REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 9 listopada 2021, 12:11

Thomas Weigold: Bezpieczeństwo lekowe jest priorytetem

Do Polski przyjechał niemal w środku pandemii, by objąć funkcję prezesa polskiego oddziału jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie. O pierwszych wrażeniach, wyzwaniach i planach na przyszłość rozmawiamy z Thomasem Weigoldem – prezesem firmy Sandoz Polska.

"Dla Sandoz, Polska jest niewątpliwie jednym z ważniejszych rynków, gdzie prowadzonych jest wiele ważnych inwestycji" - mówi Thomas Weigold (fot. materiały prasowe)
"Dla Sandoz, Polska jest niewątpliwie jednym z ważniejszych rynków, gdzie prowadzonych jest wiele ważnych inwestycji" - mówi Thomas Weigold (fot. materiały prasowe)

Łukasz Waligórski: Funkcję prezesa Sandoz Polska objął Pan rok temu, w środku pandemii, przyjeżdżając do Polski z USA. Wcześniej pracował Pan w Chinach i Singapurze. Zastanawiam się, co skłoniło Pana do takiej decyzji?

Thomas Weigold: Ta decyzja była przede wszystkim związana z moim dotychczasowym doświadczeniem. Oprócz krajów, które Pan wymienił, przez wiele lat pracowałem też w Europie: w Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii i oczywiście w Niemczech, skąd pochodzę. Później sporo czasu spędziłem w Azji, a potem w USA. Byłem więc przekonany, że powrót do Europy w nadchodzących trudnych czasach pandemii byłby bardzo interesujący.

REKLAMA

Objęcie nowego stanowiska w Europie stanowiło też ekscytujące wyzwanie z zawodowego punktu widzenia. Do tej pory zajmowałem się w firmie Novartis lekami onkologicznymi. Teraz miałem zająć się znacznie szerszym portfolio, i to w jednym z większych krajów Europy, jakim jest Polska. Portfolio, które obejmuje zarówno biosymilary, leki na receptę, jak i OTC. Dla Sandoz, Polska jest niewątpliwie jednym z ważniejszych rynków, gdzie prowadzonych jest wiele ważnych inwestycji.

Tak więc kluczowe w tej sytuacji było moje doświadczenie. Sandoz chciał w Polsce mieć kogoś, kto sprosta aktualnym potrzebom w tym rejonie. Mam na myśli też sytuację związaną z pandemią COVID-19. Niezbędne było odpowiednie zabezpieczenie produkcji leków, tak aby ich dostawy do pacjentów nie zostały przerwane. To stanowiło główny priorytet Sandoz.

Ł.W.: Jakie były Pana pierwsze wrażenia po przyjeździe do Polski?

T.W.: Pierwsza rzecz, na którą zwróciłem uwagę zaraz po przyjeździe, to ogromna dynamika tego rynku. Mam na myśli dynamikę gospodarczą. Tutaj cały czas pojawiają się nowe rzeczy, podejmowane są nowe inicjatywy. Mam wrażenie, że ta dynamika jest większa niż w innych europejskich krajach. Jednocześnie cały czas pozostaje przeświadczenie, że jeszcze wiele można tutaj osiągnąć. To jest coś, co wyczuwa się, gdy przyjeżdża się z innego kraju.

Oczywiście wpływ na moje pierwsze wrażenia miała także pandemia. Przyjechaliśmy do Polski w sierpniu ubiegłego roku, po zniesieniu większości obostrzeń. Wyczuwało się wtedy to pragnienie wśród ludzi, by gdzieś wyjść i spotykać się. Pod tym względem sytuacja również była bardziej dynamiczna niż chociażby w Niemczech.

Polska to bardzo złożony rynek, jeśli chodzi o farmację i medycynę. Na pewno – w porównaniu do innych krajów – inwestycji w system ochrony zdrowia mogłoby być więcej. To zresztą widać po deklaracjach rządu, który chce w przyszłych latach przeznaczyć większą część PKB na ochronę zdrowia i w 2025 roku dojść do 7 procent. I takie też było moje pierwsze wrażenie – że musimy dążyć do tego, by równać się ze średnią europejską, jeśli chodzi o poziom opieki zdrowotnej.

Ł.W.: Jak pandemia wpłynęła na funkcjonowanie firmy Sandoz i jej priorytety?

T.W.: Jak w przypadku wielu innych firm, ten wpływ był całkiem spory. Po pierwsze, zaraz po przyjeździe do Polski chciałem poznać wszystkich pracowników firmy. Jednak ze względu na ograniczenia nie było to do końca możliwe. Przez lata wiele podróżowałem i nigdy nie zdarzyła mi się sytuacja, bym w nowym miejscu nie mógł poznać osobiście własnego zespołu. Tak więc to było pierwsze wyzwanie, ale jednocześnie bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że jeszcze przed moim przyjazdem została stworzona infrastruktura informatyczna, która umożliwiła nam komunikację – także z klientami. Działało to naprawdę bardzo dobrze.

REKLAMA
REKLAMA

Najważniejszym zadaniem dla nas było jednak przede wszystkim uniknięcie sytuacji, w której doszłoby do przerwania produkcji leków. Jest to o tyle istotne, że w Polsce mieszczą się dwie duże fabryki. Musieliśmy więc zadbać o przygotowanie jasnych protokołów postępowania w fabrykach, które z jednej strony chroniłyby naszych pracowników, a z drugiej – zabezpieczały produkcję leków. To były nasze absolutne priorytety.

Ł.W.: Jakie są kluczowe obszary działalności, na których skupia się obecnie firma Sandoz?

T.W.: Jesteśmy obecni w bardzo szerokim spektrum, jeśli chodzi o system ochrony zdrowia. Przystępne cenowo i po prostu dostępne leki są potrzebne w wielu dziedzinach medycyny. Na rynku działają firmy, które specjalizują się tylko w określonych kategoriach produktów leczniczych lub schorzeniach. Produkują leki generyczne lub skupiają się na innowacyjnych. My natomiast budujemy bardzo szerokie portfolio, które oparte jest na trzech filarach.

Z jednej strony skupiamy się na lekach podstawowej opieki zdrowotnej, czyli stosowanych w hipercholesterolemii, nadciśnieniu, cukrzycy, ale też znajdujących zastosowanie w leczeniu chorób układu mięśniowo-szkieletowego, reumatoidalnych. Z drugiej strony natomiast widzimy rosnące zapotrzebowanie na nowoczesne leczenie preparatami biologicznymi. Dlatego też, jako firma działająca na całym świecie, bardzo mocno skupiamy się też na tzw. lekach biologicznych biorównoważnych. Dokładamy starań, by leczenie biologiczne było jak najwyższej jakości, ale jednocześnie stawało się coraz bardziej przystępne cenowo i dostępne dla pacjentów. To obszar, w którym stawiamy na rozwój. Oczywiście trzecim segmentem naszej działalności są leki OTC, stanowiące ważny element naszego portfolio.

Ł.W.: W ostatnim czasie coraz więcej w Polsce mówi się o ułatwianiu dostępu pacjentom do leczenia biologicznego. Pojawiają się też sugestie, że powinny one być dostępne w aptekach. W jaki sposób Sandoz chce poprawiać dostęp pacjentów do tych terapii?

T.W.: Przede wszystkim warto wskazać, że w grupie leków biologicznych znajdują się takie, które wcale nie wymagają hospitalizacji pacjenta w celu podania takiego leku. Są to leki, które podaje się podskórnie, a ich użycie nie jest bardzo skomplikowane. Doświadczenia z innych rynków europejskich pokazują też, że leki biologiczne biorównoważne mogą być łatwiej i szerzej dostępne dla pacjentów. Wprowadzenie ich do sprzedaży w aptekach jest jednym z takich rozwiązań, które zdecydowanie poprawia dostęp pacjentów do leków biologicznych.

Dlatego jesteśmy bardzo zainteresowani współpracą ze stroną rządową i w tej sprawie właśnie trwają rozmowy w kontekście leków biologicznych biorównoważnych stosowanych w reumatoidalnym zapaleniu stawów oraz łuszczycy. Szukamy takiego rozwiązania, które będzie pasowało do polskiego systemu ochrony zdrowia i pozwoli poprawić dostęp pacjentów do tych leków. W tym aspekcie widzę dużą wolę polityczną, by znaleźć takie rozwiązanie. Jest kilka sposobów, by to zrobić, rozmawiamy na ich temat i jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje.

Przeczytałeś dopiero 25% całego wywiadu.
Całość dostępna w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM


REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA