REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 13 listopada 2020, 10:57

W „darknecie” można znaleźć oferty osocza ozdrowieńców. Ceny od 40 000 zł…

Tam gdzie nie zaglądają najpopularniejsze wyszukiwarki internetowe kwitnie handel nielegalnymi produktami i usługami. Można tam znaleźć również oferty leków na koronawirusa, ale też osocza ozdrowieńców – jedynego na ten moment skutecznego preparatu przyspieszającego wyzdrowienie. Oferty wahają się do 10 tys. do 15 tys. dolarów…

Prof. Fijałek zwraca uwagę do najczęściej fałszowanych produktów, których sprzedaż napędziła pandemia, są maseczki (fot. Shutterstock)
Prof. Fijałek zwraca uwagę do najczęściej fałszowanych produktów, których sprzedaż napędziła pandemia, są maseczki (fot. Shutterstock)

O tym jak pandemia COVID-19 rozkręciła kolejną gałąź czarnego rynku leków, opowiada w wywiadzie dl Faktu prof. Zbigniew Fijałek – kierownik Zakładu Farmacji Kryminalistycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zwraca on uwagę na coraz większą liczbę ogłoszeń i ofert sprzedaży produktów związanych ze zwalczaniem koronawirusa.

REKLAMA

– Nie ma leku, który zabija tego wirusa. Są leki dopuszczone w UE, z nowymi wskazaniami, ale one po prostu łagodzą objawy. I podaje się je wyłącznie w warunkach szpitalnych. Tak samo zresztą, nie ma leku, który zabija wirusa grypy. W poprzednim sezonie grypowym mieliśmy 3,5 mln zachorowań na grypę. To także epidemia o olbrzymim zasięgu. Towarzyszyło jej jednak mniej zgonów – przypomina prof. Fijałek.

Ekspert przyznaje, że regularnie czyta raporty wydawane przez międzynarodowe instytucje, takie jak WHO czy OECD czy inne, zajmujące się przestępczością farmaceutyczną. Alarmuje się w nich, jak wielka jest skala fałszywych informacji – zwłaszcza w internecie – na koronawirusa i rzekomych możliwości jego zwalczania. Najgorzej jest na forach internetowych, gdzie ludzie, bez moderacji, wymieniają się fake newsami o rzekomych lekach, szczepionkach (czytaj również: Ostrożnie z fałszywymi lekami na COVID-19).

– Proszę sobie wyobrazić, że w tzw. darknecie oferowane jest osocze ozdrowieńców. Ceny opakowania wynoszą od 10 tys. do 15 tys. dolarów za sztukę. Ciekawy raport opublikowało Obserwatorium Cyberprzestępczości przy Australijskim Uniwersytecie Narodowym – jest w nim mowa o 650 dużych ofertach różnego rodzaju rzekomo superskutecznych produktów na COVID, bardzo drogich – mówi prof. Fijałek w rozmowie z Faktem.

REKLAMA
REKLAMA

Ekspert przypomina, że podawanie preparatów krwiopochodnych bez nadzoru wykwalifikowanego personelu medycznego może się skończyć nawet zgonem. Nie wolno przyjmować preparatów pochodzących z nieznanych źródeł. Takie np. osocze może okazać się niezgodne z grupą krwi biorcy. Może też spowodować zakażenie wirusem HIV albo zapalenia wątroby (czytaj więcej: Koronawirus spotęgował handel fałszywymi lekami).

Prof. Fijałek zwraca uwagę do najczęściej fałszowanych produktów, których sprzedaż napędziła pandemia, są maseczki. Chodzi to te będące wyrobami medycznymi, certyfikowane – bywa, że certyfikat ten jest fałszowany. Na tego typu oszustwo nabrało si nawet kilka krajów Unii Europejskiej – w tym polski rząd.

Źródło: ŁW/Fakt

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA