REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 22 grudnia 2020, 14:13

Zdalne nauczanie studentów farmacji w dobie pandemii koronawirusa

Pandemia COVID-19 wpłynęła na każdą dziedzinę naszego życia i wymusiła na nas wiele zmian, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Istotną, a zarazem bardzo problematyczną kwestią, była i nadal jest zamiana klasycznej nauki stacjonarnej w szkołach i na uniwersytetach na formę zdalną. I choć pandemia trwa już od marca, a drugą falę poprzedziły wakacje, w trakcie których wiele można było przygotować i udoskonalić, zdalna forma nauki wciąż pozostawia wiele do życzenia. Nie inaczej jest również na studiach farmaceutycznych.

W czasach pandemii nauczanie zdalne jest warunkiem koniecznym, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i zadbać o zdrowie nie tylko studentów i nauczycieli akademickich, ale również ich rodzin. (fot. Shutterstock)
W czasach pandemii nauczanie zdalne jest warunkiem koniecznym, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i zadbać o zdrowie nie tylko studentów i nauczycieli akademickich, ale również ich rodzin. (fot. Shutterstock)

REKLAMA

Problemy techniczne

Spotkania online dla kilkudziesięciu czy nawet kilkuset osób są dużym obciążeniem dla serwerów, a sytuację dodatkowo pogarszają włączone kamery czy przesyłane materiały. Wielu studentów i prowadzących skarży się na słabe połączenie internetowe, opóźnienia w przesyłaniu, przerywany dźwięk czy zacinające się prezentacje. Nieraz tuż przed zajęciami zepsuł lub zawiesił się komputer, przerwało się połączenie  internetowe lub nagle platforma do nauki zdalnej przestała działać. Niestety, nie każdy student i nauczyciel potrafi poradzić sobie w awaryjnej sytuacji, co często rozprasza i bardzo utrudnia prowadzenie zajęć.

Wady i zalety zdalnego nauczania

Zdalne nauczanie, bez względu na to jak je oceniamy, ma swoje plusy i minusy. Dla wielu zaletą takiego nauczania jest brak konieczności wychodzenia z domu. Z jednej strony nie trzeba poświęcać czasu na przygotowanie się do wyjścia, pakowanie kanapek i notatek oraz dojazd, nierzadko w kiepskich warunkach pogodowych, o wczesnej porze czy w czasie największych korków ulicznych. Na zajęciach zdalnych można siedzieć w dresach, pod kocem, dopijając spokojnie kawę i głaskając kota. Z drugiej strony wiąże się to z długotrwałym brakiem rzeczywistego kontaktu z ludźmi, zarówno studentami jak i prowadzącymi. W warunkach zdalnego nauczania trudniej o nawiązywanie znajomości, budowanie relacji, spontaniczne pytania i rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA

Istotną dla studentów kwestią jest motywacja. Nic nie motywuje bardziej do nauki, niż świadomość, że na kolokwium przed oczami jest tylko czysta kartka, a prowadzący bacznie obserwuje, czy studenci nie odpisują. Zupełnie inaczej wygląda to online. Choć prowadzący starają się, aby wynik kolokwium był jak najbardziej wiarygodny, zdarza się, że studenci korzystają z notatek – w końcu nikt ich nie kontroluje. Wielu studentów chce tę wiedzę posiadać, jednak brak przysłowiowego bata nad sobą zdecydowanie utrudnia skupienie się nad książkami przez wiele godzin.

Choć mogłoby się wydawać, że korzystanie z Internetu w dobie pandemii ułatwi komunikację między studentami a uczelnią, w rzeczywistości często jest odwrotnie. Studenci i prowadzący skarżą się na brak przepływu informacji. Wielu spraw organizacyjnych da się załatwić osobiście, a na odpowiedź mailową trzeba czekać nieraz kilka dni. Z powodu stworzenia skomplikowanych harmonogramów oraz korzystania z różnych kanałów komunikacji (strona internetowa katedry, platforma e-learningowa uczelni, MS Teams) ciężko się w tym wszystkim odnaleźć, a dodatkowym utrudnieniem jest stale zmieniająca się sytuacja epidemiczna.

W czasach pandemii nauczanie zdalne jest warunkiem koniecznym, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i zadbać o zdrowie nie tylko studentów i nauczycieli akademickich, ale również ich rodzin. Choć studenci zgodnie przyznają, że pod względem technicznym uczelnie poczyniły ogromny postęp w nowym semestrze, a prowadzący wkładają dużo wysiłku w przygotowanie zajęć, to pewnych przeszkód nie da się ominąć. Wielu studentów obawia się, że będą gorzej przygotowani do zawodu niż absolwenci z poprzednich roczników. Jednak o tym, jak nauczanie zdalne wpłynie na wiedzę przyszłych farmaceutów, przekonamy się dopiero za kilka lat.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA