Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało resort sprawiedliwości, że jego projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego wymaga notyfikacji technicznej UE. Powodem są zapisy o możliwości wysyłkowej sprzedaży leków osobom niepełnosprawnym. Proces ten może potrwać nawet do dwóch lat. Jest to informacja o tyle ważna, że to właśnie w tej nowelizacji znalazły się zapisy, która mają usprawnić walkę z nielegalnym wywozem leków (czytaj więcej: Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę staje się problemem…).
– O polskiej ustawie wypowiadać się będą w Komisji Europejskiej państwa członkowskie, a wśród nich obecni beneficjenci braku leków w Polsce, czyli Niemcy czy Francuzi. Tańsze leki z Polski od lat trafiają na ich rynek. We własnych ustawach zdążyli już nawet stworzyć normy zobowiązujące apteki do wydawania leków pochodzących z taniego importu. Czy można zatem wierzyć, że w trzy miesiące dobrodusznie pozwolą nam zablokować własne źródło tańszych leków? – pyta Marcin Wiśniewki, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.
W wywiadzie dla Rzeczpospolitej przekonuje, że w tej sytuacji należałoby z ustawy odłączyć przepisy wymagające notyfikacji. Jedynym rozwiązaniem jest skierowanie ich jako osobny projekt do KE. A w ten sposób odblokowanie możliwość procedowania ustawy antywywozowej bez zbędnej zwłoki i ryzyka wpływu cudzych interesów.
– Ustawa przeszła przez Radę Ministrów i jest gotowa do procedowania choćby na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale nie będzie, bo do zwartego i kompletnego projektu Ministerstwa Sprawiedliwości dołączono kilka nie związanych z problemem, bodaj autorskich zapisów wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego, które wymagają notyfikacji w Komisji Europejskiej – mówi Wiśniewski.
Podkreśla on, że cały projekt, z powodu trzech pobocznych artykułów, trafi do unijnej zamrażarki na trzy do 18 miesięcy. To sprawi, że ustawa antywywozowa może w ogóle nie wejść w życie w tej kadencji.
– Każdy miesiąc to, 170 mln zł w rękach mafii i ponad milion pacjentów, którym odmówiono realizacji recepty z powodu braku leku – mówi szef ZAPPA.
Źródło: ŁW/RP










