Glenn Chin usłyszał wyrok w Bostonie w dwa tygodnie po tym, jak skazano także współpracującego z nim Barry’ego Cadden’a, który spędzi w więzieniu kolejnych 14, 5 roku.
Obaj mężczyźni zostali oddzielnie skazani w 2017 roku za oszustwo wobec pacjentów nieistniejącego już New England Compounding Center (NECC) – oczyszczono ich jednak z zarzutów morderstwa drugiego stopnia, dotyczącego śmierci 25 pacjentów.
Oskarżyciele mieli wskazywać, że zgony te były wynikiem wybuchu grzybiczego zapalenia opon mózgowych, który wiązał się z użyciem w NECC skażonych pleśnią substancji, które produkowano w brudnych i niebezpiecznych warunkach, a następnie sprzedawano do szpitali i klinik na terenie całego kraju.
Epidemia dotknęła 793 pacjentów, z których ponad 100 zmarło.
Prokuratorzy akcentowali także, że Chin, w czasie nadzorowania tzw. pomieszczeń sterylnych, w których przygotowywano w NECC leki, zezwalał na to, aby personel korzystał z nieprzebadanych leków, używał przeterminowanych składników, fałszował raporty czystości, a także ignorował pleśń i bakterie.
Chin, przemawiając zza więziennych krat, mówił, że nigdy nie planował celowego zanieczyszczenia, ale pozwalał na „skróty, o których wiedział, że nie są właściwe”.
– Czuję się odpowiedzialny za to, co się stało, ponieważ to ja produkowałem leki, które sprawiły, że tak wiele osób było bardzo chorych, a część z nich zmarła – mówił Chin.
Początkowo, Cadden’a, współwłaściciela i przewodniczącego NECC, a także Chin’a, skazano odpowiednio na dziewięć i osiem lat pozbawienia wolności, co spotkało się ze sprzeciwem ze strony prokuratorów, którzy argumentowali, że są to wyroki zbyt łagodne. Oskarżyciele apelowali pierwotnie o karę 35 lat więzienia dla obydwu mężczyzn.
W środę, sędzia nakazał również mężczyznom zapłacić 82 mln dolarów odszkodowania ofiarom, a także przyznał grzywnę w wysokości 473 584 dolarów na rzecz rządu.
Obaj mężczyźni oczekują teraz także na proces w stanie Michigan, który został mocno dotknięty epidemią, i gdzie postawiono im zarzuty morderstwa drugiego stopnia.
AM/reuters.com










