Ostatnia istotna zmiana dotycząca limitów środków chłonnych nastąpiła 2 roku 2018 – dotyczyła wtedy jednak jedynie limitów ilościowych. Minister Zdrowia miał zwiększyć limit miesięczny z 60 do 90 sztuk, co paradoksalnie pogorszyło jeszcze sytuację pacjentów. W ślad za zmianami, nie został bowiem w sposób proporcjonalny zwiększony limit finansowy, zaś oddziały NFZ zaczęły dzielić należną refundację na 90 sztuk (czytaj również: Zmiany w zasadach finansowania pieluchomajtek. Ministerstwo zmieni limity…).
– Jesteśmy świadomi, że opublikowane propozycje mają miejsce w bardzo trudnych czasach, wywołanych pandemią koronawirusa, więc tym bardziej je doceniamy – mówiła Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”. – Dla osób zmagających się z chorobami układu moczowo-płciowego, środki absorpcyjne były i zawsze będą artykułami pierwszej potrzeby. Ograniczony dostęp do nich powoduje bowiem, że wielu z nas rezygnuje z życia zawodowego i społecznego, zamyka się w domach i cierpi w samotności.
Pośród proponowanych zmian, chorzy chwalą również zmianę dotyczącą sposobu naliczania limitu finansowego refundacji z kwoty miesięcznej na kwotę liczoną od jednej sztuki danego produktu chłonnego.
– Gdyby ten zapis obowiązywał już w 2018 roku, zmiana limitu ilościowego odbyłaby się bez szkody dla pacjentów – podkreśliła Anna Sarbak.
Pozytywnie podchodzi się również do wprowadzenia jednolitej stawki 30% współpłacenia pacjenta od ceny limitu (bez podziału na pacjentów onkologicznych i wszystkich innych). Ma to eliminować fikcję, jaka była rzekoma 100% refundacja dla pacjentów onkologicznych, przy jednocześnie niższym limicie cenowym.
Limit finansowania pojedynczej sztuki
Także propozycja wdrożenia limitu finansowego równego 1,7 za sztukę dla pieluchomajtek, majtek chłonnych i pieluch anatomicznych, może stanowić istotne wsparcie dla wielu osób oraz rodzin. Również wprowadzenie minimalnego poziomu chłonności dla wkładów anatomicznych i podkładów na poziomie 250 ml ma być odbierane w sposób neutralny. Ma to ograniczać potencjalne nadużycia, wśród których np. zgłaszanie do refundacji zwykłych wkładek menstruacyjnych
Członkowie Stowarzyszenia “UroConti” zgłosili także pewne zastrzeżenia. Wiążą się one głównie z propozycją wprowadzenia limitu finansowego w wysokości 0,85 zł dla wkładów anatomicznych i podkładów z 30-procentową dopłatą pacjenta w obydwu grupach limitowych. Jak twierdzą, będzie to obniżenie rzeczywistej refundacji odpowiednio z aktualnej kwoty 0,85 zł/szt. do 0,59 zł/szt. (pacjenci onkologiczni) oraz z aktualnej kwoty 0,7 zł/szt. do 0,59 zł/szt. (pacjenci nieonkologiczni).
– Ta propozycja zmiany oznacza dla nas większe wydatki, gdyż w tak niskich cenach nie zdołamy nabyć dobrej jakości wkładów anatomicznych czy podkładów – kontynuuje Anna Sarbak – rozumiejąc ograniczenia budżetowe, wnosimy o rozważenie wprowadzenia rozwiązania jakim byłaby dla tych dwóch produktów zmiana limitu do poziomu 1,00 zł/szt. z jednoczesnym zachowaniem 30 procent dopłaty pacjenta.
Ponadto, chorzy przypominają, że w zgodzie z obowiązującym rozporządzeniem, dostęp do środków chłonnych posiadają tylko osoby cierpiące na choroby nowotworowe (pozycja 100) oraz neurogenne i nieneurogenne nietrzymania moczu lub stolca (pozycja 101), które muszą spełniać dodatkowe kryteria chorobowe określone w rozporządzeniu. Z refundacji w dalszym ciągu są wykluczeni np. pacjenci z wysiłkowym nietrzymaniem moczu.
Konsultacje społeczne nad projektem zakończyły się 28 kwietnia. Obecnie, pacjenci mają oczekiwać na ostateczne decyzje Ministra Zdrowia.
AM/uroconti.pl










