Kilka dni temu Senat bez głosu sprzeciwu przyjął zmiany w Prawie farmaceutycznym określane jako „Apteka dla Aptekarza 2.0” („AdA 2.0”). Przepisy te mają uniemożliwić przejmowanie podmiotów prowadzących apteki, a tym samym obchodzenie ustanowionej w 2017 roku „Apteki dla Aptekarza”.
Zmiany te wzbudziły ogromne kontrowersje, a przeciwko ich wprowadzeniu zaprotestowała część farmaceutów i przedsiębiorców z rynku aptecznego. Od samego początku popierał je z kolei samorząd zawodu farmaceuty oraz Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. O konieczności wprowadzenia zmian przekonywał także Minister Rozwoju i Technologii – Waldemar Buda.
Spór dotyczący „AdA 2.0” ma wiele płaszczyzn i wątków, które od tygodni są poruszane w mediach. Z jednej strony ich przeciwnicy straszą wywłaszczeniami, zamykaniem aptek i wzrostem cen leków. Z drugiej strony zwolennicy „uszczelniania Apteki dla Aptekarza” mówią o walce ze słupowaniem i zagranicznymi sieciami, które nie płacą w Polsce podatków.
Co „AdA 2.0” ma wspólnego z hurtowniami?
Jeden z wątków tych dyskusji dotyczy także znaczenia „AdA 2.0” dla hurtowni farmaceutycznych. Przeciwnicy zmian wprost piszą, że ustawa służy interesom jednej hurtowni, która oferuje aptekom indywidualnym swój program partnerski. Osłabianie sieci aptek ma też służyć osłabianiu ich pozycji w obszarze negocjacji cen zakupu asortymentu.
– To właśnie duże hurtownie farmaceutyczne, zyskując mocniejszą pozycję negocjacyjną nad małymi, niezrzeszonymi aptekami decydować będą o nowych, wyższych cenach leków dla pacjentów. Dzisiaj hurtownie farmaceutyczne mają po drugiej stronie silnego gracza – sieci apteczne negocjujące z powodzeniem niskie ceny leków i wysoką ich dostępność. Brak zgrupowanych, działających razem aptek oznacza nieograniczoną możliwość zwiększania marż, podnoszenie cen leków i powiększanie zysków. Wszystko ostatecznie odbije się na kieszeni pacjenta – pisali przeciwnicy zmian w liście do parlamentarzystów.
To narracja, której ocena jest jednak bardzo trudna. Podobne argumenty pojawiały się bowiem już 5 lat temu, gdy uchwalano „Aptekę dla Aptekarza” i czas pokazał, że obawy te okazały się przesadzone.
- Czytaj również: Trwa zacięta walka o „AdA 2.0”…
Czy zatem „Apteka dla Aptekarza 2.0” wpłynie na rynek hurtowni farmaceutycznych? Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie jest prostsza niż się mogłoby się wydawać. I wcale nie są do tego potrzebne analizy rynkowych wpływów i zależności czy szukanie ukrytych spisków. Tak się bowiem składa, że „AdA 2.0” zawiera zmiany bezpośrednio dotyczące hurtowni i prowadzących je podmiotów. Zmiany, o których w debacie publicznej zostały niemal zupełnie niezauważone, bo uwagę od nich odwróciły zapisy dotyczące aptek. A chodzi o punkt 1 i 2 „AdA 2.0”, który dotyczy zmiany częstotliwości kontroli hurtowni farmaceutycznych i prowadzących je podmiotów. Obecnie takie kontrole GIF musi przeprowadzać co 3 lata. „AdA 2.0” zmienia ten przepis w taki sposób, że kontrole będą musiały być przeprowadzane co 5 lat.
Koincydencja czy coś więcej?
Już 20 lipca na Twitterze zwróciłem uwagę, na te właśnie zapisy. Moim zamiarem w żadnym razie nie było wpisywanie się w jakąkolwiek narrację w toczącej się dyskusji na temat zmian. Zwróciłem uwagę na aspekt „AdA 2.0”, który w debacie publicznej do tej pory umykał i zupełnie nie był poruszany.
– Nie ma co robić sensacji. Czysta formalność. GIF nigdy nie miał mocy do skontrolowania wszystkich HF, są jeszcze takie bez inspekcji od wejścia nowego DPD w 2015. A brak rekontroli po 3 latach dla certyfikowanych HF niesie im niezawinione konsekwencje. Zmiana sygnalizowana od dawna – odpowiedział również na Twitterze mgr farm. Mateusz Szamałek, członek Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, zawodowo związany z hurtownią Neuca.
Niemniej pojawienie się tych właśnie zapisów w poprawce poselskiej dotyczącej uszczelnienia „Apteki dla Aptekarza” wydało mi się zastanawiającą koincydencją. Wskazywało bowiem, że autor poprawki musiał bardzo dobrze orientować się w realiach hurtowni farmaceutycznych, że dodał zapis ten do swojej poprawki. Niestety brak uzasadnienia poprawki uniemożliwiał wyciąganie z tej koincydencji dalszych wniosków.
Tyle się mówi i pisze o AdA 2.0 w kontekście aptek. Tymczasem ustawa wprowadza też pewne zmiany istotne dla hurtowni farmaceutycznych. Chodzi o ich kontrole przez @GIF_GOV_PL, które mają się odbywać rzadziej niż do tej pory. Nie co 3 lata, tylko co 5 lat… pic.twitter.com/tl0gf7aESq
— Łukasz Waligórski (@mgr_Waligorski) July 20, 2023
Okazuje się jednak, że wniosków tych domaga się teraz poseł Jakub Kulesza. To Parlamentarzysta, doskonale znany aptekarzom. To on w 2017 roku był jednym z najzagorzalszych przeciwników „Apteki dla Aptekarza”. W mediach społecznościowych do tej pory farmaceuci przypominają zdjęcia z sejmowych komisji, na których rozmawia z przedstawicielami sieci aptecznych. Poseł Waldemar Buda z mównicy sejmowej nazwał wręcz wtedy Kuleszę „instrumentem sieci”.
- Czytaj również: Jakub Kulesza jest instrumentem sieci
W tym kontekście nie zaskakuje więc, że poseł Jakub Kulesza zabiera i teraz głos w sprawie „Apteki dla Aptekarza 2.0”. Pod koniec lipca skierował wniosek do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o zbadanie przebiegu procesu legislacyjnego ustawy pod kątem ewentualnych nielegalnych działań o charakterze lobbingowym. Kulesza swoje wątpliwości opiera na „koincydencji pomiędzy oczywistym interesem hurtowni farmaceutycznych, a poprawką zgłoszoną przez jednego z parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości”.
„AdA 2.0” i „mafia lekowa”…
Poseł Kulesza pisząc do szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego domaga się zbadania przede wszystkim kto jest autorem poprawki zawierającej „Aptekę dla Aptekarza 2.0”, złożonej przez posła Adama Gawędę.
– Przyjęcie poprawki przez Komisję, przy aprobacie Ministra Rozwoju i Technologii Waldemara Budy, nie zostało poprzedzone jakąkolwiek szerszą dyskusją na temat skutków wejścia w życie tych regulacji, ani (w zakresie przepisów dotyczących kontroli hurtowni) jakimkolwiek wskazaniem „ratio legis” ich uchwalenia. Parlamentarzyści nie zostali także w jakikolwiek sposób poinformowani o tym, kto był autorem zgłaszanej poprawki i w jaki sposób dotarła ona do zgłaszającego ją Posła na Sejm RP i popierającego ją Ministra Rozwoju i Technologii – pisze Kulesza.
Poseł w swoim wniosku przytacza także mój wpis z Twittera i zwraca uwagę na przepisy wydłużające odstępy między kontrolami hurtowni farmaceutycznych. W jego ocenie osłabią one nadzór GIF nad ich działalnością.
– Sami politycy Prawa i Sprawiedliwości na przestrzeni ostatnich lat kilkakrotnie podejmowali inicjatywy zmierzające do skuteczniejszej walki z „mafią lekową”. Tymczasem poprawkę złożoną przez Posła Adama Gawędę, popartą przez Ministra Waldemara Budę i uchwaloną głosami Posłów Prawa i Sprawiedliwości ocenić należy jako zaprzeczającą tym deklaracjom i utrudniającą prowadzenie nadzoru nad rynkiem hurtowego obrotu lekami w Polsce – pisze Kulesza.
- Czytaj również: 55 aktów oskarżenia i żadnego wyroku. Ministerstwo Sprawiedliwości o walce z „mafią lekową”…
W jego ocenie poprawka zgłoszona przez Posła Adama Gawędę jest „niewątpliwie przychylna dla właścicieli hurtowni farmaceutycznych działających w Polsce”.
– Jednocześnie jest skrajnie niekorzystna dla większości podmiotów prowadzących w Polsce apteki. W konsekwencji, uchwalenie tych zmian prowadzić może do pogłębienia nierówności polskiego rynku aptecznego wobec hurtowni farmaceutycznych – czytamy we wniosku.
Ustawa o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw, w których znalazła się „AdA 2.0” w połowie sierpnia trafi ponowie na obrady Sejmu. Posłowie zdecydują o losie poprawek wprowadzonych do niej przez Senatorów.
©MGR.FARM










