Nie same kontrowersyjne zapisy rozporządzenia jednak mają być przedmiotem mojego tekstu. W jego kontekście chcę poruszyć kwestię, którą nie powinna umknąć uwadze zarówno środowiska farmaceutów, jak i lekarzy – a jednak jak się okazuje – umknęła. Chodzi o załącznik nr 3 do Rozporządzenia. Punkt 4) tego załącznika określa, jaka ma być 21 pierwsza cyfra unikalnego numeru recepty. Wszyscy zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że w przypadku recept Rpw. jest to „9”. W przypadku recept Rp. jest to „8”, a w przypadku recept pielęgniarskich jest to „5” lub „6” w zależności czy jest to „kontynuacja” czy pierwotna ordynacja. Nowe rozporządzenie wprowadziło jednak nową „konieczność” – dla 21 cyfry numeru recepty. „7” – taką wartość musi otrzymać ta cyfra dla nierefundowanych leków o kategorii Rp. zawierających w swoich składzie substancje odurzające lub psychotropowe:
[…] 4) cyfra dwudziesta pierwsza przyjmuje wartość:
[…]
e) „7” – dla recept na leki posiadające kategorię dostępności „Rp” zawierające środki odurzające lub substancje psychotropowe, o których mowa w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, niepodlegające refundacji; […]
Minęły 2 miesiące od wejścia w życie nowych przepisów, a do aptek nadal trafiają recepty psychotropowe czy odurzające ze standardową numeracją recept Rp. (z przedostatnią „8” w numerze recepty), albo nawet na starych drukach, które zgodnie z § 19 Rozporządzenia nie mogą już być stosowane.
Czytaj również: Leki psychotropowe i narkotyczne – podsumowanie
Interpretacja dobrych intencji MZ
Ministerstwo Zdrowia wprowadzając unikalny numer dla recept psychotropowych argumentowało zmianę koniecznością dodatkowego uszczelnienia wydawania preparatów psychotropowych i odurzających o kategorii Rp. i ograniczenia możliwości podrabiania recept na te produkty. Przepisy są jednoznaczne, a na stronach Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych są już (były już pod koniec czerwca) wnioski na wydanie odpowiedniego zakresu numeracji recept Rp. dla recept psychotropowych i odurzających. Co więcej przedstawiciel GIF w odpowiedzi na moje niedawne pytanie o interpretację tego przepisu odpowiedział jasno (cytat):
„Zatem realizację recepty w pełnej odpłatności, dla której dwudziestą pierwszą cyfrą jest „8”, wystawioną na leki posiadające kategorię dostępności „Rp”, zawierające środki odurzające lub substancje psychotropowe z grupy IV-P należy uznać za nieprawidłowe. Od dnia 1 lipca, zgodnie z § 4 ust. 9 i 10 rozporządzenia w sprawie recept, osoby uprawnione do wystawiania recept na leki, o których mowa powyżej mogą uzyskać od wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych zakres unikalnych numerów identyfikujących recepty, dla których dwudziestą pierwszą cyfrą jest „7”.”
Aptekarze znowu „między młotem a kowadłem”? A gdzie jest w tym wszystkim pacjent?
Przepisy są w tym zakresie dokładnie sprecyzowane, duża (jak nie zdecydowana większość) część lekarzy nie stosuje jednak nowych zasad wystawiania recept psychotropowych. Są zdziwieni, gdy informujemy ich o zmianach. Dodatkowo jest sporo aptek, które błędne recepty, wbrew zapisom, realizują, co nie pomaga ujednolicić zasad wystawiania i realizacji recept nawet na lokalnym rynku. Z drugiej strony postępowanie odmienne, może skończyć się „draką”, bo apteka, która przestrzega prawa jest oceniana negatywnie zarówno przez lekarzy jak i przez pacjentów. W całym tym zamieszaniu najważniejszy jest właśnie pacjent i nowe przepisy mają chronić jego interes. Za dobrą intencją musi jednak pójść szeroka i skuteczne edukacja wszystkich uczestników systemu – w tym także personelu medycznego, lekarzy oraz osób poddawanych leczeniu.
Aby nie stawiać aptekarzy w sytuacji „między młotem a kowadłem”, niezbędna jest spójne stanowisko WIF-ów, a także rozsądne reagowanie organów nadzoru na niedociągnięcia związane z wdrażaniem zmian do codziennej praktyki. Zasadna wydaje się pomoc w rozpowszechnianiu wiedzy o prawidłowym, zgodnym z nowymi wymaganiami, wypisywaniu recept oraz ich poprawnej realizacji.
Bariera komunikacyjna i brak chętnych do jej przełamania
Przestrzeń do zabrania głosu ma w tej kwestii także Samorząd Zawodu Farmaceuty. W dobie Ustawy o Zawodzie Farmaceuty każde przewinienie w sposób bezpośredni obciąża farmaceutę, który go dokona (czy to świadomie czy nie – wszak nieznajomość przepisów prawa nie zwalnia z obowiązku przestrzegania go). Dla ochrony własnych członków, podjęcie działań prewencyjnych i sformułowanie stanowiska umożliwiającego wprowadzenie jasnych dla wszystkich „reguł gry” byłoby bardzo pożądane. Warto zwrócić uwagę lekarzom, poprosić MZ czy GIF o odniesienie się do tej sytuacji i wydanie jakiegoś komunikatu uświadamiającego jak obecnie wyglądają zasady wystawiania/realizacji recept. Bycie liderem w obszarze zmian w prawie farmaceutycznym to naturalna rola naszego Samorządu – przecież to my, w aptekach zawsze najszybciej takie zmiany wyłapujemy i w bezpośrednim kontakcie z pacjentem najlepiej dostrzegamy problemy związane z niezbyt szczęśliwie skonstruowanymi przepisami.
Czas na współpracę
Z jednej strony mamy przepisy, które wdrożono w dobrej wierze, a z drugiej strony pacjenta, który potrzebuje leku (i czasem nie może czekać). Rozwiązaniem nie jest ciągła odmowa realizacji recepty i negocjacje z lekarzami z poziomu apteki. Nie jest też słuszną drogą omijanie przepisów prawa i ryzyko własnym PWZ, by zaspokoić potrzeby pacjentów.
W opisanej sytuacji mamy do czynienia z luką na poziomie komunikacji i dystrybucji jednoznacznych wytycznych do każdego uczestnika systemu. Sytuacja jest patowa, a trzeba mieć świadomość, że każde tego rodzaju kontrowersje, oddziałując na decyzje farmaceutów, nie służą przede wszystkim pacjentom. Proaktywnie współpracując na rzecz dobrych rozwiązań na poziomie obu Samorządów (Farmaceutów i Lekarzy), które mają bardzo dużo wspólnego można byłoby błyskawicznie dawać jasne przekazy i wytyczne, a w przypadku wątpliwości skutecznie skłaniać MZ czy GIF do wydania jasnej interpretacji przepisów oraz komunikatów jak je ostatecznie stosować w praktyce. Może powyższy przykład to dobry pretekst by zacząć to robić…










