Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET zwróciły się z prośbą do marszałków Sejmu i Senatu o wdrożenie odpowiednich rozwiązań prawnych umożliwiających podjęcie pracy przez ukraiński personel farmaceutyczny w polskich aptekach. Organizacje chcą wdrożenia tzw. systemu uproszczonego w sektorze aptecznym.
– Dziś, w dobie wojny a także wobec trwającej cały czas pandemii oraz mając na uwadze niewielki stopień wyszczepialności społeczeństwa ukraińskiego, rola placówek aptecznych i pracującego w nich profesjonalnego zespołu fachowców jest nie do przecenienia. Chcielibyśmy jednocześnie z tego miejsca zaznaczyć, że w Polsce można się zaszczepić już w prawie 1800 aptekach, w których do tej pory podano 1,7 mln dawek szczepionek na COVID-19 – czytamy w apelu.
Wspomniane organizacje zwracają uwagę, że w projekcie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy i ich rodzinom w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa znajdują się już zapisy tego typu dotyczące lekarzy, lekarzy dentystów, pielęgniarek i położnych (czytaj również: Specustawa dla Ukraińców: co mówi o receptach i aptekach?).
– Farmaceuci i technicy farmaceutyczni zostali w projekcie pominięci, co uderza nie tylko w znaczną grupę uchodźców, ale pośrednio również w dostępność usług świadczonych obecnie w aptekach dla pacjentów – czytamy w apelu.
O ułatwienie procedury zatrudniania ukraińskich farmaceutów w polskich aptekach apelował też Związek Aptek Franczyzowych.
– Mimo braku konsultacji publicznych również zgłaszaliśmy potrzebę dodania do specustawy rozwiązania, które umożliwiłoby warunkowe zatrudnienie farmaceutów z Ukrainy. Dodatkowo zwracaliśmy uwagę na brak rozwiązań w obszarze refundacji leków – komunikuje ZAF.
„Zdrowo kogoś por…”
Pomysł ten spotkał się jednak z krytyką części farmaceutów. Głos w tej sprawie zabrał na Twitterze wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków.
– Czy dobrze rozumiem? Proponujecie Państwo przyjęcie kilku tysięcy Farmaceutów, bez żadnego egzaminu? Nawet jeśli nigdy nie pracowali w aptekach? Wystarczy, że są zdrowi i złożą oświadczenie, że mówią po polsku? – napisał Tomków.
Jeszcze bardziej krytyczna jest mgr farm. Alina Kilian, która w ostatnich dwóch tygodniach bardzo aktywnie dostarczała pomoc humanitarną Ukraińcom.
– Zdrowo kogoś porąbało. Trzeba pomóc, ale systemowo, a nie hop siup i już do polskiej apteki XD No najlepiej od razu na dyżurze zostawić. Chyba ktoś tu nie był nigdy w ukraińskiej aptece 😉 – napisała na Twitterze.
Zdrowo kogoś porąbało. Trzeba pomóc, ale systemowo, a nie hop siup i już do polskiej apteki XD No najlepiej od razu na dyżurze zostawić. Chyba ktoś tu nie był nigdy w ukraińskiej aptece 😉
— Alina Kilian (@Alina65059374) March 10, 2022
– Wyczuwam u nas, aptekarzy delikatne lęki deklasacyjne, że przyjadą ukraińscy farmaceuci i będzie ich nie wiadomo ile i „nie róbmy drenażu mózgów”. Znana melodia, leci często u lekarzy 😉 Oszacujemy ilu tych farmaceutów jest? Trochę trudno, odpowiednik NIA dopiero tworzy rejestr – komentuje z kolei Jerzy Przystajko.
Wyczuwam u nas, aptekarzy delikatne lęki deklasacyjne, że przyjadą ukraińscy farmaceuci i będzie ich niewiadomo ile i "nie róbmy drenażu mózgów". Znana melodia, leci często u lekarzy 😉 Oszacujemy ilu tych farmaceutów jest? Trochę trudno, odpowiednik NIA dopiero tworzy rejestr 🧵
— Jerzy Przystajko (@JPrzystajko) March 10, 2022
Przypomnijmy, że obecnie, aby farmaceuta spoza Unii Europejskiej mógł podjąć pracę w zawodzie w polskiej aptece, ma dwie możliwości. Pierwsza zakłada nostryfikację dyplomu i zdanie egzaminu z języka polskiego. Druga możliwość to zdanie Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego, który jest w języku polskim (czytaj więcej: Jak zgłosić się na FEW? Centrum Egzaminów Medycznych podaje instrukcję…).
©MGR.FARM










