Szkolenie ze świadczenia konsultacji wideo zostało wdrożone przez walijski rząd w zeszłym roku po to, by wesprzeć tych pacjentów, którzy w czasie pandemii znajdują się w samoizolacji.
Jak wyjaśniał Community Pharmacy Wales (CPW), apteki, które ukończą taki kurs, kwalifikują się do otrzymania grantu w wysokości 60 funtów po to, by pokryć koszty utrzymania sprzętu komputerowego.
Pod koniec ubiegłego miesiąca, CPW poinformowało jednak portal C+D, że jedynie mniej niż 140 aptek wzięło do tej pory udział w kursie.
CPW mówił także, że nie jest jasne, jak wiele wyszkolonych aptek używa technologii regularnie; wiadomo jednak, że popyt na tę usługę jest wśród lokalnych aptek znacznie mniejszy niż ma to miejsce w przypadku gabinetów lekarzy rodzinnych (czytaj też: Walia inwestuje w farmację szpitalną. Modernizacja przyniesie ogromne korzyści…).
CPW zachęcało apteki do użycia technologii w celu łączenia się z pacjentami „w stosownych przypadkach”. Z kolei Judy Thomas, dyrektor ds. usług kontraktowych w CPW, wezwał apteki do wzięcia udziału w treningu i do otrzymania grantu „tak szybko, jak to tylko możliwe”.
Tymczasem lokalny farmaceuta w Walii, który wolał pozostać anonimowy, uczestniczył w kursie, jednak nie ukończył procesu rejestracji. Jak tłumaczy:
– Nie mogłem dostrzec, by było to coś, co będzie dla nas szczególnie użyteczne akurat w tym momencie.
Farmaceuci sugerują też, że może to przynieść więcej korzyści większym aptekom, których duże zespoły apteczne są w stanie radzić sobie z ciążącą na nich presją (zobacz również: Walia: farmaceuci otrzymają premię w wysokości 500 funtów za pracę w czasie pandemii).
– W niektórych sytuacjach i w niektórych aptekach, może to być bardziej użyteczne niż w innych. Jednak tam, gdzie ciągle dzwonią telefony, a pacjenci przychodzą do apteki osobiście z wieloma różnymi dolegliwościami, użycie tego narzędzia może zwiększyć presję na placówkę, niekoniecznie mając znaczący wpływ na dobro pacjenta – kontynuował farmaceuta.










