Indonezyjska agencja do spraw żywności i leków poinformowała w środę, o zawieszeniu licencji dwóch kolejnym firmom farmaceutycznym, produkującym leki dla dzieci w postaci syropów. Ma to związek z badaniem przez władze śmierci prawie 200 dzieci, z powodu ostrego uszkodzenia nerek.
W kraju tym już w październiku tymczasowo zakazano sprzedaży niektórych leków w postaci syropów, po tym jak zidentyfikowano w nich obecność glikolu etylenowego i glikolu dietylenowego. Oba składniki mogą być przyczyną ostrego uszkodzenia nerek. Substancje te używane są jako chłodziwa czy płyny hamulcowe – mają też inne zastosowania przemysłowe. W przemyśle farmaceutycznym są wykorzystywane jako tańsza alternatywa do gliceryny, jako rozpuszczalnik lub środek zagęszczający w syropach (czytaj również: Czy będzie epidemia przewlekłej choroby nerek po COVID?).
Jak donosi agencja Reuters, Penny K. Lukito, szefowa indonezyjskiej agencji ds. żywności i leków (BPOM), powiedział dziennikarzom, że firmy – PT Samco Farma i PT Ciubros Farma – stosowały w swoich produktach wysoki poziom glikolu etylenowego i glikolu dietylenowego. Obu firmom nakazano wycofanie produktów i zniszczenie pozostąłych partii. Tymczasowo zostały im też cofnięte licencje produkcyjne.
Na początku tego tygodnia BPOM zawiesiło licencje dystrybucyjne trzech innych firm wytwarzających produkty, które według agencji zawierają wysoki poziom glikolu etylenowego i glikolu dietylenowego. Indonezja prowadzi dochodzenie w sprawie zgonów w porozumieniu ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) po podobnym incydencie w Gambii w tym roku, w którym odnotowano co najmniej 70 zgonów związanych z lekami syropowymi wytwarzanymi przez indyjskie Maiden Pharmaceuticals (czytaj więcej: Zgony 66 dzieci w Gambii łączone z syropem na kaszel. WHO podejrzewa skażenie glikolem).
Źródło: ŁW/Reuters










