Funkcjonariusze lubelskiej delegatury CBA zatrzymali w jednej z warszawskich restauracji Przewodniczącego Komisji ds. Produktów Leczniczych – Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych oraz prezesa zarządu podwarszawskiej spółki działającej w branży farmaceutycznej. Do zatrzymania miało dojść w trakcie podpisywania umowy zobowiązania inwestycyjnego będących jednym z elementów łapówki dla urzędnika (czytaj również: Rejestracja medycznej marihuany za łapówkę? Zatrzymanie urzędnika…).
Jak ustalili agenci CBA mężczyźni powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i podjęli się uzyskania pozytywnej decyzji w/w Urzędu w zakresie wprowadzenia do obrotu marihuany medycznej. Zatrzymany urzędnik oczekiwał „wynagrodzenia” w formie gotówki, udziałów w spółkach, zatrudniania osób z rodziny, a także zatrudnienia na stanowisku menadżerskim.
Niedługo po opublikowaniu tej informacji przez CBA, na Twitterze odniósł się do niej Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych. Organ poinformował, że sprawa nie dotyczy pracownika Urzędu i ściśle współpracuje z organami ścigania.
Sprawa nie dotyczy pracownika Urzędu. Ściśle współpracujemy z właściwymi organami.
— Rzecznik URPL (@Rzecznik_URPL) August 7, 2020
– Komisja może być jednym z kilku elementów w procesie prowadzenia postępowań rejestracyjnych, ale jej opinia nie jest w żaden sposób wiążąca dla organu. Z całą pewnością nie jest to element decydujący w procesie podejmowania decyzji o dopuszczeniu do obrotu, o czym może świadczyć fakt, iż od stycznia 2019 nie zaistniały przesłanki do zwołania obrad Komisji. Komisja ds. Produktów Leczniczych podejmuje uchwały większością głosów, a głos przewodniczącego Komisji jest równoważny z głosami innych osób w niej zasiadających – informuje URPL.
©MGR.FARM










