– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby uodpornić ten kraj na pandemie i inne zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa zdrowotnego, a dane z tego pierwszego na świecie badania klinicznego pomogą ukształtować plany dotyczące naszego programu dawki wspomagającej w dalszej części roku – podkreślał w swoim przemówieniu z 19 maja Matthew Hancock.
O szczepieniach w Wielkiej Brytanii
Jak można dowiedzieć się ze strony poświęconej badaniu COV-Boost, o czym czytamy na portalu pulsmedycyny.pl, na chwilę obecną ma istnieć wiele szczepionek, które zostały zatwierdzone w Wielkiej Brytanii po to, by zapobiegać koronawirusowi. Pierwsze dwie dawki szczepionki podano już milionom ludzi, a w czasie pierwszej części kampanii szczepień, wykorzystano 2 preparaty w celu dostarczenia pierwszej oraz drugiej dawki: AstraZeneca oraz Pfizer.
– Chociaż wykazano, że szczepionki te są bardzo skuteczne w zapobieganiu ciężkiej postaci COVID-19, nie wiemy, jak długo utrzyma się ochrona immunologiczna. Ponadto pojawiły się mutacje wirusa wywołującego COVID-19, które mogą zmniejszać skuteczność odpowiedzi immunologicznej po szczepieniu. Dlatego jest prawdopodobne, że dodatkowe szczepienia „przypominające” mogą być potrzebne dla grup wysokiego ryzyka po pewnym czasie, aby zapewnić dodatkową ochronę. To badanie ma na celu ustalenie, które szczepionki przeciwko COVID-19 są najskuteczniejsze jako szczepienie przypominające –portal pulsmedycyny.pl przytacza dalej informacje ze strony poświęconej badaniu (czytaj też: Chiny rozważają łączenie różnych szczepionek w celu zwiększenia ich skuteczności).
Badanie COV-Boost – co to takiego
W badaniu uczestniczyć będzie blisko 2886 osób w wieku powyżej 30. lat, które otrzymały pierwszą dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi w grudniu 2020 bądź styczniu 2021, i które są 84 dni po przyjęciu drugiej dawki szczepionki. Testowanych będzie 7 szczepionek, wśród których: ChadOx1 nCoV-19 (znany również jako AZD1222, opracowany w Oksfordzie i wyprodukowany przez AstraZeneca), BNT162b2 (firm Pfizer BioNTech), mRNA-1273 (firmy Moderna), NVX-CoV2373 (firmy Novavax), VLA2001 (firmy Valneva), CVnCoV (firmy Curevac),Ad26.COV2.S (firmy Janssen).
Co więcej, testom poddana zostanie też szczepionka ACWY przeciwko meningokokom.
– Będziemy również testować działanie połowy dawki szczepionki Novavax, Valneva i Curevac COVID-19. Jest to ważne, ponieważ gdyby połowa dawki okazała się skuteczna, mogłoby to pozwolić na podwojenie liczby szczepień przy użyciu tej samej dawki szczepionki. Badamy również, czy połowa dawki tych szczepionek powoduje mniej powszechnych skutków ubocznych szczepionek, takich jak gorączka lub ból ramienia, jednocześnie zapewniając odpowiednie wzmocnienie odpowiedzi immunologicznej – czytamy dalej na portalu pulsmedycyny.pl.
Wyrażono też nadzieję, że podanie dawki przypominającej tymi preparatami, sprawi, że wytworzona zostanie odpowiedź immunologiczna, która pomoże w zapewnieniu dodatkowej ochrony przed chorobami powodowanymi przez koronawirusa SARS-CoV-2.
Szczepienia trzecią dawką rozpoczną się już w pierwszych dniach czerwca. Wstępne wyniki będą dostępne we wrześniu i mają one stanowić podstawę dla programu szczepień przypominających. Badanie to prowadzą University Hospital Southampton wraz z NHS Foundation Trust.










