Copasir, organ włoskiego parlamentu, do którego zadań należy badanie oraz nadzorowanie działalności włoskich organów wywiadowczych, ostrzega przed coraz bardziej powszechnymi fake-newsowymi atakami w kraju. Instytucja ma wyrażać zaniepokojenie z powodu użycia technologii w celu rozpowszechniania fałszywych informacji.
– Pandemia COVID-19 stała się ogniskiem powszechnej aktywności polegającej na dezinformacji w Internecie, w którą zaangażowały się podmioty państwowe i podmioty zorganizowane (think tank, stakeholder, specjaliści od komunikacji, spekulanci oraz grupy przemysłowe), które chcą manipulować wewnętrzną debatą polityczną, wpływać na międzynarodową równowagę geopolityczną, podsycać do zakłóceń porządku społecznego oraz destabilizować opinię publiczną, w odniesieniu do zarażeń oraz środków zapobiegania i leczenia – informuje instytucja,
Jak zauważa dalej Copasir, fejkowe profile czy publikowanie postów na Facebooku, to niektóre z form wpływania na dezinformację w środowisku internetowym. Ich celem ma być stworzenie informacyjnego przeciążenia, które dotyczyłoby takich zagadnień, jak szczepionki, lekarstwa czy sposoby diagnostyki nowego koronawirusa (czytaj również: Głos farmaceuty w świecie fake newsów).
– Wyodrębnione działania mające na celu infodemię, wpisują się w kontekst geopolityczny, w którym koronawirus staje się idealną okazją, której oczekiwały niektóre reżimy autokratyczne, aby pokazać domniemaną – i nieudowodnioną – większą skuteczność i potencjał w porównaniu z krajami demokracji zachodniej – podkreśla Copasir. – Choć różnią się między sobą, jeżeli chodzi o wizję porządku na świecie, główni aktorzy kampanii dezinformacyjnej, wpisali takie działania w ramy paralelizmu, i wskazali sobie Włochy za cel.
Takie dezinformacyjne działania miały stać się także obszarem badań unijnej agencji dyplomatycznej, European External Action Service, która również zaobserwowała rozprzestrzenianie fake newsów w takich językach, jak angielski, hiszpański, niemiecki czy francuski. Mają one za zadanie szerzyć panikę oraz tworzyć klimat braku zaufania, co w konsekwencji utrudnia oficjalną komunikację w obliczu kryzysu epidemiologicznego.










