Do końca 2016 roku przy zbiegu ulic Nowy Świat i Smolnej w Warszawie, działała od 165 lat apteka. Ostatecznie jej ostatnie właścicielki zdecydowały o zakończeniu działalności. Z placówki wywieziono też zabytkowe meble, o czym z zaskoczeniem dowiedziały się służby konserwatorskie. Kobiety twierdziły, że zamykają aptekę na czas remontu, a zabytkowe meble wywiozły do magazynu pod Warszawą. Chciały zmienić charakter swojej działalności w lokalu przy Nowym Świecie, a po remoncie przywrócić meble (czytaj więcej: Zabytkowe meble wywiezione nocą z apteki).
Ostatecznie na lokal ze sprzedażą alkoholu zgody nie wydali śródmiejscy urzędnicy, a umowa wynajmu wygasła. Zarówno stołeczny, jak i wojewódzki konserwator zabytków uznali, że przechowywanie mebli w magazynie w podwarszawskiej miejscowości im nie służy, więc nakazano przywieźć je na dawne miejsce.
Właścicielki apteki odwołały się od tej decyzji do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort jednak ją podtrzymał, w rezultacie sprawa trafiła do Sądu. WSA wydał w tej sprawie wyrok w lutym 2019 roku – uchylając decyzję obu organów. Sąd uznał bowiem, że konserwator niewłaściwie ocenił warunku przechowywania mebli w podwarszawskim magazynie i nie udowodnił, że przewiezienie tam mebli miało charakter trwały (czytaj również: Sąd wydał wyrok w sprawie… aptecznych mebli).
Jest wyrok, ale nie ma mebli…
Skargę na ten wyrok złożył resort kultury. W grudniu minionego Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zasługuje ona na uwzględnienie. Stwierdził, że decyzje stołecznego konserwatora zabytków i generalnego konserwatora zabytków z resortu były prawidłowe, a to oznacza, że mogli się domagać powrotu mebli do lokalu (czytaj również: Zabytkowe meble apteczne „w szopie za miastem”).
Mimo tego wyroku po zabytkowych meblach nie ma śladu. W rezultacie w ostatnich dniach Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków nałożył środek egzekucyjny w postaci grzywny w wysokości 50 tys. złotych w celu przymuszenia spółki do wykonania obowiązku.
– Ponadto, złożyliśmy odpowiednio do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniosek o uwzględnienie przedmiotowego zabytku ruchomego w Krajowym Rejestrze Utraconych Dóbr Kultury oraz do Generalnego Konserwatora Zabytków wniosek o uwzględnienie zabytku ruchomego w Krajowym Wykazie Zabytków Skradzionych lub Wywiezionych za Granicę – informuje Andrzej Mizera, rzecznik wojewódzkiego konserwatora.
Utracone, skradzione lub wywiezione
Jak podaje Wyborcza od 2018 r. pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków nie mieli dostępu do mebli aptecznych i nie wiedzą, gdzie się one obecnie znajdują. Kilkakrotnie udawali się w asyście policji do magazynu, gdzie miały być przechowywane meble, ale właścicielki nie stawiały się na umówione oględziny. Wojewódzki konserwator nałożył na nie dwie kary administracyjne: pierwszą za uniemożliwianie i utrudnianie dostępu do zabytków, drugą za niepowiadomienie o zmianie miejsca przechowywania zabytku, a także powiadomił organy ścigania.
W grudniu 2021 r. warszawska prokuratura zawiesiła śledztwo w sprawie uszkodzenia bądź zniszczenia tych obiektów. Konserwator złożył zażalenie na to postanowienie i czeka na jego rozpatrzenie.
– Na tym etapie sprawy właściwym ustalenia przechowywania mebli są organy ścigania. Nasz urząd w tej sprawie zrobił wszystko, co było możliwe – stwierdza Andrzej Mizera.
Umieszczenie mebli w Krajowym Rejestrze Utraconych Dóbr Kultury oraz Krajowym Wykazie Zabytków Skradzionych lub Wywiezionych za Granicę ma pomóc służbom w ich odnalezieniu i odzyskaniu.
Źródło: ŁW/Wyborcza










