We Włoszech, od 15 października obowiązywać ma nakaz posiadania we wszystkich miejscach pracy przepustek COVID-19 – przepustek sanitarnych, które wystawia się na podstawie szczepienia, wyleczenia bądź negatywnego wyniku testu w ciągu ostatnich 48 godzin. Od tego czasu, każdego dnia przeprowadza się nawet kilka tysięcy testów – większośc z nich dotyczy tych pracowników, którzy nie przyjęli szczepionki i, w konsekwencji, muszą poddawać się testom dwa, trzy razy w tygodniu.
Testy te można wykonać w aptekach – od czasu wprowadzenia nowych regulacji, mają one przeżywać prawdziwy szturm. W długich kolejkach ustawiają się osoby, które nie zostały zaszczepione, a potrzebują przepustki niezbędnej w miejscu pracy.
Tymczasem, część placówek aptecznych nie jest w stanie obsłużyć wszystkich pacjentów, a testów zaczyna brakować. W niektórych aptekach, miejsca mają być zarezerwowane już na kilka tygodni do przodu (czytaj również: Włochy: rząd chce wstrzymać wypłaty dla niezaszczepionych).
Z tego powodu, federacja właścicieli aptek miała zaapelować do nadzwyczajnego komisarza ds. pandemii, generała Figliuolo, prosząc go, aby pozwolił na usprawnienie ich pracy w tych szczególnych okolicznościach. W rezultacie, zapadła zgoda, by apteki wykonywały testy na obecność koronawirusa również w święta oraz po godzinach pracy – ma to być możliwe dzięki temu, że testy te przeprowadza się w namiotach usytuowanych przed placówkami.










