W miniony czwartek, 24 czerwca, właściciele włocławskiej apteki zaalarmowali, że ktoś dokonał włamania – skradziono m.in. pieniądze. Na miejsce, wezwana została policja.
Jak się okazało, sprawcy mieli dostać się do środka apteki od strony osiedla mieszkaniowego, gdzie dokonywane są przyjęcia towarów.
Należy tu przypomnieć, że w lutym 2020 roku, w tej samej placówce doszło do napadu. Sprawca miał wejść do apteki i zagrozić jednej z pracownic nożem. Po zabraniu pieniędzy, uciekł on, kierując się w stronę Bulwarów (czytaj też: We Włocławku doszło do napadu na aptekę).
Funkcjonariusze prowadzili w tej sprawie szczegółowe śledztwo, które jednak nie doprowadziło do uchwycenia sprawcy. Jak informuje portal wloclawek.naszemiasto.pl, policjanci mieli wytypować potencjalnych podejrzanych, do których dotarli, m.in. dzięki monitoringowi miejskiemu. Do tej pory jednak, nikt nie usłyszał zarzutów.
Policja prowadzi teraz postępowanie wyjaśniające w sprawie ostatniego włamania – prawdopodobnie jedną z hipotez jest ta, że zeszłorocznego napadu i kradzieży, mogła dokonać ta sama osoba.










