REKLAMA
pon. 20 maja 2019, 10:36

Więcej fitoterapii i medycyny tradycyjnej na studiach farmaceutycznych? Powstała inicjatywa…

W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. polskiego zielarstwa. Przekonywano na nim, że fitoterapia powinna być wykładana na wyższych uczelniach, na poziomie akademickim, a studenci wydziałów lekarskich, lekarsko-dentystycznych, farmaceutycznych powinni być kształceni i wspierani w zdobywaniu szerokiej wiedzy na temat medycyny tradycyjnej.

Rozmowy podczas posiedzenia Zespołu dotyczyły poprawy edukacji w dziedzinie fitoterapii wśród polskich farmaceutów i innych fachowych pracowników służby zdrowia (fot. sejm.gov.pl)
Rozmowy podczas posiedzenia Zespołu dotyczyły poprawy edukacji w dziedzinie fitoterapii wśród polskich farmaceutów i innych fachowych pracowników służby zdrowia (fot. sejm.gov.pl)

– Strategia World Health Organization (WHO) w zakresie Medycyny Tradycyjnej na lata 2014-2023 zakłada zintegrowanie Medycyny Tradycyjnej, w tym ziołolecznictwa (fitoterapia), w ramach krajowych systemów opieki zdrowotnej – przekonywali eksperci podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. polskiego zielarstwa.

Ich zdaniem studenci wydziałów lekarskich, lekarsko-dentystycznych, farmaceutycznych, z zakresu dietetyki, a więc osoby kompetentne powinny być kształcone i wspierane w zdobywaniu szerokiej wiedzy na temat medycyny tradycyjnej. Ta medycyna wg WHO powinna stanowić kluczowe wsparcie dla medycyny konwencjonalnej (czytaj więcej: Fitoterapia sprawdza się jako kuracja wspierająca terapię syntetycznymi lekami).

– Fitoterapia powinna być wykładana na wyższych uczelniach, na poziomie akademickim. W Sejmie byli dziś przedstawiciele Ministerstwa Nauki. Być może oni zadziałają i będzie można taką wiedzę naukową uzyskać na uczelniach medycznych, a przez to lekarze będą w stanie lepiej ocenić to, z czym pacjent do nich przychodzi. Obecnie do naszych gabinetów przychodzą pacjenci, którzy mają wątpliwości, czy konkretny surowiec zielarski wywołuje spodziewane efekty. Chcemy, żeby lekarze mieli potrzebną wiedzę, żeby nie musieli wycofywać się. Chcemy, żeby pacjenci byli traktowani przez lekarza holistycznie – przekonuje Krzysztof Błecha z Polskiego Towarzystwa Lekarskiego (czytaj więcej: Dobry Herbapol i źli urzędnicy. A może odwrotnie?).

Ministerstwo na razie nie widzi takiej możliwości

Rozmowy podczas posiedzenia Zespołu dotyczyły poprawy edukacji w dziedzinie fitoterapii wśród polskich farmaceutów i innych fachowych pracowników służby zdrowia. Poseł Paweł Skutecki (Kukiz’15) przedstawił w jego trakcie swoją interpelację z 2017 roku, w której pytał Ministra Zdrowia, czy rozważa wprowadzenie fitoterapii do programu edukacyjnego dla kierunków studiów: lekarskiego, lekarsko dentystycznego, farmacji, pielęgniarstwa i położnictwa?

– Dzisiaj nawet jeżeli pacjentowi dr google podpowiedział jakiś ciekawy produkt ziołowy, on idzie do apteki lub lekarze i bardzo często niestety nie jest w stanie otrzymać rzetelnej, wiarygodnej i opartej na dowodach wiedzy na ten temat. Chcielibyśmy to zmienić. Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na moją interpelację na temat wprowadzenia fitoterapii do programów edukacyjnych na kierunkach lekarskim, lekarsko-dentystycznym, farmacji, pielęgniarstwa i położnictwa, opowiedziało bardzo pozytywnie. To znaczy ministerstwo widzi taką potrzebę, natomiast nie za bardzo widzi na razie możliwość. Ale na razie – mówił poseł Paweł Skutecki.

Ministerstwo zdrowia odpowiadając na tę interpelację przytoczyło opinię m.in. profesora Edmunda Grześkowiaka – ówczesnego krajowego konsultanta w dziedzinie farmacji szpitalnej. W swojej odpowiedzi stwierdził, że „,,Standardy kształcenia dla kierunku studiów Farmacja – Jednolite Studia Magisterskie”, rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 9 maja 2012 r w sprawie standardów kształcenia dla kierunku studiów: lekarskiego, lekarsko-dentystycznego, farmacji, pielęgniarstwa i położnictwa (Dz. U. poz. 631, z późn. zm.), zawarte są wystarczające, szczegółowe efekty kształcenia, obejmujące wiedzę, umiejętności i kompetencje z zakresu leku roślinnego. Wprowadzanie zatem uszczegółowień z fitoterapii do tych standardów jest niezasadne”.

Niedawno powstała „Inicjatywa Na Rzecz Polskiego Zielarstwa”. Jednym z jej celów jest poprawa edukacji i stanu wiedzy m.in. lekarzy oraz farmaceutów na temat medycyny tradycyjnej i fitoterapii (czytaj również: Nowy standard kształcenia w zawodzie farmaceuty).

Źródło: ŁW/radioklinika.pl/twojezdrowie.rmf24.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

15 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Marzą mi się, wygodne bezalkoholowe płynne postacie leków ziołowych :) A tak przy okazji, czy ktoś mi może przypomnieć nazwę Leku z olejkiem miętowym, lub jego wyciągiem w kapsułkach. Obiło mi się o uszy, ale ulotniło się z głowy :) Może to zrekompensuje mi stratę po nieodżałowanym Mentowalu?
Oleomint ostatnio mi się rzucił w oczy w jakiejś gazetce branżowej :)
Dla niektórych obecność alkoholu w lekach ziołowych to właśnie największa zaleta;)
Teoretycznie tak powinno być, w praktyce mało kto pyta, czy lek jest na bazie alkoholu:(
ja mam wrażenie, że na serio całkiem sporo mieliśmy fitoterapii
Też tak mi się wydaje - zwłaszcza w stosunku np.do takiej farmakologii
Hm, o ile sobie przypominam, to na pierwszym roku miałam zajęcia z botaniki, a na trzecim dwa semestry farmakognozji. Teraz wiem, że to za mało wobec ogromu badań nad ziołami na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, od skończenia edukacji akademickiej. Nie da się tego ogarnąć na studiach. Nie mniej jednak powinny one uczyć szukania rzetelnych informacji i ich weryfikacji. Zioła to temat ciągle otwarty, niedający się zamknąć w kilku semestrach. Miejmy nadzieję, ze ziołolecznictwo jako dziedzina wspierająca medycynę konwencjonalną, obroni się :)
Plus fakultety organizowane przez zakłady botaniki lub farmakognozji. 2 semestry farmakologii przy tym to strasznie malutko... a ogrom wiedzy do przyswojenia w tak krótkim czasie - no cóż, ciężko to ogarnąć.
Farmakologia to taka dziedzina, gdzie żaden podręcznik akademicki nie jest chyba w stanie nadążyć za jej szalonym postępem i rozwojem :( Farmaceuta nie ma wyboru, całe życie musi się ścigać z tym galopującym farmakoniem :)
Natknęłam się nie tak dawno na ofertę ziołowych mieszanek. Chciałam sprawdzić do jakiej kategorii należą powyższe wyroby. A tu informacja "Kategoria - brak". Czy coś takiego może mieć miejsce?