadynę, a także zniesławiła publicznie ją i jej męża, kwestionując wskazania do stosowania leku i pacjentów, którym zaordynowali amantadynę – czytamy aktach sprawy.

Jak później się okazało mąż lekarki (również lekarz) skierował skargę na farmaceutkę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Zarzucał, że aptekarka udostępniła jego dane osobowe (imię, nazwisko i PWZ) dziennikarkom.

Dziennikarki widziały wcześniej…

Wielkopolski OROZ po otrzymaniu skargi na farmaceutkę, zwrócił się do niej z prośbą o wyjaśnienia. Ta zapewniła, że to dziennikarki DGP jako pierwsze się z nią skontaktowały w sprawie tematu artykułu. Ten fakt potwierdziła jedna z nich – Paulina Nowosielska – w oświadczeniu przesłanym do OROZ. Zapewniła też, że farmaceutka nie przekazała jej żadnych informacji o danych medycznych ani personalnych osób, których dotyczył artykuł – lekarzy i pacjentów. Wszystkie informacje na ten temat dziennikarka posiadała z innych źródeł.

– Z informacji przekazanych przez Farmaceutkę wynika, iż nie odmawiała realizacji recept na środki z amantadyną bez względu na stopień i zakres refundacji. Farmaceutka nie komentowała wskazań lekarzy (lekarki i jej męża), a jedynie w rozmowie z pacjentami rzetelnie wyjaśniała działanie leku, skutkiem czego część pacjentów rezygnowała z zakupu świadomie i dobrowolnie – czytamy w aktach OROZ.

Farmaceutka nie popełniła wykroczenia

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej ostatecznie postanowił umorzyć wszczęte postępowanie wyjaśniające. Nie dopatrzył się nieprawidłowości w działaniu farmaceutki i nie potwierdził stawianych jej zarzutów. Pochwalił wręcz jej postępowanie.

– Faktem notorycznym było powszechne wykupywanie w 2021 r. przez pacjentów leków zawierających amantadynę, jako lek zwalczający zakażenia wywołane koronawirusem SARS-CoV-2, pomimo braku badań naukowych na ten temat – wyjaśnia OROZ.

Przypomniał jednocześnie, że z tego powodu 10 grudnia 2021 r. Minister Zdrowia wprowadził ścisłą reglamentację leku Viregyt K. Mógł on być ordynowany i wydawany w aptekach wyłącznie w ściśle określonych jednostkach chorobowych. Dotyczyło to jego wskazań do refundacji: choroby i zespołu Parkinsona i dyskinezy późnej u dorosłych.

– Farmaceutka, zaniepokojona pojawiającymi się do realizacji w aptece, której jest kierownikiem w znacznych ilościach receptami na lek zawierający w swoim składzie substancję czynną amantadynę tj. Substancję reglamentowaną, z uwagi na fakt, iż recepty wystawiane były przez te same osoby, zgłosiła sprawę do OROZ OIL. Na podstawie zawiadomienia OROZ OIL w Warszawie wszczął postępowanie przeciw lekarce – czytamy w aktach sprawy.

OROZ podkreślił, że to dziennikarki zgłosiły się do farmaceutki po komentarz w tej sprawie. Wiedzę o toczącym się wobec lekarki postępowaniu, posiadały już wcześniej. Tym samym farmaceutka nie przekazywała im żadnych danych osobowych, więc nie mogła zniesławić lekarki i jej męża.

Postępowanie w sprawie farmaceutki zostało umorzone. Co ciekawe Prezes UODO po uzyskaniu wyjaśnień od farmaceutki przekierował swoją uwagę na nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych przez wydawcę DGP.

Sygn. Akt 10/VII/23 – Postanowienie OROZ

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]