Podczas wczorajszej konferencji, premier Mateusz Morawiecki deklarował, że zorganizowane w namiotach i kontenerach, mobilne punkty szczepień, mają spełniać funkcje informacyjne i promocyjne. Pozwolą także na zaszczepienie się preparatem Johnson & Johnson bez konieczności wcześniejszego umawiania wizyty: będą go mogły przyjąć wszystkie osoby, które mają wystawione e-skierowanie. W czasie majówki, mobilne punkty szczepień staną w 16 miastach wojewódzkich, a następnie ruszą także do powiatów (czytaj również: Szczepionka Johnson&Johnson – ekspert twierdzi, że wystarczy podanie jednej dawki).
– Wrzucamy wyższy bieg w programie szczepień – zadeklarował szef rządu. – Chcemy jak najszerzej promować akcję szczepień. Widzimy po Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, że jest to skuteczne, że ta skuteczność jest coraz wyższa i wprost proporcjonalna do liczby zaszczepionych osób.
Michał Dworczyk, pełnomocnik rządu ds. szczepień, dodał natomiast, że w piątek rozpocznie się pilotaż szczepień prowadzonych przez pielęgniarki i ratowników medycznych.
Z kolei Michał Kuczmierowski, prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, wyjaśniał, że pomysł związany z mobilnymi punktami szczepień, był efektem rozmów z wojewodami – mieli oni upatrywać w nim alternatywy dla „białych plam” na mapie szczepień w naszym kraju. Zaznaczał on również, że tego rodzaju kontenery oraz mobilne punkty testowano już z powodzeniem w Małopolsce.
– Dzisiaj rozjadą się po całym kraju, aby właśnie wzmocnić tę sieć szczepień i w przyszłości, kiedy będzie więcej szczepionek, będziemy mogli w nich również realizować regularne szczepienia, nie tylko takie promocyjne, jak w majówkę, ale i na szerszą skalę – dodał Kuczmierowski.
AM/rmf24.pl










