REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 31 sierpnia 2021, 13:35

Nowe zasady dotyczące recept psychotropowych – co przegapiliśmy?

Od 1. lipca bieżącego roku w „pełnej mocy” jest rozporządzenie w sprawie recept z 23 grudnia 2020 r. Szybkie tempo prac nad nim poskutkowało w mojej ocenie uwzględnieniem zapisów nie zawsze jasnych czy jednoznacznych, jak definicja sposobu dawkowania, obostrzenia dotyczące możliwości wydania z refundacją do 2 opakowań pasków do mierzenia poziomu cukru we krwi czy też leków do użycia na skórę, gdy brakuje częstotliwości stosowania itp.. Mimo półrocznego okresu przejściowego i nowelizacji wydaje się, że w pewnych obszarach nadal możliwe są optymalizacje. Wobec braku interpretacji czy odniesienia się do wątpliwości bezpośrednio ze strony Ministerstwa Zdrowia, aptekarze jak zwykle samodzielnie muszą mierzyć się ze zmianą regulacji.

Uprawnienia farmaceutów do wystawiania recept nie obejmują leków o kategorii dostępności Rpw., Rpz., wyrobów medycznych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i leków recepturowych (fot. Shutterstock)
Aby nie stawiać aptekarzy w sytuacji „między młotem a kowadłem”, niezbędna jest spójne stanowisko WIF-ów (fot. Shutterstock)

Nie same kontrowersyjne zapisy rozporządzenia jednak mają być przedmiotem mojego tekstu. W jego kontekście chcę poruszyć kwestię, którą nie powinna umknąć uwadze zarówno środowiska farmaceutów, jak i lekarzy – a jednak jak się okazuje – umknęła. Chodzi o załącznik nr 3 do Rozporządzenia. Punkt 4) tego załącznika określa, jaka ma być 21 pierwsza cyfra unikalnego numeru recepty. Wszyscy zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że w przypadku recept Rpw. jest to „9”. W przypadku recept Rp. jest to „8”, a w przypadku recept pielęgniarskich jest to „5” lub „6” w zależności czy jest to „kontynuacja” czy pierwotna ordynacja. Nowe rozporządzenie wprowadziło jednak nową „konieczność” – dla 21 cyfry numeru recepty. „7” – taką wartość musi otrzymać ta cyfra dla nierefundowanych leków o kategorii Rp. zawierających w swoich składzie substancje odurzające lub psychotropowe:

REKLAMA

[…] 4) cyfra dwudziesta pierwsza przyjmuje wartość:

[…]

e) „7” – dla recept na leki posiadające kategorię dostępności „Rp” zawierające środki odurzające lub substancje psychotropowe, o których mowa w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, niepodlegające refundacji; […]

Minęły 2 miesiące od wejścia w życie nowych przepisów, a do aptek nadal trafiają recepty psychotropowe czy odurzające ze standardową numeracją recept Rp. (z przedostatnią „8” w numerze recepty), albo nawet na starych drukach, które zgodnie z § 19 Rozporządzenia nie mogą już być stosowane.

Czytaj również: Leki psychotropowe i narkotyczne – podsumowanie

Interpretacja dobrych intencji MZ

Ministerstwo Zdrowia wprowadzając unikalny numer dla recept psychotropowych argumentowało zmianę koniecznością dodatkowego uszczelnienia wydawania preparatów psychotropowych i odurzających o kategorii Rp. i ograniczenia możliwości podrabiania recept na te produkty. Przepisy są jednoznaczne, a na stronach Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych są już (były już pod koniec czerwca) wnioski na wydanie odpowiedniego zakresu numeracji recept Rp. dla recept psychotropowych i odurzających. Co więcej przedstawiciel GIF w odpowiedzi na moje niedawne pytanie o interpretację tego przepisu odpowiedział jasno (cytat):

REKLAMA
REKLAMA

„Zatem realizację recepty w pełnej odpłatności, dla której dwudziestą pierwszą cyfrą jest „8”, wystawioną na leki posiadające kategorię dostępności „Rp”, zawierające środki odurzające lub substancje psychotropowe z grupy IV-P należy uznać za nieprawidłowe. Od dnia 1 lipca, zgodnie z § 4 ust. 9 i 10  rozporządzenia w sprawie recept, osoby uprawnione do wystawiania recept na leki, o których mowa powyżej mogą uzyskać od wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych zakres unikalnych numerów identyfikujących recepty, dla których dwudziestą pierwszą cyfrą jest „7”.”

Aptekarze znowu „między młotem a kowadłem”?  A gdzie jest w tym wszystkim pacjent?

Przepisy są w tym zakresie dokładnie sprecyzowane, duża (jak nie zdecydowana większość) część lekarzy nie stosuje jednak nowych zasad wystawiania recept psychotropowych. Są zdziwieni, gdy informujemy ich o zmianach. Dodatkowo jest sporo aptek, które błędne recepty, wbrew zapisom, realizują, co nie pomaga ujednolicić zasad wystawiania i realizacji recept nawet na lokalnym rynku. Z drugiej strony postępowanie odmienne, może skończyć się „draką”, bo apteka, która przestrzega prawa jest oceniana negatywnie zarówno przez lekarzy jak i przez pacjentów. W całym tym zamieszaniu najważniejszy jest właśnie pacjent i nowe przepisy mają chronić jego interes. Za dobrą intencją musi jednak pójść szeroka i skuteczne edukacja wszystkich uczestników systemu – w tym także personelu medycznego, lekarzy oraz osób poddawanych leczeniu.

Aby nie stawiać aptekarzy w sytuacji „między młotem a kowadłem”, niezbędna jest spójne stanowisko WIF-ów, a także rozsądne reagowanie organów nadzoru na niedociągnięcia związane z wdrażaniem zmian do codziennej praktyki. Zasadna wydaje się pomoc w rozpowszechnianiu wiedzy o prawidłowym, zgodnym z nowymi wymaganiami, wypisywaniu recept oraz ich poprawnej realizacji.

Bariera komunikacyjna i brak chętnych do jej przełamania

Przestrzeń do zabrania głosu ma w tej kwestii także Samorząd Zawodu Farmaceuty. W dobie Ustawy o Zawodzie Farmaceuty każde przewinienie w sposób bezpośredni obciąża farmaceutę, który go dokona (czy to świadomie czy nie – wszak nieznajomość przepisów prawa nie zwalnia z obowiązku przestrzegania go). Dla ochrony własnych członków, podjęcie działań prewencyjnych i sformułowanie stanowiska umożliwiającego wprowadzenie jasnych dla wszystkich „reguł gry” byłoby bardzo pożądane. Warto zwrócić uwagę lekarzom, poprosić MZ czy GIF o odniesienie się do tej sytuacji i wydanie jakiegoś komunikatu uświadamiającego jak obecnie wyglądają zasady wystawiania/realizacji recept. Bycie liderem w obszarze zmian w prawie farmaceutycznym to naturalna rola naszego Samorządu – przecież to my, w aptekach zawsze najszybciej takie zmiany wyłapujemy i w bezpośrednim kontakcie z pacjentem najlepiej dostrzegamy problemy związane z niezbyt szczęśliwie skonstruowanymi przepisami.

Czas na współpracę

Z jednej strony mamy przepisy, które wdrożono w dobrej wierze, a z drugiej strony pacjenta, który potrzebuje leku (i czasem nie może czekać). Rozwiązaniem nie jest ciągła odmowa realizacji recepty i negocjacje z lekarzami z poziomu apteki. Nie jest też słuszną drogą omijanie przepisów prawa i ryzyko własnym PWZ, by zaspokoić potrzeby pacjentów.

W opisanej sytuacji mamy do czynienia z luką na poziomie komunikacji i dystrybucji jednoznacznych wytycznych do każdego uczestnika systemu. Sytuacja jest patowa, a trzeba mieć świadomość, że każde tego rodzaju kontrowersje, oddziałując na decyzje farmaceutów, nie służą przede wszystkim pacjentom. Proaktywnie współpracując na rzecz dobrych rozwiązań na poziomie obu Samorządów (Farmaceutów i Lekarzy), które mają bardzo dużo wspólnego można byłoby błyskawicznie dawać jasne przekazy i wytyczne, a w przypadku wątpliwości skutecznie skłaniać MZ czy GIF do wydania jasnej interpretacji przepisów oraz komunikatów jak je ostatecznie stosować w praktyce. Może powyższy przykład to dobry pretekst by zacząć to robić…

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA