REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 19 sierpnia 2021, 15:26

Włoskie apteki, które wykonują testy na koronawirusa, przeżywają prawdziwe oblężenie

Jak donosi Federfarma, o czym czytamy na portalu wnp.pl, apteki we Włoszech, w których przeprowadzane są testy na obecność COVID-19, muszą stawić czoła prawdziwemu oblężeniu. Chętnych jest bowiem tysiące osób – a to dlatego, że wykonanie testu, oznacza otrzymanie przepustki do wielu miejsc, takich jak restauracje, muzea czy basen.

Wyniki testów wykonywanych samodzielnie przez pacjentów nie są raportowane do Ministerstwa Zdrowia (fot. Shutterstock)
Chęć poddania się testowi, deklarują ludzie młodzi, a także całe rodziny (fot. Shutterstock).

Szturm na apteki miał rozpocząć się jeszcze przed połową sierpnia, tuż przed szczytem wakacyjnych podróży w tym kraju. Chęć poddania się testowi, deklarują ludzie młodzi, a także całe rodziny.

REKLAMA

Długie kolejki, obok wielkich miast, dotyczą także znanych lokalizacji turystycznych. Przykładowo, turyści na wyspie Capri, chcą wykonać badanie, by móc zjeść w restauracji, a wieczorem udać się do klubu.

Jak komentuje Nicola Stabile z Federfarma:

– To niestety oznacza, że wiele osób nie jest jeszcze zaszczepionych.

REKLAMA
REKLAMA

Przepisy we Włoszech

Zgodnie z rządowym rozporządzeniem, od dnia 6 sierpnia obowiązuje we Włoszech wymóg dotyczący przepustki COVID-19, a więc tzw. Green Pass. Musimy ją okazać przed wejściem do barów i restauracji w zamkniętych pomieszczeniach, a także do muzeów, zabytków, teatrów, kin, obiektów sportowych (basen, siłownia), parków rozrywki czy chcąc uczestniczyć w imprezach targowych i sportowych. Dokument ten wystawia się na podstawie zaświadczenia o przyjęciu szczepienia przeciw koronawirusowi, wyleczeniu z zakażenia lub negatywnego wyniku testu przeprowadzonego w ciągu ostatnich 48 godzin (czytaj również: Włochy: pandemia podkreśliła znaczenie lokalnych aptek).

Testy z supermarketu

We Włoszech, zaznacza się także inny trend, a mianowicie – wzrost sprzedaży domowych testów na obecność koronawirusa, dostępnych również w części supermarketów. Pracownicy aptek twierdzą tymczasem, że testy powinny być wykonywane przez specjalistów. Co więcej, sądzą oni, że w taki sposób, testowanie społeczeństwa ma miejsce poza kontrolą. Ponadto, większość osób z pozytywnym wynikiem, z reguły go nie zgłasza, a sieć ich kontaktów nie jest ustalana.

– Ryzyko jest ogromne, ale nie możemy zablokować sprzedaży takich testów, bo istnieje europejskie rozporządzenie, które trzeba szanować. Radzimy jednak zdać się na profesjonalistów – mówił Roberto Tobia z federacji aptekarzy.

AM/wnp.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA