REKLAMA
pt. 7 grudnia 2018, 09:33

Technicy farmaceutyczni: To skandal! Nowy program nauczania zmniejszy ich uprawnienia?

„To nie jest nowy program dla techników farmaceutycznych. To jest program dla nowego zawodu, który tylko będzie się nazywał technik farmaceutyczny. Jeśli chodzi o kwalifikacje po szkole, to poważnie zmieszają uprawnienia techników” – uważa Katarzyna Krześniak-Dęga.

Z nowego programu wynika, że większość tego, czego technicy uczyli się w szkole, będą mogli wykonywać jedynie pod nadzorem farmaceuty (fot. Shutterstock)

Ministerstwo Zdrowia przesłało do IGWPAiA (Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek) nowy program kształcenia techników farmaceutycznych. Krytycznie na jego temat wypowiedziała się mgr farm. Katarzyna Krześniak-Dęga – wieloletnia wykładowczyni kształcąca techników. Okazuje się, że jej zdaniem nowa podstawa programowa sprawi, że technik farmaceutyczny będzie miał mocno okrojone uprawnienia. Jego rola zostanie sprowadzona jedynie do podawania produktów leczniczych.

Z nowego programu wynika, że większość tego, czego technicy uczyli się w szkole, będą mogli wykonywać jedynie pod nadzorem farmaceuty.

– Dla ilustracji, technik farmaceutyczny nie będzie mógł wydać Apapu lub Acadru bez nadzoru magistra farmacji – pisze oburzona wykładowczyni. – Mało tego to trąca niewolnictwem.

Technicy Farmaceutyczni. MZ przesłało nam propozycję nowego programu dla TF. Poniżej zamieszczamy opinię o nim…

Opublikowany przez Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek – IGWPAiA Czwartek, 6 grudnia 2018

Krześniak-Dęga dodaje, że zmiany wcale nie poszły w kierunku poprawy kształcenia, a niespodziewanie w kierunku ograniczenia suwerenności pracy. Jej zdaniem może to oznaczać koniec pracy techników farmaceutycznych w punktach aptecznych. Dlaczego? Zgodnie z brzmieniem nowego programu, technik ma jedynie współuczestniczyć w sporządzaniu i wytwarzaniu produktów leczniczych oraz prowadzeniu obrotu produktami leczniczymi, wyrobami medycznymi, suplementami diety i środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia żywieniowego.

Jej zdaniem wzrośnie koszt kształcenia techników, związany z podwyższeniem kosztów funkcjonowania szkół. A to dlatego, że będą one musiały być wyposażone np. dwa pomieszczenia, unguator, kapsułkarka itp.

Więcej na ten temat pisze serwis TechnikFarmaceutyczny.pl

Źródło: ŁW/FB/TechnikFarmaceutyczny.pl

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

78 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Ojej! Czyli po obejrzeniu kapsułkarki na slajdzie, już nie będzie można dumnie udawać farmaceuty?
to może nie być popularny komentarz :D
pan magister (gość) 2018-12-07 12:20:20
mi tam się podoba
Nie pisuję komentarzy pod publiczkę. :-)
Jarosław Kostelecki (gość) 2018-12-07 14:02:29
W punkt! ;D
Jan Kowalski (gość) 2018-12-07 15:23:35
Dziadku nie napinaj sie tak bo Ci żyłka pęknie i jad wypłynie
Agnieszka TECHNIK (gość) 2018-12-08 07:38:57
Szanowny Panie. Żaden rozsądny technik nie udaje farmaceuty. Wielu zaś \" farmaceutom\" życzę takiej wiedzy i umiejętności jak ma technik z wieloletnim starzem. Nie tylko kapsułkarka nie jest mi obca... Nigdy nie mianowałam się farmaceutą. Obserwuję natomiast od lat wielu zakompleksionych, niedouczonych absolwentów studiów farmaceutycznych;)
Doktor Magister (gość) 2018-12-08 07:57:30
Wnosząc z powyższego komentarza brak jest ewidentnie zajęć z ortografii na kierunku technik farmaceutyczny - Staż dawno mam za sobą ale przynajmniej pisownię pamiętam 😊
Agnieszka kocyk (gość) 2018-12-08 07:58:22
Ja obserwuje niedouczonych technikow ktorzy nie potrafia odrożnic leku od suplementu. Szkola 2letnia to za mało - to widać i czuć. Wiem co mówię jestem 12 lat kierownikiem i obserwuje ze technik zakompleksiony udaje farmaceutę. Malo tego mysli ze jest wlasnie farmaceutą a nie technikiem farmaceutycznym. A mgr nigdy nue powinien byc zakompleksiony bo ma wiedzę po 5.5 edukacji i to ciężkiej. Technik nigdy tego nie zrozumie bo połowy materialu by nie przyswoił. 😀
Agnieszka Moszczyńska (gość) 2018-12-08 08:05:20
Święta racja. Moja córka studiuje farmację. Ciężki kierunek: biologia,chemua,biofizyka, matematyka. Studia trwają 5,5 roku jak to się ma do 2 letniego technikum, ktore czesto konczone jest zaocznie!
Zbigniew Konopka (gość) 2018-12-18 17:40:35
A teraz sprawdz, ile tej wiedzy wykorzystuje sie w aptece.
Anna Gryta (gość) 2018-12-08 19:48:40
Strasznie kiepski z Ciebie kierownik. Współczuję pracownikom Twojej apteki
Anita Andrasiak (gość) 2018-12-08 20:07:30
Skąd ta pewność, że by nie przyswoił? Roznych ludzkie dokonują wyborów z różnych przyczyn, wcale nie z braku chęci i możliwości do nauki. Takie wyrzucanie wszystkich do jednego worka worka to mega niesprawiedliwosc. Ja spotkalam na swojej drodze zawodowej (a pracuję 12 lat) wspaniałych techników z dużą wiedzą i duzym zapalem do tego aby ta wiedzę pogłębiać jak i takich, ktorych trzeba bylo troche sprowadzić na ziemię i pokazać właściwą droge. Wielu technikow ma tez wyższe wykształcenie z dziedzin poniekąd pokrewnych jak chemia, biologia, technologia żywienia a mimo to zostali w aptece bo zwyczajnie lubia ta pracę. Pewnie juz nie dlugo bo jest coraz gorzej. Nie rozumien skad taka niechęć do techników. To jest odrębny zawód, w czym wam on przeszkadza? Drodzy magistrzy czy naprawdę tak kochacie pracę za pierwszym stolem? Bo ja przez 12 lat zauwazylam ze robicie wszystko byle by zbyt dlugo za stołem nie stać. Czy naprawde tak kochacie prace na recepturze? Mało spotkałam magistrów, którzy to lubią. Jak zabraknie technika jal podzielicie obowiazki w aptece? Jaką hierarchię ustalicie, kto będzie odwalał tzw. czarną robotę. Docencie prosze wkład pracy technikow. A to, ze teraz narobilo sie roznych szkól uczacych tego zawodu, jakosciowo coraz gorszych to nie jest wina technika. Tym się trzeba zająć, zmiejszyc ilosc szkól, wprowadzic jakies ograniczenia, wybrac najleprze, kształcące od lat dobrych technikow jak np szkola na Rakowieckiej. A tak na marginesie to kto uczy w tych szkolach? Kto przekazuje i egzekwuje wiedzę? Odpowiedzcie sobie sami kochani Magistrzy
gość gość (gość) 2018-12-12 18:09:09
ci po chemii biologii i pokrewnych poszli na tech farm. bo byli za słabi żeby pracować w czymś bliższym ich wykształceniu a nie bo kochają aptekę lol
Adam Las (gość) 2018-12-13 18:11:11
W tych szkołach uczą magistrzy, nie zawsze farmacji. I to jest zasadnicza różnica, bo np. na studiach uczą doktorzy i profesorowie nauk farmaceutycznych i medycznych. To ma ogromne znaczenie.
Adam Las (gość) 2018-12-13 18:33:14
To znaczy większość techników jest \"nierozsądna\". Czemu nie nosisz identyfikatora? Czemu, kiedy nie znasz odpowiedzi na pytanie pacjenta, nie prosisz o pomoc farmaceuty? Czemu udzielasz porad, jeśli nie masz do tego prawa? Czemu sąsiadom i dalszym znajomym przedstawiasz się jako farmaceuta? Odpowiem ci - bo nie masz za grosz etyki - twoje ego ważniejsze niż zdrowie pacjenta.
Agnieszka kocyk (gość) 2018-12-08 08:07:43
Zgadzam się. Zatrudniam technikow na staż -nie wiedza podstawowych zasad z receptury jak kręcic masci a kapsułkarka to czarna magia nie do ogarnięcia. Powinni z MEnu prześwietlic te pseudo szkoły tech.farm. bo bedzie gorzej.
Co stoi na przeszkodzie, aby jako kierownik współpracowała Pani wyłącznie z doskonale wykształconymi magistrami farmacji? Nie ma obowiązku zatrudniania technika farmaceutycznego w aptece.
gość gość (gość) 2018-12-08 08:50:05
Udawanie farmaceuty przez techników jest na porządku dziennym, a media tylko podkręcają to kłamstwo pisząc np. że \"farmaceuci będą od stycznia realizować e-recepty\" albo \"farmaceuci poinformują o zamiennikach\" itd, a przecież tylko może co piątego pacjenta obsługuje farmaceuta.
Prawda jest taka ze w większości aptek porównując liczbę obsłużonych pacjentów technicy maja ich o wiele wiele więcej niż magistrzy. Do tego robią recepturę, ogarniają towar i do tego są na każde zawołanie mgr. Czyli jednak ci technicy do czegoś się przydają w aptekach.
Adam Las (gość) 2019-01-13 21:27:47
Technik farmaceutyczny bardzo przydatny, wręcz niezbędny zawód, ale nie może całkowicie zastępować farmaceuty w trakcie realizacji recepty w aptece, bo realizacja recepty musi być w pełni świadoma, żeby móc zauważyć problemy, i udzielić zindywidualizowanej informacji i porady. Poza tym farmaceuta jest zawodem zaufania publicznego, więc recepty powinny być przez niego niezwłocznie sprawdzane i zatwierdzane. Istnienie farmaceuty nie wyklucza istnienia technika farmaceutycznego, natomiast jeśli technik farmaceutyczny ma mieć pełną samodzielność i odpowiedzialność za skuteczność i bezpieczeństwo farmakoterapii pacjenta na poziomie apteki, co brzmi szokująco, to wyklucza to potrzebę istnienia zawodu farmaceuty. Rozumiem, że sama jesteś technikiem i jesteś "na zawołanie farmaceuty". Wiedz, że takie środowisko pracy nie jest normalne, powinnaś coś z tym zrobić.
Jestem technikiem i mam pełna świadomość tego ze tylko technikiem. W wątpliwych sytuacjach zawsze konsultuje się z mgr. W wątpliwych.
Mariusz Pawlacz (gość) 2018-12-08 19:57:59
Jako wieloletni kierownik apteki muszę ci powiedzieć że to akurat młodzi magistrzy kapsułkarki na oczy nie widzieli.
Sama osobiście znam kilku magistrów którzy otwarcie stwierdzają ze za nic w świecie nie pójdą na recepturę bo nie czuja się tam dobrze, nie podejmą się odpowiedzialności wykonania leku, a w wątpliwych sytuacjach biegną do technika z pytaniem jak wycenić i czy da się w ogóle zrobić dany lek.
Buldog mgr (gość) 2019-01-13 18:00:13
A kogo będzie udawał farmaceuta po obejrzeniu z 3 metrów sprzętu laboratoryjnego?

Warning: Undefined property: stdClass::$avatar in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 300

Warning: Undefined property: stdClass::$user_title in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 301
Buldog mgr (gość) 2019-01-13 19:30:01
Tak jak technicy oglądają na slajdach sprzęt, tak na studiach też jest pokazywany na slajdach albo z daleka jak w muzeum. A do nauki dają sprzęt pamiętający lata 60 te. ( wagi szalkowe, perkolacja itp.)

Warning: Undefined property: stdClass::$avatar in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 300

Warning: Undefined property: stdClass::$user_title in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 301
Buldog, nie wiem czy pisałeś do mnie czy koło mnie-przez ten popiętrolony mechanizm forum ale co Ty chłopie bredzisz ? ...Q...u nas dostawałeś przydział sprzętu i trzeba to było zdać w komplecie...odkupić zbite i zniszczone rzeczy ! O jakim sprzęcie mówisz ? Spektroskop był , chromatograf gazowy nie a widma NMR musiałeś znać bo byś nie przeszedł.Helołł ? Sama pracę pisałam analityczną i sprawdzałam aktywnośc substancji na liniach komórkowych...Ty kończyłeś farmację na Ukrainie ?O jakim sprzęcie piszesz ?....XD.
Buldog Mgr (gość) 2019-01-13 22:18:11
Do Ciebie pisałem - miałem na myśli wyposażenie, sprzęt i zakres materiału na TPL, czyli na typowo fachowym przedmiocie. Nie było wag elektronicznych, unguatorów, uczono archaicznych recept, wywary, napary, odwary, liqor pectoralis , produkcje syropów, których po prostu już nikt nie przepisuje i nie robi.

Warning: Undefined property: stdClass::$avatar in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 300

Warning: Undefined property: stdClass::$user_title in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 301
Szczerze współczuję.Nie wiem gdzie tą swoją Alma cancer miałeś...ale nie pisz ...jak to dziś ustaliłam w takiej jednej rozmowie to już na RA wszystkich doprowadziłam do czerwoności...zostanę sobie czasem tylko tu.Mi łej zabawy.
Buldog Mgr (gość) 2019-01-13 22:56:44
Współczuć z powodu muzealnego sprzętu na TPL???? Był jaki był, nie moja wina, że tak to wszystko wyglądało, moze dzisiaj po 20 latach jest lepiej na uczelniach i mają nowszy sprzęt..

Warning: Undefined property: stdClass::$avatar in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 300

Warning: Undefined property: stdClass::$user_title in /home/customer/www/mgr.farm/public_html/wp-content/plugins/famacja-net-klient/klient.php on line 301
20 lat temu a jednak piszesz tak jakby trauma, z tego powodu,towarzyszyła Ci do dziś xd.To się nie kwalifikuje do gratulacji raczej.Ale przez te 20 lat przyswoiłeś obsługę unguatora,wag elektronicznych ?I kapsułkarki ? Tak jęczysz jakbyś miał pretensje,że na studiach pokazali obsługę wagi ohaus a Ty masz inne a ung był półautomatyczny a teraz masz pełny i to jest skandal bo nie wiesz jak się w tym odnaleźć...
Nie wszyscy technicy oglądają zdjęcia i slajdy- niektórzy śmigają w recepturze lepiej niż nie jeden magister- nie każdy technik- technikowi równy i to samo tyczy się mgr.
popieram jestem co prawda TYLKO technikiem co prawda z wieloletnim stazem i widzialam co nie co w praktyce i zgadzam sie w 100% z Agata
Ja tez. Święta prawda. Uważam ze zarówno technicy jak i magistrzy są potrzebni w aptece. Oczywiście warto pamiętać ze mgr ma bogatsze wykształcenie, jest naszym zwierzchnikiem i dlatego należy mu się wyższe wynagrodzenie. W druga stronę tez to powinno działać. Technikowi tez szacunek i jakieś uznanie się należy. Ale myśle ze całkowity pokój w tych relacjach nigdy nie nadejdzie. To tak jak w relacjach lekarz farmaceuta.
Gość Piotr (gość) 2018-12-08 05:04:05
Technik farmacji to po 1)każdy powinien mieć maturę jak za dawnych lat ( a tak głąba bez matury biorą żeby jak najmniejsze koszty pracy byly 2) ograniczony nabór konkursem świadectw 3) szkoły najlepiej jakby istniały przy uczelniach państwowych 4) wrócić do wysokiego poziomu nauczania a nie za kasę. Między innymi jest to jeden z moich zawodów i mimo tego ,że mam bardzo dużą wiedzę to pracodawca woli zatrudnić\" kogoś jak do spożywczaka za psie pieniądze. Jeśli mają kształcić jeszcze większych głąbów ja jako tech. jestem za wygaszaniem zawodu na jakiś czas, na pewno nie braknie pracowników. Międzyczasie przygotować konkretny plan co do dalszej edukacji i wyższego poziomu nauczania. To nie sklep spożywczy to apteka,która w dzisiejszych czasach straciła swój status. Nawiasem mówiąc gdzie jest sanepid ,jak mogą istnieć apteki bez szybek, gdzie higiena , następna głupia moda ...
Doktor Magister (gość) 2018-12-08 07:59:40
Głos rozsądku - brawo!
Agnieszka kocyk (gość) 2018-12-08 08:00:51
Nie technik farmacji tylko technik farmaceutyczny .
Oliwia Oliwia (gość) 2018-12-09 18:40:07
Technik elektryk czy technik elektryczny? Technik mechanik czy technik mechaniczny? Technik ekonomista czy technik ekonomiczny? Technik informatyk czy technik informatyczny?
gość gość (gość) 2018-12-08 08:45:34
Dokładnie! Technicy nie doceniali manny, która się na nich przez lata lała z nieba:) Może wreszcie zrobią porządek z tym udawaniem, trzymam kciuki.
Magister Antydebil (gość) 2018-12-08 20:02:47
Nie wiem jak ograniczonym umysłowo magistrem trzeba być żeby popierać zmiany które zamkną mniej rentowne apteki, a więc pozbawią pracy też magistrów xD.
Mała Mizery (gość) 2018-12-08 20:29:01
Mniej rentowne to się zamykają już od dobrych dwu lat...nie wiem na co trzeba liczyć żeby się upierać przy kształceniu nowych techników,w dodatku nie wiadomo o jakich kompetencjach,kiedy spada liczba aptek a otwierane są nowe wydziały farmaceutyczne ? Ludzie skąd wam się bierze takie przywiązanie do tego co było ? Poryczelu przed sejmem w liczbie dziestu i ok... będzie wznowienie ale nie na waszych zasadach.
gość gość (gość) 2018-12-08 08:53:35
No nareszcie!!! Dla dobra pacjenta nad farmakoterapią powinien czuwać farmaceuta, technik ma pełnić funkcje pomocnicze i pracować pod ścisłym nadzorem.
Aga aga (gość) 2018-12-08 09:30:38
Chcialam zaznaczyc ze mgr ma tylko pol roku stazu, a technik 2 lata wiec smieszne jest podkreslanie ze mgr to sie uczy 5,5 roku a technik 2 lata bo jak juz tak porownujemy to bedzie 5,5 do 4 lat.
Dobrze przygotowanemu (5 lat) absolwentowi studiów magisterskich wystarczy 0,5 roku stażu, by zyskał wszelakie uprawnienia (bez kierownikowania). Technik FARMACEUTYCZNY (podkreślenie poprawnej nazwy) potrzebuje aż 4 razy tyle czasu, by uzyskać mniejsze uprawnienia. Ja mogę rozwinąć sprawę różnic pomiędzy dwoma zawodami, ale tym razem poprzestańmy na powyższym.
gość gość (gość) 2018-12-08 09:50:36
Pielęgniarka z 20-letnią praktyką powinna wykonywać wkłucie lędźwiowe za lekarza z 5-letnim stażem.
Aga- dokładnie to 5 lat studiów dziennych i pół roku stażu do 2 lat szkoły weekendowej (w przeważającej części przypadków) i 2 lat stażu.
Nie ma to jak merytoryczna dyskusja pod postem. Szkoda, że nie wszyscy są w stanie ujawnić swoje prawdziwe dane osobowe, tylko jako goście hejtują.
gość gość (gość) 2018-12-08 10:05:54
i...nie jeden felczer śmigał lepiej niż niejeden lekarz i co...wspomnienie;) środowisko lekarskie i logika o to zadbały
Oliwia Oliwia (gość) 2018-12-08 12:33:24
Technik ze szkoły zaocznej zdaje taki sam egzamin, jak osoby ze szkoły dziennej. Nie wszystkich stać na naukę w systemie dziennym.
Rysiek Petru (gość) 2018-12-08 16:37:42
Co za jad, az zal to czytac.Jak technicy za mało wykształceni to nalezy ich przymusowo szkolić, dowalić szkoleń na punkty, kto nie podoła odpada.Zawód jest potrzebny, funkcjonuje od lat i funkcjonował będzie.
Agnieszka Kocyk (gość) 2018-12-08 16:50:56
Oby upadł albo douczać sie tak jak mgr farm. Caly czas nauka to ma sens.
A czy każdy mgr się doucza? Nie bądźmy naiwni. Szkolenia na punkty często śą odbywane tylko po to żeby je zdobyć - punkty, a nie wiedzę.
Teresa Proszkowiec (gość) 2018-12-08 18:14:49
Pracuję 25 lat w aptece i wdze jak na zmianie pracuję technik a magister w mojej ocenie nie widzę żadnej różnicy po za tym że jest się magistrem lub technikiem bo wiedzę mają taką samą
Ja też uważam że z biegiem czasu poziom wiedzy się wyrównuje...
Anna Nowak (gość) 2018-12-13 07:11:33
Jak według was wiedza się wyrównuje , to znaczy, że ani technik, ani tym bardziej magister do niczego się w tej aptece nie nadają. No chyba, że za całą wiedzę branżową uważacie nabijanie kodów do systemu z recepty.
Adam Las (gość) 2018-12-13 18:16:18
No tak, wyrównuje się... w dół wiedza magistrów farmacji, bo muszą dostosować swój poziom do poziomu osób po szkole policealnej, w przeciwnym razie zostaną uznani np. za wywyższających się. Taki mamy w Polsce system. To jest straszne.
Owszem, wiedza magistrów idzie w dół, nie ma się co dziwić skoro w codziennej pracy nie wykorzystują wszystkich zdobytych na studiach informacji. A technik stale swoją wiedzę poszerza, o rzeczy praktyczne, które w aptece się przydają.
Pod warunkiem że technik przez te lata nie odpuszcza i stara się poszerzyć wiedzę.
skąd w ogóle tyle jadu w tych wypowiedziach. Nie ujmujmy sobie nawzajem , bo do czego to ma prowadzić? Zamiast się wspierać to wiecznie ze sobą walczymy, po co?
zgadzam sie , przeciez zdrowa wspolpraca miedzy magistrami i technikami o wiele poprawilaby relacje panujace w aptece , najwazniejsze by kazdy znal swoja miejsce w szeregu i zbytnio nie zadzierac nosa.....😇😇😇😇
Adam Las (gość) 2018-12-13 18:20:59
Ten podział obowiązków jest bardzo ważny, bo obecny chaos bardzo źle wpływa na oba zawody. Jako farmaceuta nie widzę problemu, żeby technik wydawał leki i udzielał o nich standardowych informacji. Jednak wydanie leku musi być niezwłocznie sprawdzone przez farmaceutę. Również porady muszą być udzielone przez farmaceutę. Czasem pacjent pacjent prosi o poradę sam, czasem technik może zauważyć, że pacjent potrzebuje porady farmaceuty, ale często to farmaceuta musi zauważyć, że pacjent potrzebuje jego porady, dlatego farmaceuta zawsze powinien uczestniczyć w wydawaniu leków, przynajmniej na receptę. W przeciwnym razie pacjenta ominie ważna porada.
Od lat widzę podział. Nie potrafimy się zjednoczyć, a żółć aż się wylewa..
Trzeba tutaj zauważyć ze ten negatywny kierunek dyskusji najczęściej nadawany jest ze strony mgr. Zdecydowanie rzadziej z pretensją o istnienie wychodzi technik.
jak najbardziej mozna to zaobserwować
Jak widać cała ta dyskusja pokazuje że ile ludzi tyle opinii i całe to użeranie się wzajemne nie ma sensu...
Według mnie wszystko zależy od osoby - jej ambicji, pracowitości, osobowości itp. Znam techników, którzy mają większą wiedzę od farmaceutów z tym samym stażem, bo po prostu chcą się dokształcać albo bardzo się farmacją interesują. Przecież nawet na tym portalu są technicy wyróżniający się swoją wiedzą. Jako magister (kierownik) nie spotkałam się z technikiem, który by udawał farmaceutę. Straszna jest ta wojna magister-technik, bo uderza w techników, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki. I dodatkowo generuje niemiłe komentarze.
Adam Las (gość) 2018-12-13 18:26:13
Jest to bardzo częsta sytuacja. Każdy technik bez plakietki udaje farmaceutę. Również kiedy technik udziela porad, przynajmniej dotyczących leków na receptę, udaje farmaceutę. Także, kiedy technik nie zna odpowiedzi na pytanie pacjenta, i nie prosi farmaceuty o pomoc, udaje wtedy farmaceutę. Nie mówię już o licznych sytuacjach, kiedy technik przedstawia się w aptece i poza nią jako farmaceuta.
Nina Topolska (gość) 2018-12-11 18:52:36
Obiecują, obiecują a w rezultacie i tak robimy wszystko plus to co mgr bo przecież co to za problem przelogować się na komputerze. Chciałabym pracować w aptece w której bezwzględnie przestrzegać się przepisów prawa ale taka nie istnieje z drugiej strony co to za prawo gdzie sprzedawcą w sklepie ma większe kompetencje w sprzedaży \"apapu\" od technika farmaceutycznego.
Adam Las (gość) 2018-12-13 18:36:56
Tak jest na całym bożym świecie, że technik pracuje pod nadzorem farmaceuty!!! Każdą receptę przed realizacją kontroluje farmaceuta, który sprawdza nie tylko, czy wydawany jest prawidłowy lek, ale też czy pacjent potrzebuje informacji lub porady. Informacji może udzielić technik, ale porady musi udzielić farmaceuta. W Polsce teoretycznie też tak zawsze było, ale nie było pilnowane. Dobrze, że do Polski nadchodzi oświecenie.
I przy pomyłce technika bez uprzedniej kontroli przed wydaniem leku kto odpowiada? Technik czy farmaceuta?
Adam Las (gość) 2018-12-14 09:33:04
W Polsce nie do końca wiadomo, kto zawodowo odpowiada za błąd technika - kierownik apteki, czy farmaceuta obecny w aptece? Bo na pewno nie technik, bo technik nie ma PWZ, więc nie może go np. bronić lub stracić. Ostatecznie chyba nikt nie odpowiada za błędy, i to jak skandal. Oczywiście odpowiedzialność służbowa i karna dotyczy również techników, ale to dotyczy raczej tylko błędów kończących się śmiercią lub hospitalizacją. W polskich warunkach (ze względów historycznych) kontrola farmaceutyczna mogłaby odbywać w dwóch etapach - 1. przed wydaniem leku, czy pacjent potrzebuje informacji i porady, 2. tuż po wydaniu leku - czy został wydany prawidłowy lek. Pierwsza kontrola mogłaby być zatwierdzana ustnie, druga musiałaby wymagać podpisu farmaceuty.
W takim razie po co technik? Niech magister sam wydaje, po co dwie osoby do jednej czynności.
Adam Las (gość) 2019-01-13 12:23:54
Osoba po szkole policealnej w aptece powinna pracować pod nadzorem farmaceuty, i na jego częściową odpowiedzialność. Technik farmaceutyczny mógłby nawet wydawać (i sporządzać) produkty lecznicze zgodnie z zasadami ich wydawania (i sporządzania), ale to skandal, że produkt leczniczy trafia z apteki do pacjenta bez uprzedniego uczestnictwa farmaceuty w tym procesie. Farmaceuta powinien ustnie zatwierdzić receptę przed jej realizacją, i pisemnie niezwłocznie po jej realizacji. Pacjent zawsze powinien uzyskać ofertę informacji (od technika farmaceutycznego lub od farmaceuty), i ofertę porady (od farmaceuty). W dwa lata szkoły policealnej nie jest możliwe wykształcenie osoby, która jest będzie mogła zastąpić farmaceutę przy udzielaniu usług farmaceutycznych. Osoby samodzielnie wydające leki (w tym udzielające informacji i porad) muszą być po studiach (jak wszystkie inne samodzielne zawody medyczne). Stacjonarne 7-semestralne studia pierwszego stopnia na kierunku farmacja na wydziale farmaceutycznym, obejmujące 6-miesiączną praktykę zawodową), są jedyną opcją zastępczą dla studiów jednolitych, jednak nawet ten czas studiów nie pozwala na to, żeby licencjat farmacji posiadł zarówno umiejętność wydawania produktów leczniczych, jak i ich sporządzania. A co dopiero w trakcie 2-letniej szkoły policealnej? Przecież żeby samodzielnie wydawać produkty lecznicze, trzeba najpierw zrealizować przedmioty biologiczne, tzn. np. fizjologię, biochemię, patofizjologię, mikrobiologię, przedmioty chemiczne, przynajmniej chemię nieorganiczną i organiczną, botanikę. Dopiero potem można odbyć zajęcia z chemii leków i farmakognozji. Na koniec najważniejsze: farmakologia, farmakoterapia, farmacja praktyczna, postacie leku. Nie można tego skondensować do 2 lat szkoły o niższym poziomie.
Mariusz Politowicz (gość) 2019-01-13 21:47:17
Licencjatu z farmacji NIGDY nie będzie. Konwencja Bolonska nie przewiduje. Proponuję omijać to hipoteczne zagadnienie, bo to tylko i ie piany. Mariusz Politowicz.
Obecna sytuacja, w której technik farmaceutyczny de facto całkowicie samodzielnie wydaje leki na receptę, jest w cywilizowanym kraju trudna do zaakceptowania. Nie piszę tu o punktach aptecznych - kryzysowym rozwiązaniu, ale o zwykłych aptekach. Technik być może jest w stanie prawidłowo wydać lek, i udzielić o nim informacji, ale technik z definicji jest nieprzygotowany, jeśli chodzi o ocenę ryzyka problemów lekowych i udzielanie porad. Technik nie jest też zawodem zaufania publicznego z PWZ, bo nie jest zawodem akademickim. Jego praca powinna być uzupełniana przez farmaceutę, a na przyszłość trzeba znaleźć inne rozwiązanie. Wiem, że nie da się zmienić systemu z dnia na dzień, ale już teraz można zacząć wymagać, żeby: 1. Farmaceuta musiał skontrolować wszystkie recepty zrealizowane przez techników w aptece w dniu ich realizacji, czyli najpóźniej przed zamknięciem apteki. 2. Program komputerowy automatycznie rekrutował wybrane recepty do kontroli farmaceutycznej przed ich realizacją. Mają to być nie tylko wszystkie recepty na leki bardzo silnie działające i narkotyki oraz recepty realizowane przez stażystów, ale też recepty wykazujące ryzyko interakcji i polipragmazji, oraz recepty dla dzieci, jeśli lek jest wydawany dla danego pacjenta pierwszy raz z danej apteki. To niewiele, ale to zwiększy gwarancję obecności farmaceutów w aptece, a także zaangażuje ich w farmakoterapię potencjalnie wszystkich pacjentów.