Chciałbym zacząć od pytania, które odnosi się do samego początku Pani drogi zawodowej – dlaczego wybrała Pani studia farmaceutyczne?
W czasach, w których studiowałam, mało osób było chętnych na ten kierunek. Zaczęłam studia z farmacji przez przypadek. Nie tylko ja. Na moim roku większość z nas wcześniej zdawało egzaminy na innych kierunkach, ale nie dostaliśmy się tam, gdzie chcieliśmy. Ostatecznie znaleźliśmy się na farmacji.
Jak rozumiem, miała Pani całkiem inny plan na życie niż zostanie farmaceutą?
Tak. Po maturze chciałam iść na studia medyczne i być lekarzem. Ale na szczęście, jak się okazało, to farmacja była mi przeznaczona. Teraz nie wyobrażam sobie innego zawodu i innego życia.
Kontynuując temat studencki, jakie były Pani szczególne zainteresowania podczas studiów?
Och, to było tak dawno… Zawsze lubiłam chemię, jednak gdy zaczęły się przedmioty zawodowe, chemia powoli odeszła w cień, szczególnie na rzecz farmakologii. Na 5 roku mieliśmy przedmioty Ustawodawstwo farmaceutyczne i Ekonomikę farmacji, prowadził je pasjonat, śp. dr Tadeusz Kucharczyk. Już wtedy zaszczepił we mnie zamiłowanie do farmacji społecznej.
W jaki sposób odkryła Pani w sobie to zamiłowanie?
Wybrałam kierunek Analityki farmaceutycznej i wtedy wydawało mi się, że wykonywanie analiz chemicznych jest najwspanialszą pracą jaką można wykonywać w farmacji. Jednak przedstawienie przez śp. dra Kucharczyka czym jest prawo dla farmacji, na czym polegają analizy farmakoekonomiczne, jak wyglądały początki opieki farmaceutycznej, a przede wszystkim propozycja pracy w jego Zakładzie naukowym – spowodowały, że zmieniłam zainteresowania. Stwierdziłam, że zajmując się tym obszarem farmacji jestem w stanie więcej zrobić zarówno dla zawodu, jak i społeczeństwa.
A jak ogólnie wspomina Pani okres studiów?
To był wspaniały czas. Z perspektywy kilkunastu lat mogę powiedzieć, że uczyli nas cudowni profesorowie i pasjonaci farmacji. Co prawda nauki było strasznie dużo, ale mieliśmy też chwile na odpoczynek i rozrywkę. Nikt z nas nie pracował, tak jak teraz część studentów – nie mieliśmy takich możliwości.
Pani mogła zacząć pracę dopiero po studiach. W jakim miejscu się Pani widziała jako “świeżo upieczona” absolwentka?
Skończyłam kierunek Analityki farmaceutycznej, więc studiując marzyłam o laboratorium analitycznym w przemyśle. Życie ułożyło mi inną drogę zawodową i niestety, nie pracuję w wykształconym kierunku.
Jak w takim razie przebiegała Pani droga zawodowa?
Można powiedzieć, że poza przemysłem pracowałam już wszędzie i realizowałam wiele zadań zawodowych. Pracę zawodową rozpoczęłam w aptece ogólnodostępnej, w której już na stażu zostałam zastępcą kierownika. Później były inne apteki ogólnodostępne, hurtownie farmaceutyczne, dział farmacji szpitalnej i apteka szpitalna – tu także na stanowisku kierownika.
Czy pracując w aptece ogólnodostępnej spełniała się Pani zawodowo, czy jednak myślała Pani raczej o pracy naukowej?
Na starcie mojej pracy poznałam, jak wygląda i czym jest funkcjonowanie oraz zarządzanie apteką, ponieważ zostałam zatrudniona w firmie, która chciała ją otworzyć – więc ja, „młody szczypiorek” tuż po studiach, dostałam poważne zadanie. Nauczyłam się wówczas bardzo dużo. Tak, lubiłam tę pracę i spełniałam się zawodowo w aptece ogólnodostępnej. Natomiast, jeśli chodzi o pracę naukową to jeszcze podczas studiów obserwowałam moich nauczycieli – i pomysł zostania naukowcem pojawił się u mnie dopiero na 5. roku, w trakcie przygotowywania pracy magisterskiej, która ogromnie mnie ciekawiła. Pomyślałam, że mogłabym spróbować pójść tą drogą naukową. I wtedy zaczęła się moja przygoda z nauką.
A co sprawiło, że zaczęła się Pani interesować szeroko pojętą opieką farmaceutyczną i farmacją kliniczną?
Wszystko zaczęło się od opieki farmaceutycznej. W zasadzie od początku mojej pracy w Zakładzie Zarządzania i Ekonomiki Farmaceutycznej AM w Lublinie poruszaliśmy tę tematykę na zajęciach z przedmiotu Ekonomika farmacji. Najpierw tylko w formie wykładu, później już na ćwiczeniach. Następnie poznałam pasjonatów opieki farmaceutycznej – profesora Jerzego Brandysa i dr hab. Agnieszkę Skowron z Krakowa, z którymi nawiązałam współpracę.










