Klaudia Raudner z Mikołowa cierpi na wiele chorób, w tym na gościec postępujący. We wrześniu 2018 roku znalazła ogłoszenie w tygodniku. Firma ABVitalplus z Warszawy oferowała ziołowe leki na stawy. Staruszkę do ich kupna przekonało to, że reklamowała je znana aktorka (czytaj również: Kupowanie leków przez internet to duże ryzyko).
Leki zwrócone, a pieniędzy brak
– Jak dzwoniłam po te leki na stawy, przekonali mnie, abym wzięła 5 opakowań, by starczyło mi na cały rok! Same zioła pomyślałam, może mi ulżą w cierpieniach – opowiada pani Klaudia. Koszt zamówienia wyniósł 423 zł i 90 gr. Kurier dostarczył pudełeczka z 360 tabletkami. Jednak na dołączonej ulotce było napisane, że nie wolno ich zażywać osobom chorującym na raka. A staruszka zmaga się także z tą chorobą.
W związku z tym jeszcze tego samego dnia zadzwoniła pod podany numer do Warszawy. – Kazali mi to odesłać do Francji i powiedzieli, że w grudniu dostanę zwrot pieniędzy. Wszystko zrobiłam jak należy. Mam na to dokumenty, a pieniędzy nie ma do dziś. Najpierw twierdzili, że leki nie doszły do Francji. To bzdura mam potwierdzenie z poczty, że moja przesyłka dotarła 7 listopada ub. r. do Longwy we Francji – oburza się pani Klaudia.
Firma krzak bez siedziby
W sprawę włączył się rzecznik praw konsumenta w Mikołowie. Dwukrotnie wysłał pismo do siedziby ABVitalplus. Przesyłkę doręczono prawidłowo, ale żadna odpowiedź nie nadeszła. Teraz rzecznik szykuje się, by wejść na drogę sądową (czytaj również: Paragon z apteki oburza internautów. Farmaceuci demaskują…).
Fakt sprawdził natomiast, że pod wskazanym adresem na ul. Marszałkowskiej 80 w Warszawie wcale nie ma siedziby firmy.
Źródło: IK/fakt.pl










