– Słabiutko, bardzo słabiutko. Powinno być więcej w ogóle. Na przyjechałem na przykład po pampersy i nie mogę nigdzie kupić. A co mam dziecku powiedzieć? – mówi jeden z mieszkańców w rozmowie z reporterem Radio Zielona Góra.
W święta Bożego Narodzenia w Zielonej Górze dyżur pełniła jedna apteka. W drugi dzień świąt kolejka w placówce przy ul. Jedności wystawała przed wejście do lokalu. Czas oczekiwania do okienka wynosił nawet kilkadziesiąt minut. Mieszkańcy korzystający z apteki byli oburzeni, że na tak duże miasto jakim jest Zielona Góra dostępna jest jedna apteka (czytaj również: Jedna apteka całodobowa to za mało? Wojewoda Wielkopolski chce więcej…).
– Na pewno za mało. W stu procentach. Jeszcze nie ma takiej dużej tragedii. Jakby w ogóle nie było, to wtedy byłoby źle – mówił jeden z czekających w kolejce.
Pacjenci rozmawiający z dziennikarzem Radio Zielona Góra twierdzili, że na tak duże miasto w święta powinno być czynnych co najmniej pięć aptek. Jak podają dziennikarze, tego dnia w Zielonej Górze otwarta poza dyżurem była jeszcze placówka przy ul. Bohaterów Westerplatte.
Źródło: ŁW/rzg.pl










