REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 29 maja 2020, 15:10

Załamanie na rynku aptek to efekt braku kontaktu z lekarzami

W liście opublikowanym na łamach Wyborczej zaniepokojony czytelnik pokazuje, jak epidemia koronawirusa wpłynęła na stan systemu opieki zdrowotnej. Lekarze są właściwie niedostępni, świadczenia stoją w miejscu, a apteki przy przychodniach świecą pustkami. Efekt tego może być dużo gorszy niż przypuszczamy…

Automatyczne uniemożliwienie pacjentowi odbycia osobistej wizyty u lekarza POZ może naruszać jego prawa (Fot. Shutterstock)
Nie ma dzwonka ani informacji o numerze telefonu, na który trzeba zadzwonić, żeby wejść do środka (fot. Shutterstock).

Sytuacja epidemiczna w Polsce oraz związane z tym zalecenia Głównego Inspektoratu Sanitarnego doprowadziły do wielu patologii w niektórych przychodniach, szczególnie niepublicznych. Kontakt z lekarzem jest praktycznie niemożliwy. Przychodnie są zamknięte (czytaj również: Apteki współpracujące z przychodniami stracą zezwolenia?). Nie ma dzwonka ani informacji o numerze telefonu, na który trzeba zadzwonić, żeby wejść do środka.

REKLAMA

Teleporady nie załatwią sprawy

Cierpią na tym oczywiście pacjenci, szczególnie ci starsi (czytaj również: Przychodnie POZ zamknięte. Recepty wystawiają farmaceuci w aptekach…). Jak pisze czytelnik, często próbują uzyskać Informacje o lekarzu od pobliskiego stomatologa lub w aptece zlokalizowanej nieopodal. Zdecydowana większość porad odbywa się telefonicznie. Przy czym Narodowy Fundusz Zdrowia nie interesuje się, czy i w jaki sposób lekarze realizują umowy na realizację świadczeń dla pacjentów.

– Ciekawe, ile wydano skierowań na badania krwi lub do specjalistów? Jak można diagnozować skomplikowane przypadki bez badań, tylko na podstawie wywiadu telefonicznego? Ilu pacjentów powinno być przynajmniej raz w miesiącu skontrolowanych przez lekarza podstawowej opieki ze względu na wiek czy ogólny stan zdrowia? – czytamy w liście.

REKLAMA
REKLAMA

Nie tylko COVID-19 jest teraz groźny

Ponadto zdaniem czytelnika brak kontaktu z lekarzem widać w aptekach – praktycznie nastąpiło załamanie rynku. Obroty spadły o 20–25% lub więcej w placówkach, które znajdują się przy przychodniach. Ludzie nie kupują leków, więc Ministerstwo Zdrowia pewnie się cieszy, bo oszczędza na ich refundacji.

– Ilu ludzi musi umrzeć na wszystkie inne choroby, żeby coś się zmieniło? Bardzo bym chciał, żeby zamiast liczyć chorych na COVID-19, media zainteresowały się rzeczywistym stanem opieki zdrowotnej i sposobem jej realizacji – dodaje na koniec autor listu.

Źródło: IK/wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA