Redakcja programu „Uwaga! TVN” przygotowała reportaż o Jacku N. – znanym adwokacie, który miał stać za funkcjonowaniem w Polsce „mafii lekowej”. W przestępczy proceder wciągał nawet członków swojej rodziny, którzy po latach płacą za naiwność. Dziennikarze dotarli między innymi do kobiety – właścicielki hurtowni farmaceutycznej – dla której Jacek N. był siostrzeńcem.
– W zeznaniu opisałam, jak wpadłam w pułapkę mafii lekowej. Ci panowie wśród rodzin i znajomych wyszukiwali osób takich jak ja. Głupich i naiwnych – mówi kobieta.
- Czytaj również: Mocny reportaż „Superwizjera” o kulisach mafii lekowej
Jacek N. od lat przewijał się w różnych sprawach związanych z „mafią lekową”. Jako adwokat reprezentował farmaceutów i hurtowników, którzy nielegalnie wywozili leki za granicę. Wykorzystywał przy tym swoje znajomości i powiązania. Przez kilka lat pracował bowiem w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym. Jak udowadniają dziennikarze, jego rola w procederze nielegalnego wywozu była znacznie większa. Już trakcie pracy w GIF, miał zakładać hurtownie farmaceutyczne na „słupy”.
– Całe towarzystwo w kancelarii miało podmioty o charakterze farmaceutycznym. (…) Nie zmuszał do tego nikogo, namawiał, żeby zakładali firmy – twierdzi ciotka Jacka N. I dodaje: – Oni skupowali leki ratujące życie. Te leki były raz w tygodniu wywożone do Czech.
Szerokie plecy „mafii lekowej”?
W 2019 roku Jacek N. został aresztowany, a następnie oskarżony o udział w grupie przestępczej oraz utrudnianie postępowania dotyczącego nielegalnego obrotu lekami. Nie przyznał się do przestępstw zarzucanych mu przez prokuraturę. Wciąż pozostaje aktywnym adwokatem i nadal cieszy się reputacją osoby nietykalnej. Z informacji do jakich dotarli dziennikarze wynika, że Jacek N. miał wielokrotnie powoływać się na swoje kontakty z wysoko postawionymi urzędnikami.
– Wielokrotnie na spotkaniach opowiadał o tym, że ma kolegów w służbach. Mówił o ABW czy o CBA, gdzie ma znajomych, którzy mogą w czymś pomóc, poinformować, uprzedzić – mówi jeden z jego byłych współpracowników.
- Czytaj również: Farmaceuci z kilkunastu aptek zasiądą na ławie oskarżonych w procesie „mafii lekowej”
– Sprawiał wrażenie, że jest dobrze umocowany w służbach, że ma kolegów, znajomych, że jest pełnomocnikiem Kamińskiego, ludzi od Kamińskiego, że jest w stanie sprawdzić, czy w mojej sprawie jest prowadzone postępowanie w służbach. Jak będę korzystał z usługi jego kancelarii, to będę bezpieczny – dodał drugi.
Cały reportaż można obejrzeć na stronach Uwaga TVN.
Źródło: ŁW/Uwaga TVN










