23 stycznia Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (dalej PPOZ) wystosowało specjalne pismo do szefowej resortu zdrowia. Porozumienie to związek działający na rzecz i w obronie lekarzy rodzinnych, wykonujących swój zawód w ramach Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Celem jego działalności jest wsparcie i interweniowanie w sytuacjach, gdy placówki POZ tego wymagają. Jak się okazuje kwestia szczepień ochronnych, a raczej problemów z nimi związanych wpisuje się właśnie w kryteria będące podstawą do interwencji ze strony PPOZ.
– Zwracam się do Pani Minister o rozwiązanie problemów, jakie świadczeniodawcy POZ napotykają w związku ze szczepieniami ochronnymi np. przecie COVID-19 i przeciw HPV – zaznacza we wstępie Bożena Janicka, prezes PPOZ.
Janicka wyjaśnia, że problemy dotyczą różnych sfer szeroko pojętego programu szczepień. Obejmują one zarówno trudności w dostępności szczepionek, problemy z rejestracją na szczepienia oraz zawirowania z ich rozliczaniem. O co dokładnie chodzi?
Szczepienia bez szczepionek nie są możliwe…
Pierwszym problemem, na jaki zwraca uwagę prezes Janicka są problemy logistyczne i dostępność samych szczepionek. Wychodzi bowiem na to, że placówki zamawiając szczepionki przeciw COVID-19 muszą liczyć się z limitami ilościowymi. Do tego dochodzi kwestia wydłużających się dostaw. Okazuje się, że poradnie POZ nie otrzymują dokładnej informacji o tym, kiedy nastąpi planowana dostawa. Zwykle dojeżdżają one ze sporym opóźnieniem. Jakby tego było mało – nie zawsze w dostawie znajduje się zamówiona przez placówkę ilość szczepionek. Destabilizuje to nie tylko pracę przychodni, ale też czas jakim dysponują pacjenci.
– Brak możliwości przewidzenia kiedy szczepionki dotrą i w jakiej liczbie dezorganizuje pracę przychodni i utrudnia prowadzenie odpowiedzialnej i szanującej czas pacjentów rejestracji na szczepienia – podkreślono w cytowanym piśmie.
Wspomniana przed chwilą rejestracja pacjentów na szczepienia również pozostawia wiele do życzenia. System rejestracji okazuje się nieczytelny. Przychodnie napotykają problemy z odczytywaniem dawki, jaka ma zostać podana danemu pacjentowi. Poza tym trudności powstają również wówczas, gdy pojawi się chętny pacjent na szczepienie. Aktualny system nie pozwala na szybką i uproszczoną rejestrację takich pacjentów – bez konieczności wyznaczania godzin, itp. Oprócz tego typu problemów pojawiają się również te dotyczące samego rozliczania szczepień.
– Po trzecie konieczne jest zapewnienie, by rozliczanie szczepienia było możliwie przy użyciu nie tylko programu gabinetowego, ale też samej aplikacji gabinet.gov.pl – proponują przedstawiciele PPOZ.
Okazuje się bowiem, że brak takiej możliwości rodzi liczne problemy.
Szczepienia szczepionkami z przychodni?
Pismo skierowane do Minister Zdrowia, Izabeli Leszczyny dotyka także kwestii dostępności samych szczepionek w placówkach POZ. Chodzi m.in. o bezpłatne szczepienia przeciwko grypie, pneumokokom i HPV. Obecnie wymagana jest dodatkowa procedura. Obejmuje ona wystawienie recepty, odesłanie pacjenta do apteki i dopiero wykonanie szczepienia. Jak zaznacza w piśmie Bożena Janicka dotychczas niewielka grupa aptek wykonywała tego typu szczepienia. W ocenie PPOZ udostępnienie przychodniom możliwości zamawiania szczepionek w hurtowniach poprawi dostępność do tych świadczeń. Co jeszcze?
– Takie rozwiązanie dodatkowo daje pewność zachowania łańcucha chłodniczego i nadzoru nad szczepionką – zakłada prezes Janicka.
⇒ Czytaj również: W styczniu 40% szczepień przeciw COVID-19 wykonali farmaceuci!
Jej zdaniem samo szczepienie może być elementem innej wizyty lub porady lekarskiej.
W aptekach również problemów nie brakuje?
W sieci pojawia się także mnóstwo informacji dotyczących wykonywania szczepień w aptekach. Tutaj również farmaceuci nie szczędzą słów krytyki w kierunku systemu rejestracji na szczepienie.

Nieprawdą z kolei trzeba nazwać fakt, że w aptekach wykonuje się małą liczbę szczepień. Okazuje się bowiem, że w grudniu apteki przeprowadziły 30% wszystkich wykonanych szczepień przeciwko COVID-19. Natomiast w styczniu odsetek ten urósł nawet do 40%.

Być może gdyby nie problemy, jakie zgłaszają zarówno farmaceuci jak i pracownicy POZ-ów liczba wykonywanych w naszym kraju szczepień byłaby większa. Nie zmienia to jednak faktu, że podobnie jak w innych krajach, tak i w Polsce widać tendencję antyszczepionkową. Potrzebne są zatem kolejne działania zmierzające ku zwiększeniu świadomości wśród pacjentów. A przy tym uproszczenie procesu szczepień.
– Tylko bowiem system przyjazny pacjentom i placówkom medycznym może zapewnić szczepieniom ochronnym powszechność – a co za tym idzie sukces całego programu – podkreśla Bożena Janicka na koniec wspomnianego już pisma do resortu zdrowia.
©MGR.FARM










