REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 12 grudnia 2018, 11:24

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta

Wielki Słownik Języka Polskiego jako definicję tytułowego przysłowia podaje taki oto opis: „kłótnia lub rywalizacja dwóch osób lub grup pozwala odnieść korzyść trzeciej”. Przysłowie to zostało przydzielone do kategorii „określenia relacji międzyludzkich” i w mojej ocenie zarówno definicja jak i kwalifikacja tematyczna bezsprzecznie wpisuje się w model, jaki obserwujemy w polskiej służbie zdrowia, a dokładniej rzecz ujmując we wzajemnych relacjach pomiędzy zawodami medycznymi.

Zdaniem Związku Pracodawców Aptecznych kompleksowe uregulowanie zasad wykonywania zawodu farmaceuty w Polsce jest bardzo potrzebne (fot. Shutterstock).
Zamiast więc kłócić się ze wszystkimi kto ma rację, zacznijmy chcieć robić więcej (fot. Shutterstock)

Polski system służby zdrowia nigdy nie będzie odzwierciedleniem żadnego ze znanych nam i podziwianych systemów Zachodu. A wynika to z uwarunkowań historycznych, socjoekonomicznych i politycznych. Jednakże w obecnej chwili ma miejsce niezwykła ewolucja idei kompleksowej opieki nad pacjentem. Co ciekawe na przód wysuwają się w niej pielęgniarki. Tymczasem farmaceuci tracą wszystko, o czym mówią od co najmniej kilkunastu lat jako o swoistym celu. Wzajemne niechęci z pewnością nie pomagają odnaleźć się nam w całej sytuacji. I choć nie czujemy wsparcia ze strony bliźniaczych środowisk, nie mamy na swoją obronę zbyt wiele. W moim odczuciu sami się pozbawiamy kolejnych szans, czekając na raj, który nigdy nie nadejdzie.

REKLAMA

Opieka farmaceutyczna jest przedmiotem akademickim od kilkunastu lat. Kształcimy farmaceutów z niej w ramach kursów specjalistycznych na farmaceutów klinicznych. Ostatecznie wszyscy, po całej ścieżce edukacji, kończymy z niespełnionymi ambicjami, w aptekach ogólnodostępnych bądź szpitalnych. Ale widzimy tą opiekę zdaje się totalnie wybiórczo. Najchętniej usiedlibyśmy w czystym kitlu za biurkiem, i zza niego informowalibyśmy naszych drogich pacjentów co i jak należy począć z ich farmakoterapią. Tyle w temacie. No i oczywiście poczekamy z realizacją do czasu, gdy będziemy „odpowiednio opłacani”. A co robią inni? Biorą to, co nasze.

Pielęgniarki jednomyślne… a farmaceuci?

Nie po to przywołuję po raz wtóry uprawienia, jakie w ciągu ostatniego półrocza zaproponowano pielęgniarkom, by się kłócić z ich środowiskiem. Chcę jedynie wskazać, że to nie system jest przeszkodą, ale chyba sami farmaceuci. W czerwcu pojawiła się propozycja porady pielęgniarskiej (czytaj więcej: Kto ma sprawować opiekę?), kilka dni temu kolejna idea poszerzenia kompetencji środowiska pielęgniarskiego o możliwość poszerzenia listy leków, jakie mogą przepisywać, a konkretniej o rozważenie umieszczenia na liście także najsilniejszych leków przeciwbólowych (czytaj więcej: Pielęgniarki będą przepisywać leki opioidowe?). Sześć miesięcy, dwie znaczące propozycje. Co w tym wszystkim z mojego punktu widzenia jest najważniejsze? Brak rozłamu wśród pielęgniarek.

REKLAMA
REKLAMA

Nie mam w pamięci sprzecznych deklaracji ze strony środowiska pielęgniarskiego. Nie był ich gdy rozważano możliwość przyjmowania pacjentów, gdy ci przychodzą w celu przedłużenia recepty, uzyskania skierowania na badania, czy kontroli ciśnienia lub poziomu cukru we krwi. Takie kompetencje nie były uwzględnione w ramowym programie kształcenia. Wobec tego pielęgniarki decydując się na swój zawód wcale nie godziły się na dodatkowe obciążenie, odpowiedzialność. A co robimy my, farmaceuci? Gdy atakują nas z zewnątrz w kontekście zwiększenia uprawnień w kwestii szczepień profilaktycznych (czytaj więcej: Miejsce pielęgniarek jest przy pacjentach, a nie przy lekach), my zastanawiamy się, czy w ogóle chcielibyśmy korzystać z takiego przywileju…

Kto nie chce szczepień w aptekach?

Zasmucił mnie fakt, że farmaceuci – jeśli w końcu wywalczyliby sobie możliwość szczepienia pacjentów w aptekach – wcale nie są skorzy do skorzystania z tej możliwości. Jako kontrargumenty pojawiają się obawy o swoje zdrowie i mnożenie przywilejów. Problemem ma być też multizadaniowość, która nie powinna mieć miejsca w aptece, a także przeciążenie dodatkowymi obowiązkami. Skoro nie chcemy tego robić, nie róbmy. Ale jak widać, jeśli nie zaczniemy przyjmować nowych możliwości jako szans rozwoju i wzmocnienia pozycji naszego zawodu, inne grupy z powodzeniem odbiorą nam to, co już mamy albo o co walczymy i zostaniemy z niczym. Zamiast więc kłócić się ze wszystkimi kto ma rację, zacznijmy chcieć robić więcej.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA