Pigułki „dzień po” nie powinny leżeć za apteczną ladą, ale najlepiej na tej samej półce, co prezerwatywy i testy ciążowe – donosi londynek.net. Taki wniosek wynika z raportu „Better for Women” (czytaj również: Niemcy: „pigułka po” dostępna bez recepty, ale…).
Szerszy dostęp do antykoncepcji awaryjnej
Ponadto kobiety powinny móc skonsultować się telefonicznie w sprawie wczesnej aborcji medycznej. Raport zaleca również, by powstała sieć kompleksowych klinik zdrowia dla kobiet, oferujących w jednym miejscu badania cytologiczne, środki antykoncepcyjne i porady.
Obecnie brytyjskie kobiety muszą konsultować się z farmaceutą przed otrzymaniem awaryjnego środka antykoncepcyjnego lub pigułki wczesnoporonnej. Zdaniem Royal College of Obstetricians and Gynecologists, to może sprawiać, że czują się nieswojo lub osądzane.
Zamawianie pigułek „po” w sieci
Eksperci wzywają również do tego, aby pigułka antykoncepcyjna zawierająca tylko progestagen była dostępna w aptekach bez recepty. Obecnie można ją otrzymać tylko na receptę, którą wypisuje lekarz rodzinny (czytaj również: Automat z „pigułkami po”. Pomysł amerykańskiego uniwersytetu…).
W dodatku prof. Lesley Regan, prezes Royal College of Obstetricians and Gynecologists uważa, że kobiety powinny mieć możliwość zamawiania pigułek przez internet.
Źródło: IK/londynek.net










