Do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Katowicach wpłynęło zawiadomienie Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego informujące o wynikach kontroli doraźnej w jednej z aptek. Celem kontroli było sprawdzenie czy w placówce nie dochodzi do naruszeń w zakresie obrotu testami diagnostycznymi do pomiaru stężenia glukozy we krwi – Optium Xido. Z ustaleń inspektorów wynikało, że w ciągu roku dokonano w aptece licznych transakcji sprzedaży, w sumie 1060 opakowań wspomnianych pasków. Sprzedaży dokonywano na rzecz firmy, w której wspólnikiem i właścicielem był też właściciel apteki.
Farmaceutka pełniąca funkcję kierownika apteki została poproszona przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i wyjaśnienie tej sytuacji. Kobieta stwierdziła, że sprzedaż testów Optium Xido nie została dokonana przez nią, a przez spółkę, w imieniu której działała osoba upoważniona przez Zarząd. Farmaceutka podkreślała, że sprzedaż została dokonana bez jakiejkolwiek konsultacji z nią jako kierownikiem apteki.
OROZ przesłuchał w charakterze świadka również wiceprezesa spółki, do której należała apteka. Stwierdził on, że nie informuje o wszystkich swoich działaniach kierowników aptek, ponieważ nie uważał, że jest to konieczne. Dodał, że nie robi nic, co mogłoby go narazić na jakąkolwiek sankcję i w jego ocenie dokonywane przez niego transakcje są zgodne z prawem. Mężczyzna oświadczył, że według niego dokonane sprzedaże wyrobów medycznych nie będąc transakcjami ścisłego zarachowania, ani wymagającymi recepty, jak również nie dotyczącymi psychotropów, nie stanowią żadnego uchybienia, a dokonana w przedmiotowej sprawie sprzedaż nie byłą sprzedażą hurtową, gdyż według niego o takie może być mowa „powyżej 100 tys. opakowań wzwyż”.
Wiceprezes spółki stwierdził, że drukował faktury sprzedażowe z konta pracownika apteki, który akurat w danym momencie był zalogowany do systemu komputerowego i że „jako właściciel” nie ma swojego loginu, natomiast figuruje w systemie jako administrator.
Stwierdził, że „może wszystko sprzedać w gabinecie kierownika i nie musi w tym celu stać za pierwszym stołem”. Podkreślił też, że kierowniczka apteki nie brała udziału w tej sprzedaży. Przyznał jednocześnie, że farmaceutka pytała go czy taka sprzedaż jest dopuszczalna i prosiła, by tego nie robił, jednak odmówił zastosowania się do jej prośby, stwierdzając, że to on jest właścicielem apteki i wszelkie decyzje należą do niego.
Na podstawie zgromadzonych dowodów i zeznań Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej zdecydował o przedstawieniu farmaceutce zarzutów. Ta stawiając się w siedzibie Śląskiej Izby Aptekarskiej podtrzymała swoje wcześniejsze stanowisko. Ponadto jej obrońca zwrócił uwagę, że z punktu widzenia kodeksu pracy farmaceutka nie miała żadnej możliwości wpływania na pracodawcę w zakresie przedsiębranych przez niego czynności – mogłaby jedynie zwolnić się z pracy.
Obrońca stwierdził, że farmaceutka nie mogła wydawać pracodawcy poleceń, a jej postępowanie było zgodne z kodeksem pracy i nie można zarzucać jej, że uchybiła przepisom znacznie niższej rangi jakie stanowi Kodeks Etyki Aptekarza RP – będący jedynie uchwałą.
Ostatecznie sprawa została skierowana do sądu aptekarskiego. W trakcie rozprawy farmaceutka podtrzymywała dalej swoje stanowisko, zwracając uwagę, że po pierwszej sprzedaży dużej liczby opakowań pasków Optium Xido na jej koncie, interweniowała u właściciela apteki. Uznała wówczas, że sprawa została załatwiona, jednak podobne sprzedaże zdarzały się nadal.
– Mimo, iż nie było jej łatwo poruszać z pracodawcą takie tematy, odbyła z nim rozmowę, w rezultacie które została poinformowana, że jest to sprawa pomiędzy dwiema spółkami i nie dotyczy apteki jako takiej, co uzasadnił przeprowadzonymi na ten temat konsultacjami z prawnikami – czytamy w uzasadnieniu wyroku sądu aptekarskiego.
Właściciel apteki tłumaczył jej, że „nie ma na północy Polski kilku aptek pod tym samym NIP i nie mógł zrobić przesunięć, w związku z tym ze spółki będącej zezwoleniobiorcą apteki sprzedał do innej potrzebną mu ilość pasków Optium Xido w cenie urzędowej, detalicznej”. Farmaceutka przed sądem aptekarskim stwierdziła, że nic jej nie wiadomo na temat decyzji WIF czy GIF zakazującej tego rodzaju sprzedaży w tamtym okresie (lata 2013 i 2014).
Sąd podzielił stanowisko Rzecznika, który wskazywał, że wykluczone jest wydawanie produktów leczniczych i wyrobów medycznych z naruszeniem art. 96 ust. 1 ustawy Prawo farmaceutyczne, który w sposób enumeratywny przewiduje, że są one wydawane z apteki przez farmaceutę lub technika farmaceutycznego w ramach jego uprawnień na podstawie recepty, bez recepty albo na podstawie zapotrzebowania uprawnionych jednostek organizacyjnych lub osób fizycznych uprawnionych na podstawie odrębnych przepisów.
Ogłaszając wyrok, Okręgowy Sąd Aptekarski uznał, że w rozpoznawanej sprawie nie sposób przypisać farmaceutce osobiste zawinienie w zakresie dokonywania zakwestionowanych przez Śląski WIF transakcji dotyczących obrotu paskami diagnostycznym Optium Xido.
Z tego względu brak też okoliczności uzasadniających nieprawidłową organizację pracy w aptece, której miałaby się dopuścić obwiniona jako jej kierownika. Farmaceutka nie dokonywała bowiem osobiście, ani nie zlecała przedmiotowych transakcji, natomiast dowiedziawszy się o nich, nabrała wątpliwości co do ich legalności i omówiła tę kwestię z pracodawcą.
W rezultacie Sąd uniewinnił farmaceutkę od stawianych jej zarzutów.
Źródło: [url=https://mgr.farm/sites/default/files/23.pdf]Okręgowy Sąd Aptekarski w Katowicach[/url]










