– Brak w przywołanych podstawach prawnych akceptacji do wskazanej aktywności polegającej na wypożyczaniu w aptece inhalatorów. Należy zaznaczyć, że działanie takie może wprowadzić potencjalne zagrożenie dla jakości asortymentu apteki, i tym samym zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów – czytamy w decyzji WIF w Katowicach.
Według organu umieszczenie na aptece takiej naklejki sugeruje, iż intencją przedsiębiorcy było zainteresowanie konsumenta konkretną apteką i chęć wyróżnienia jej wśród innych aptek. A tym samym stanowiło reklamę działalności tej placówki.
„MASZ PYTANIE? ZADZWOŃ!”
Śląski WIF w swoim uzasadnieniu wskazał, że w katalogu usług farmaceutycznych świadczonych przez aptekę nie ma prowadzenia infolinii. Informacje powinny być przekazywane w aptece i przez wykwalifikowany personel.
Zgodnie z brzmieniem art. 86 ust. 1 ustawy Prawo farmaceutyczne „Apteka jest placówką ochrony zdrowia publicznego, w której osoby uprawnione świadczą w szczególności usługi farmaceutyczne (…)”. Katalog usług farmaceutycznych został wymieniony w ust. 2 cytowanego artykułu. Natomiast z art. 86 ust. 2 pkt 4 cytowanej ustawy wynika natomiast, iż nazwa apteka zastrzeżona jest wyłącznie dla miejsca świadczenia usług farmaceutycznych, tj. między innymi udzielania informacji o produktach leczniczych i wyrobach medycznych. Zgodnie z przepisem art. 88 ust. 5 pkt 1 ww. ustawy do zadań kierownika apteki należy organizacja pracy w aptece, polegająca między innymi na udzielaniu informacji o lekach.
– W związku z powyższym, wskazać należy, iż wszelkie informacje o produktach leczniczych i wyrobach medycznych winny być udzielane w miejscu świadczenia usług farmaceutycznych, przez uprawnione do tego osoby. W ocenie organu, rozszerzanie możliwości uzyskania przez pacjentów dodatkowych informacji, poprzez prowadzenie infolinii, należy uznać za uatrakcyjnienie oferty apteki. Prowadzenie takiej infolinii, stanowi bez wątpienia działanie marketingowe i może zachęcać pacjentów do skorzystania z usług właśnie tej apteki – czytamy w uzasadnieniu.
„Hello! WE SPEAK ENGLISH”
Również komunikat informujący, że w aptece można porozumieć się po angielski, Śląski WIF uznał za niedozwoloną formę reklamy. Wskazał, że celem takiego hasła było zachęcenie pacjentów do skorzystania z usług placówki.
W aptece stwierdzono też jeszcze kilka innych form naruszenia zakazu reklamy aptek. Znalazł się w niej m.in. duży plakat informujący o korzyściach wynikających z obecności w placówce (czytaj również: Polska apteka, a jakby ukraińska…).
– Z treści zdań wynika, że szczególnie w tej aptece pacjent jest zawsze w CENTRUM UWAGI i otoczony jest najlepszą opieką i profesjonalnym doradztwem oraz apteka jest ulubioną apteką milionów Polaków. Ponadto zawarto w nich informacje, iż w tej aptece każdego dnia jest pełna dostępność leków, są najlepsze ceny i prowadzona jest najwyższa, jakość obsługi. W celu uzyskania powyższych efektów przedsiębiorca rozwija dostępność oraz jakość ofert i usług, dba o dostępność i bezpieczeństwo terapii farmakologicznej dla pacjentów. Buduje relacje z pacjentem w oparciu o uczciwości i szacunek – czytamy w treści decyzji WIF.
Wysokość kary…
Ostatecznie Śląski WIF nałożył na aptekę karę w wysokości 15 000 zł. Co ciekawe wcześniej już trzykrotnie spółkę karano za naruszenia zakazu reklamy aptek. Wcześniejsze kary wynosiły kolejno 1400 zł, 1400 zł i 30 000 zł.
– W związku z powyższym, Śląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny postanowił nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości 15 000 (słownie piętnaście tysięcy złotych). Nałożona kara pieniężna ma zapobiec ponownemu naruszeniu przepisów dotyczących zakazu reklamy apteki i jej działalności. Musi być dotkliwa a jednocześnie możliwa do spełnienia. W ocenie organu nałożona kara jest adekwatna do okoliczności i czasu prowadzenia reklamy apteki i jej działalności – można przeczytać w uzasadnieniu.
Zdaniem Śląskiego WIF taka kara ma również znaczenie edukacyjne dla samego przedsiębiorcy. Jest też ewentualną przestrogą przed podobnym naruszeniem zakazu reklamy dla innych przedsiębiorców prowadzących apteki.
– Kara pieniężna została wymierzona w dolnych granicach ustawowej wysokości kary i uwzględnia ona fakt, że było to kolejne naruszenie przez przedsiębiorcę przepisów dotyczących reklamy – argumentuje WIF.
Źródło: ŁW/WIF w Katowicach










